środa, 27 lutego 2013

22. "Pocałunek Anioła Ciemności" Sarwat Chadda

 Pocałunek Anioła Ciemności
 - Sarwat Chadda;
Wydawnictwo Nasza Księgarnia; 2010;

'Pocałunek Anioła Ciemności' to niesamowita i wzruszająca opowieść o dziewczynie, która wiedzie życie tak różne od jej rówieśników. Przeczytałam wiele opinii negatywnych i muszę powiedzieć, że się z nimi nie zgadzam. Cieszę się, że zaczęłam powieść przed zapoznaniem się z tymi recenzjami, bo książka moim zdaniem na nie nie zasługuje, a tak nie zniechęciłam się do niej.

'Oczy to okna duszy'

Billi SanGraal straciła matkę. Była świadkiem okrutnego morderstwa, które wydarzyło się w jej domu. Jej życie drastycznie się zmieniło. Jako mała dziewczynka nie wszystko rozumiała. Dzieci nie bawiły się z nią, nie miała koleżanek. Odkąd skończyła 10 lat szkoliła się na templariusza. Można powiedzieć, że cieszyła się, uważała to za zaszczyt, była częścią legendy. Od tamtego momentu minęło 5 lat.

'Strach ma wielkie oczy'

Będąc już nastolatką Billi zauważyła, że to nie jest życie jakiego pragnie. Dziewczyna jest samotna, nie może się do nikogo przywiązać. Ciągle ukrywa siniaki i wymyśla wymówki na swoje rany. I tak wystarczająco zwraca na siebie uwagę. Nastolatka chce jedynie być kochana i rozumiana. Nie może niestety liczyć nawet na to. Jej ojciec od śmierci żony bardzo się zmienił. Dla córki jest chłodny a ona coraz bardziej wierzy, że jej nie kocha. Ma przynajmniej Percy'ego, ojca chrzestnego, który jest dla niej jak prawdziwy tata.

'Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem'

Na dziewczynę czeka Próba, w czasie której stanie się prawdziwą templariuszką. Robi to co powinna, co się od niej oczekuje. Nie zostaje jednak chwalona i doceniana przez ojca. Arthur jest dumny z Kaya, chłopaka Wyrocznię, który jest jedynym przyjacielem Billi. Ale nawet on ją opuścił, wyjeżdżając na rok do Jerozolimy. Teraz kiedy przyjechał bohaterka ma do niego żal. Poznaje Mike'a, który pomógł jej w metrze. Dziewczyna jest nim zafascynowana, ale nie wie jak wielki i niebezpieczny jest sekret, który przed nią ukrywa. Co grozi Billi? Dlaczego Arthur tak się zachowuje? Czy bohaterka znajdzie w końcu to czego pragnie?

'Pocałunek Anioła Ciemności' przedstawia świat, w którym templariusze nadal funkcjonują. Zakon przetrwał, ale ma inne cele i obowiązki. Obecnie jego członkowie walczą z istotami z Nieziemskiego Królestwa, takimi jak wampiry, wilkołaki a nawet upadłe anioły. Templariuszy nie zostało dużo. Większość z nich zginęła w walkach, tak że zostało ich tylko dziesięciu. Zbierają się oni w domu, w którym mieszka Billi, ponieważ jej ojciec Arthur SanGraal jest mistrzem templariuszy. Główna bohaterka jest wyjątkiem. Zwykle dziewczyny nie wstępują do zakonu, a ona szkoliła się już jak miała 10 lat! Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie nawet 15-latki, która płynnie posługiwałaby się przeróżnymi rodzajami broni, a co dopiero taka mała dziewczynka. Billi nienawidzi swojego życia, nie mogła wybrać, ktoś już zaplanował jej przyszłość dawno temu. Nie ma wsparcia ze strony ojca, osoby, którą chce zadowolić, pokazać, że stać ją na więcej. Bohaterka jest w wieku, w którym chce się czuć potrzebna, kochana i chwalona. Jako templariusz musi być twarda i silna, nie tylko fizycznie. Ale jest także dziewczyną, nastolatką w okresie dojrzewania.

Autor nadał bohaterom imiona, jakie mieli rycerze okrągłego stołu. Możemy o tym przeczytać na końcu książki, jako 'Nota od tłumacza'. Mimo że postaci nie jest dużo to myliły mi się. Nie odgrywali oni większej roli w książce więc nie miałam potrzeby zapamiętywania ich nazwisk. Było to dla mnie kłopotliwe kiedy wspominano tych bohaterów i musiałam się cofać, aby przypomnieć sobie te osoby. Denerwowało mnie imię Billi. Nie mogłam się do niego przyzwyczaić.

 Polubiłam Kay'a. Intrygował mnie. Może dlatego, że był medium albo miał swoje tajemnice. Natomiast postać Billi jest inna. Nie jest ona jedną z tych dziewczyn, które są bezradne, czekają na miłość, a kiedy ją znajdują ich ukochany okazuje się być bardzo niebezpieczny. Ale są razem mimo wszystko. W tym przypadku główna bohaterka sama umie o siebie zadbać, bronić się. Chociaż ma chwile słabości jest silna i odważna. A chłopak, który ma sekret jest naprawdę groźny i nie ma tu mowy o jakimkolwiek uczuciu.

Co do oprawy graficznej jestem zadowolona. Okładka już daje do myślenia: dziewczyna z ogromnym mieczem, ciemna postać na drugim planie, no i ten tytuł. Dopiero na końcu można się dowiedzieć co on oznacza. Strony są ładnie ozdobione, co uwielbiam. Każda pierwsza litera kolejnych rozdziałów jest większa i przyozdobiona wywijanymi liśćmi.

Pierwszy raz spotykam się z templariuszami. Książka jest inna, ciekawa i wciągająca. Autor przedstawił swoje przerobione opowieści biblijne, co moim zdaniem jest świetnym pomysłem.  W powieści jest też pokazane religijne postrzeganie świata. Dużo jest rozmów o wierze, nie tylko między templariuszami. Mówią o tym również upadłe anioły a nawet diabeł. Bohaterowie byli często uśmiercani. Przez to niejednokrotnie się wzruszałam. W ostatnich rozdziałach musiałam przerywać czytanie, bo łzy utrudniały mi widoczność.

Uważam, że książka jest świetna. Opowiada inną historię niż pozostałe popularne na rynku pozycje. Mogłabym się przyczepić do śmierci jednych z najbardziej ulubionych przeze mnie bohaterów, ale gdyby tak nie było książka nie miałaby swojego przesłania, nie wpadałaby w pamięć. Nie przeczytam kontynuacji, chociaż mam taką możliwość. Nie wyobrażam sobie co mogłoby być dalej. Po takim zakończeniu wolę uważać powieść za jednoczęściową, boję się, że wrażenie jakie na mnie wywołała zniknie. 'Pocałunek Anioła Ciemności' oceniam na 9/10

                                Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
                                Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!
                                 Czytam fantastykę!

sobota, 23 lutego 2013

21. "Brzydcy" Scott Westerfeld

 Brzydcy - Scott Westerfeld;
Egmont Polska Sp. z.o.o; 2007;

Niedawno przeczytałam książkę 'Brzydcy' Scotta Westerfelda. Byłam ciekawa świata w niej przedstawionego, chociaż wiedziałam już, że będzie to bardzo trudne. Do tej pory sprawa wydaje mi się nieco skomplikowana, ale myślę, że już połapałam się o co chodzi w powieści. Spróbuję opisać to w jak najprostszy sposób.

'Każda cywilizacja ma swój słaby punkt'

Świat, w którym żyje Tally Youngblood już od dawna rządzi się innymi zasadami. Ludzie są podzieleni na brzydkich i ślicznych. Kiedy brzydki kończy 16 lat przechodzi operację, która zmienia cały jego wygląd. Staje się wtedy idealnym, doskonałym człowiekiem z wielkimi oczami wzbudzającymi u wszystkich zachwyt. W Mieście Nowych Ślicznych jego życie to ciągłe imprezowanie i zabawa, brak jakichkolwiek obowiązków, czy trosk. Dla wszystkich ludzi jest to proste i zrozumiałe. Brzydcy czekają tylko swoich 16 urodzin, aby zostać ślicznymi. W szkole uczą się, że to było rozsądne rozwiązanie po tym, jak upadła cywilizacja Rdzawców.

'Kiedy stajesz się śliczny, zmienia się nie tylko twój wygląd'

Tally marzy o idealnym świecie ślicznej od zawsze. Nie cierpi swoich małych ust, blisko osadzonych oczu i kędzierzawych włosów. Pragnienie dziewczyny jest jeszcze silniejsze po tym, jak jej przyjaciel Paris przeszedł już operację. Bohaterka bardzo za nim tęskni a trzymiesięczna różnica wieku wydaje się ciągnąć w nieskończoność. Pewnego razu postanawia przejść do Miasta Nowych Ślicznych i chociaż go zobaczyć. Ten pomysł nie przebiega po myśli Tally, ale przynajmniej przy ucieczce poznaje inną brzydką- Shay.

'Robienie tego, co należy, zawsze jest nudne'

Dziewczyny zaprzyjaźniają się i razem spędzają bardzo ciekawie czas. Shay uczy Tally jak latać na desce, razem robią różne numery, co jest normalne w ich wieku, bo niedługo w tym samym czasie przejdą operację. Shay nie jest jednak szczęśliwa z tego powodu. Ciągle mówi o tym, że chce zachować swoją twarz, zostać sobą. Tally nie traktuje tego poważnie. Jednak kiedy przyjaciółka opowiada jej o dawnych znajomych, którzy uciekli przy pomocy tajemniczego Davida do miejsca, które nazywa Dymem wie już, że nie żartuje. Po zniknięciu Shay Tally musi wybrać, czy wydać przyjaciółkę, czy nigdy nie stać się śliczna. Bohaterka dowiaduje się przy okazji informacji, która może odmienić jej dotychczasowy świat. Co wybierze Tally? Czy poświęci życie ślicznej dla przyjaciółki? Jaką wiedzę posiada David?

Tak jak już wspomniałam książkę trudno jest zrozumieć. Można wywnioskować, że akcja toczy się 300 lat po Rdzawcach. A kim byli Rdzawcy? Była to cywilizacja, która w niewiadomy sposób upadła. Do dziś zostały po nich tylko ruiny miast. Aby naprawić ich błędy powstał nowy ład na świecie. Z historii, którą znają uczniowie wiadomo, że Rdzawcy prawie zniszczyli świat. Wycinali drzewa, zabijali zwierzęta, prowadzili wojny. I najważniejsze- byli brzydcy, nie przechodzili operacji. To dlatego od ponad 300 lat wszyscy muszą wykonać zabieg, który sprawia, że co prawda są śliczni, doskonali, ale też bardzo do siebie podobni. Wcześniej, aby coś załatwić sugerowano się wyglądem. Aby nie popełniać błędu Rdzwaców ludzie po operacji są prawie identyczni, wszyscy są śliczni.

Wgłębiając się dalej w akcję książki można dojść do wniosku, że brzydcy to zwyczajni ludzie, którzy mają swoje indywidualne cechy, różnią się wyglądem, czyli tak naprawdę tacy 'brzydcy' jak mówią o tym bohaterowie nie są. Odkąd byli oni mali widzieli piękne twarze swoich rodziców, nauczycieli, opiekunów. Słuchali o tym, że nie są ładni, ale na pewno takimi się staną po 16 urodzinach. Natomiast trudno mi sobie wyobrazić tych 'ślicznych', bowiem po operacji stają się typowymi lakami barbie. Na nowo formowane są kości, skóra zastępowana inną, zmieniany kolor oczu, twarz jest jak wyrzeźbiona. Wydają się sztuczni, ale wszyscy się nimi zachwycają.

Wracając do Rdzawców, są to ludzie żyjący teraz, obecnie, albo z naszej niedalekiej przyszłości. W świecie przedstawionym w książce bohaterowie uważają ich za szaleńców, nie rozumieją ich sposobu postępowania. Zdumiało mnie, kiedy co jakiś czas były opisywane przedmioty dla nas znane, ale w taki sposób, aby jak najprościej to zrozumieć. I tak np. jest helikopter, kolejka górska, tory kolejowe, samochody, albo chociażby wspomniana już lalka barbie. Dla bohaterów jest to dziwne, oni żyją w nowoczesnym świecie. Jedzą liofilizowane jedzenie, noszą obrączki interfejsowe i bransoletki bezpieczeństwa, odpowiednikiem samochodu jest lotowóz, latają na deskach, rozmawiają z pokojem, jeżeli czegoś chcą po prostu przechodzi to przez ścianę. Są oburzeni, kiedy słyszą, że można ścinać drzewa albo zabijać zwierzęta.

Co do postaci, myślę, że najciekawszymi są Tally, która jest główną bohaterką, Shay oraz David. Tally marzy o tym, by stać się śliczna. Jej przeciwieństwem jest jej przyjaciółka. Nie chce ona mieć takiego życia, uważa to za nudne i monotonne. Chce mieć swoją prawdziwą twarz. Tuż przed swoim zniknięciem z Brzydalowa opowiada Tally o Dymie, chociaż jest to tajemnica. Ludzie, którzy nie przechodzą operacji i do końca życia są brzydcy mogą stanowić zagrożenie dla kilkusetletniego porządku na świecie. Interesują się nimi Wyjątkowe Okoliczności, co oznacza ciągłe ukrywanie się przed nimi. Shay ma nadzieję, że przyjaciółka pójdzie z nią, jednak Tally bardzo zależy na byciu śliczną i dołączeniu do Perisa. Wkrótce jednak musi dokonać wyboru, który może spowodować poważne zmiany. David natomiast jest osobą, która doprowadza uciekinierów do Dymu. Jest on bardzo tajemniczą osobą, ale później poznajemy jego historię. Brzydcy słyszeli o nim i Dymie, ale uważali to za nieprawdę. To on najbardziej pomaga uświadomić czytelnikowi czym jest piękno i co jest piękne. Nigdy nie widział jeszcze twarzy ślicznych dlatego jest bardzo wiarygodny.

Podsumowując, pomysł na książkę jest fajny, ale trochę nudziłam się w trakcie czytania. Doceniam nawet to, że tak było początkowo, bo w ten sposób mogłam spokojnie zrozumieć świat brzydkich. Trochę jednak mi tu brakowało akcji, a kiedy się już pojawiła byłam już w trzeciej części. Powieść dzieli się na 3części właśnie, każda ma tytuł i zaczyna się cytatem. Myślę, że nie jest to może znakomita książka, ale naprawdę warta przeczytania. Zwłaszcza teraz, kiedy operacje plastyczne są coraz modniejsze. Nie chciałabym żyć w świecie, w którym nikt nie jest oryginalny, a zabawa i szczęście są tylko pozorne. Oceniam na 8/10 i kończę cytatem z części I
'Czyż nie byłoby cudownie stworzyć społeczeństwo pełne pięknych ludzi?'
(Yang Yuan, cytowany w 'The New York Timesie')

                        Książkę przeczytałam w ramach wyzwania 
                       Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!

środa, 20 lutego 2013

20. "Wędrówka przez sen" Josephine Angelini

 Wędrówka przez sen - Josephine Angelini;
Amber Wydawnictwo; 2012

Po tym jak książka 'Spętani przez bogów' skończyła się w tak bezlitosny dla mnie sposób, siedziałam jak na szpilkach aż nie zaczęłam czytać dalej o losach zakazanej miłości. Kolejna część ma tytuł 'Wędrówka przez sen' i ten pasuje do niej idealnie, lekko dając nam wskazówki co do treści książki. Trzeba przyznać, że w połączeniu z niespodziewanym zakończeniem Josephine Angelini coraz bardziej intryguje.

'Wiedzieć, czego się chce i mieć dość pewności, żeby powiedzieć to na głos, to dwie najtrudniejsze rzeczy w życiu'

Helena dowiedziała się strasznej prawdy o sobie. I nie chodzi tu o to, że okazała się być półboginią. Straciła swoją największą miłość. Mojry bawią się życiem Sukcesorów powtarzając co jakiś okres czasu ten sam wzór wydarzeń. A kazirodztwo jest jednym z nich. Helena Hamilton była wychowywana przez ojca, ale zawsze marzyła, żeby poznać matkę. Dopiero kiedy była wystarczająco duża zrozumiała, że ona nie wróci i nie ma sensu jej szukać. Jednak ta sama ją odnalazła, przekazując wieści jakich nie spodziewała się Helena. To zmieniło całe jej życie.

'Piekłu niepotrzebne były jeziora ani płomienie, żeby torturować' 

Przetrwanie ze świadomością, że nie można być z ukochanym jest już wystarczająco trudne. Helenie utrudniono to jeszcze bardziej. Co noc schodzi do Hadesu jako Podziemny Wędrowiec. Odkryła tę zdolność niedawno i do tej pory nie wie jak kontrolować swoje wizyty w tym miejscu. Nie prosiła się o ten dar. Jest jednak jedyną osobą, która może uwolnić Sukcesorów od klątwy erynii. To jej misja i obiecała, że zrobi wszystko by ją skończyć. Ale conocne wizyty w Podziemiu nie są dla niej korzystne.

'To nie nasze możliwości sprawiają, że jesteśmy niebezpieczni, tylko nasze wybory'

Helena nie śni, a bez snu traci swoje siły. Z dnia na dzień jest coraz bardziej słaba i zmęczona. Nie może wypocząć, bo kiedy tylko zamyka oczy trafia do przeróżnych, okropnych i przerażających krain Hadesu. A im gorszy ma wtedy humor, tym straszniejsze są te miejsca. Najgorsza jest jednak samotność i wszechogarniająca bezsilność. To Lucas sprawia, że jeszcze się nie wycofała. Wystarczy jedno jego spojrzenie, by poczuła się silniejsza. Nagle zachowanie chłopaka ulega zmianie. Helena nie ma pojęcia jakimi uczuciami ją darzy, wydaje się to być nienawiść i niechęć. Dlaczego chłopak tak nieoczekiwanie się zmienił? Czy ktoś pomoże Helenie w jej misji? Co wspónego ma z nią nowo poznany przez dziewczynę Orion?

Miałam wątpliwości, co do tej części. Nawet jeżeli byłam strasznie ciekawa kontynuacji zniechęcił mnie opis książki. Wynika z niego, że 'Wędrówka przez sen' będzie taka sama jak wiele innych pozycji tego typu. Nowy chłopak w szkole, kłopoty w związku, zagubiona bohaterka znajdująca ukojenie w ramionach nowego i trójkąt miłosny gotowy. A to już naprawdę się przejadło. Chciałam pozostać tylko przy pierwszej części, ale wystarczyło jedno zapewnienie, że nie jest tak jak opisane na okładce i nie wahałam się ani chwili dłużej.

Otóż Orion nie jest 'nowym chłopakiem w szkole'. Nie mam pojęcia dlaczego tak to sformułowano, na pewno nie było to zachęcające dla czytelnika. Orion jest natomiast osobą, która może przejść przez piekielne męczarnie Heleny razem z nią. Jego historia jest tak skomplikowana, że można się w niej pogubić, ale z bliższym poznaniem bohatera nie sprawia to już problemów.

Co do okładki. Jest bardzo podobna do 'Spętani przez bogów'. Uważam jednak, że tamta była lepsza, bardziej spokojna niż te odcienie czerwieni. Ma to może związek z tematyką piekła. Ale okładka nie jest tu najważniejsza. Zmienił się tłumacz, co sprawia, że również w treści pojawiły się zmiany. Nie było z tym jak dla mnie większego kłopotu, ale strasznie denerwowały mnie literówki. Pomyłek było całkiem sporo, a dodając do tego także trochę inny układ strony nie mogłam czasami się skupić na akcji. Szkoda, że te miniaturki dziewczyny z okładki nie pojawiły się już przy rozdziałach tak jak poprzednio. Lubię, kiedy strona jest dodatkowo ozdobiona, a tu mi tego zabrakło. No i jeszcze nie mogłam skojarzyć kim jest Pallas, a potem doszłam do wniosku, że to musi być ojciec Hektora, czyli Polideukes.

Muszę przyznać, że początkowo panował podły nastrój. Spodziewałam się tego po tragedii jaka się wydarzyła w poprzedniej części. W pierwszych rozdziałach są przedstawione wędrówki Heleny i opisy miejsc do których się udaje. Myślę, że Hades został bardzo ciekawie przedstawiony. Każda z krain jest inna. Bohaterka musi się z nimi zmagać codziennie, nie ma wpływu na te podróże. Przez to nie śni, co znaczy, że nie wypoczywa. Sen, który jest tak bardzo potrzebny by zapomnieć, zostaje zastąpiony męczącymi wyprawami do piekła. Helena nosi bardzo wielkie brzemię. Jest zmęczona i chociaż Sukcesorzy nie chorują, może to być dla jej zdrowia zarówno fizycznego, jak i duchowego niebezpieczne.

Co do bohaterów stwierdzam, że się troszkę zawiodłam. Osoby, które tak ceniłam poprzednio, teraz dużo straciły w moich oczach. Nie mogłam zrozumieć przewrażliwienia Jazona, które kierował do Heleny. Nawet jeśli w trakcie dowiedziałam się w czym problem, dla mnie było to nieuzasadnione. A tak go lubiłam! No cóż... Za to poznajemy nowych bohaterów, wśród których są również pomniejsi bogowie. Najważniejszą postacią jest oczywiście Orion, Sukcesor, osoba która przeszła tak wiele, że aż zrobiło mi się przykro z tego powodu i polubiłam go od razu. Nie miał łatwego życia, ale to sprawia tylko, że jest bardziej ludzki, przystępny, nawet jeśli jako półbóg jest wyidealizowany. Nie dzieje się to jednak w tak dużym stopniu jak z rodziną Delosów.  Orion jest miłym towarzyszem i staje się przyjacielem Heleny. Kiedy tylko się pojawia, od razu ten podły nastrój zaczyna się poprawiać. A co do humoru, to głównie dzięki niemu występuje w tej książce. Chociaż jest go mniej niż poprzednio to sms-owe żarty i rozmowy Oriona z Heleną bywają przezabawne.
Narracja nadal pozostaje trzecioosobowa, z tą różnicą, że tym razem nie jest skupiona głównie na Helenie. Teraz wiemy rzeczy, o których główni bohaterowie nie mają pojęcia, np. podstęp jaki ich czeka, albo przyczyny zachowań, w tym przypadku Lucasa. Nie zostają tu przywoływane niektóre ważne informacje z pierwszego tomu więc trzeba sobie je trochę przypomnieć.

W 'Wędrówce przez sen' jest więcej akcji. Miłostki Heleny zostały na dalszym planie, co nie znaczy, że ich wcale nie było. Dowiadujemy się mnóstwa informacji, nie jest to już tylko przyzwyczajenie czytelnika do Sukcesorów. Fajnie zostały wplecione postaci bogów, ich wygląd, zachowanie. Szczerze powiedziawszy bardziej przypadła mi do gustu pierwsza część, ale czy mogłabym dać inną ocenę niż najwyższą? Jeżeli komuś mniej się spodobała jedna z nich, to druga jak najbardziej się spodoba. Oceniam więc na 10/10


                   Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
                    Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!
                    Czytam fantastykę!
        

piątek, 15 lutego 2013

19. "Crescendo" Becca Fitzpatrick

 Crescendo - Becca Fitzpatrick;
Wydawnictwo Otwarte; 2011

'Crescendo' to druga część z serii o upadłych aniołach. Jako, że anioły zawsze mnie fascynowały i w dziwny sposób jestem skora przeczytać o nich cokolwiek, 'Szeptem' wydało mi się nawet interesująca lekturą. Czy Becca Fitzpatrick spełniła swoje zadanie w kolejnej części tej słynnej sagi?

'Wiedza ma swoją mroczną stronę'

Bywają momenty, kiedy wszystko wydaje się być na swoim miejscu, przyszłość i przeszłość nie są już przerażające bądź dołujące. Nora właśnie znalazła swoje miejsce, u boku Patcha. Jest zakochana i szczęśliwa, nie wyobraża sobie życia bez swojego ukochanego. Tym bardziej, że od niedawna stał się jej Aniołem Stróżem. Oboje się dla siebie poświęcili, a bohaterka wierzy, że są dla siebie stworzeni. Jednak po dwóch miesiącach Nora nie jest już pewna uczuć chłopaka i zaczyna mieć wątpliwości.

'Dlaczego nasza miłość jest taka zła?'

Coraz częściej bohaterka dopuszcza do siebie zwątpienie i zazdrość. Nie może pogodzić się ze skrytością Patcha. Nie wie co on czuje i myśli, w końcu Nora dochodzi do wniosku, że może to od początku nie miało sensu. Związek bohaterki z aniołem przeżywa kryzys, a ona sama nie znając całej prawdy doprowadza do rozstania. To nie jest jednak koniec jej przygody. Za wszelką cenę chce wiedzieć rzeczy, których nie powiedział jej Patch. Przydaje się w tym jego przyjaciel Rixon.

'Czasami trzeba dopuścić zło, by mogło się to ostatecznie obrócić w dobro'

Nora odnawia również znajomość z kolegą z lat dzieciństwa Scottem, którego szczerze nie lubiła już w przeszłości. Nie przekonuje się do niego nawet teraz, podejrzewa, że może nie być w pełni człowiekiem. Pewnego razu dowiaduje się, że ze śmiercią jej ojca ma coś wspólnego Czarna Ręka. Postanawia dowiedzieć się wszystkiego, aby wreszcie znaleźć mordercę. Nie podejrzewa nawet, że popełnia błąd za błędem, a nie każdemu może ufać. Kim jest Czarna Ręka? Czy Patch ma coś wspólnego z zabójstwem sprzed lat? Co się stanie z miłością bohaterów?


'Szeptem' nie jest jakąś niesamowitą serią, ale trzeba przyznać, że naprawdę wciąga. To właśnie po drugiej części zdałam sobie sprawę, jak bardzo związałam się z tymi książkami. Chociaż po pewnym czasie prawie wcale nie pamięta się wszystkich wydarzeń, ciągle chce się jeszcze. Szczególnie po zakończeniu jakie zgotowała nam autorka tym razem. Myślę, że było ono najlepszym momentem w całej książce, ale jednocześnie najgorszym ze względu na kompozycję otwartą i w jakiś sposób brak jednoznacznego końca. Po prostu w najciekawszym momencie akcja została wstrzymana.

Tym razem autorka pokusiła się również o wątek kryminalny, mały ale zawsze. Nora poszukuje mordercy swojego taty i to na tym głównie skupia się ta część. Można się o tym dowiedzieć już w Prologu, gdzie jest opisywana śmierć ojca bohaterki. Daje to pewien zarys fabuły i czytelnik tylko czeka na wyjaśnienie historii. W trakcie książki podejrzenia wzbudza wiele postaci, wśród nich jest także Patch. Byłam szczerze zaskoczona rozwiązaniem tej sytuacji, wcześniej autorka świetnie uśpiła moją czujność.

Co mogę powiedzieć o bohaterach? Tylko tyle, że Nora strasznie działała mi na nerwy. Sama nie wiedziałam już jak ją traktować. Ciągłe wyrzuty i zazdrość, w końcu wydawała mi się jakąś maniaczką. Szkoda, bo w pierwszej części nawet ją znosiłam :) Patch oczywiście nadal jest Patchem, chociaż nie jest już upadłym aniołem. Nowa postać Scott zapowiada się bardzo fajnie, mam nadzieję, że autorka poświęci mu więcej uwagi.

W 'Crescendo' można znaleźć wiele ciekawych zwrotów akcji. Nadal jednak jestem zdania, że to nie jest lektura wyższych lotów. Zostałam wciągnięta w akcję i z pewnością skończę czytać całą serię. Zakończenie było tak intrygujące i pełne niedomówień, że przez chwilę gapiłam się bez sensu na ostatnią stronę. Takiego zakończenia się nie spodziewałam więc dobrze, że kolejna część już czekała na mnie w pobliżu :) Powieść oceniam na 8,5/10. Ani mniej, ani więcej, ponieważ akcja była lepsza, ale główna bohaterka jak dla mnie zepsuła cały efekt. Może w 'Ciszy' to wszystko ulegnie zmianie.

                 Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
                Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!
                 Czytam fantastykę!

piątek, 8 lutego 2013

18. "Wybrana" P.C.Cast+Kristin Cast

 Wybrana - P.C. Cast + Kristin Cast; 
Książnica; 2010

Trzecia część 'Domu Nocy' jest cieńsza w porównaniu z innymi. Nie mogę jednak narzekać na nudę. Zoey musi się zmierzyć z różnymi trudnościami, czego nie ułatwiają jej błędne decyzje. Tym razem akcja zaczyna się w grudniu w urodziny bohaterki.


'Kłamstwo niczego nie naprawia'


Zoey wie już, że jej najlepsza przyjaciółka Stevie Rae nie umarła, ale stała się czymś w rodzaju nieumarłej, stereotypowym wampirem. Do tego takich jak ona jest więcej. Bohaterka postanowiła, że ocali koleżankę, co nie jest takie proste. Czuje się samotna. Nie może podzielić się tą nowiną z Bliźniaczkami i Damienem. Wie, że prędzej czy później się o tym dowiedzą i jej sekret oddali ich od niej. Za każdym razem jednak intuicja nie pozwala jej o tym mówić. Jedyną osobą oprócz niej, której myśli nikt nie może odczytać jest Afrodyta.

'Uwierz w siebie, córko, i przygotuj się na to, co nadchodzi'

Dziewczyny szczerze się nie lubią, ale tylko Afrodyta może w tym momencie pomóc Zoey. Staje się także jednym z członków Cór Ciemności przez dar jaki otrzymała od bogini. Nie wszyscy są tym zachwyceni. Zoey musi znaleźć sposób na uratowanie Stevie Rae, której człowieczeństwo się wymyka, co oznacza, że czasu jest coraz mniej. Bohaterka ma oprócz tego wiele innych trudności. Zaczyna podejmować błędne decyzje przez co sprawy się komplikują.


'Bycie wybranką naszej bogini to przywilej, ale i udręka'

Zoey musi też rozwiązać problem ze swoimi chłopakami. Jest Skojarzona z Heathem a jednocześnie jest związana z Erikiem. O ile te relacje mogą być możliwe do rozwiązania dziewczyna jeszcze bardziej komplikuje. Pojawił się w jej życiu przystojny Loren, który jest Mistrzem Poezji i nauczycielem w Domu Nocy. Ich znajomość przeradza się w coś więcej a Zoey musi wybrać między Heathem, którego zna tyle czasu, Erikiem, którego potrzebuje i Lorenem, który ją pociąga.

Nie jestem zawiedziona. Kiedy zna się historię od początku wszystko coraz bardziej ciekawi. Najlepiej czytać kilka książek po kolei, bo akcja z dnia na dzień bardziej wciąga. Tajemnicy Zoey jest więcej i więcej. Pewne jest, że wszystko w końcu wyjdzie na jaw i dziewczyna już teraz się tego obawia. Nie może porozmawiać ze swoimi przyjaciółmi, bo Neferet ma zdolność czytania im w myślach. Stała się jej największym wrogiem i Zoey musi chronić bliskich. Kiedy bohaterce wydawało się, że największym problemem są zepsute urodziny przychodzi jej zmierzyć się z prawdziwymi kłopotami.

Tak jak mówiłam tom jest cieńszy od pozostałych, ale nie mogę narzekać na brak akcji. Przez decyzję Zoey więcej się dzieje a ja wciągnęłam się w serię. Jednocześnie zastanawiałam się jak bohaterka może być tak głupia. Wpakowała się w to wszystko przez swoją głupotę. Rozumiem, nie mogła powiedzieć przyjaciołom prawdy, ale w takim razie po co stwarza coraz więcej tajemnic? Jest z Erikiem, który wie o skojarzeniu z Heathem i stara się to znosić. Ale Zoey nie wystarcza 'tylko' dwóch chłopaków, musi jeszcze zadawać się z nauczycielem!

Podobało mi się, że Afrodyta potrafiła pomóc Zoey a przy okazji się nie zmienić. Nadal 'nie jest' jej przyjaciółką. Ale przez to jaka jest potrafiła postawić się w sytuacji głównej bohaterki i stać się jedyną osobą, która ją rozumie i nie krytykuje jej błędów. Nie są jednak przyjaciółkami ;)
Oceniam 7/10

                                Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
                                 Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!
                                 Czytam fantastykę!


poniedziałek, 4 lutego 2013

17. "Podarunek śmierci" Bree Despain

 Podarunek śmierci - Bree Despain;
Galeria Książki; 2012

Na 'Podarunek śmierci' Bree Despain czekałam dość długo i muszę przyznać, że z niecierpliwością. Kiedy nadeszła pora na tę książkę nie zdołałam się oprzeć pokusie. Mam mieszane uczucia co do niej, ale wydaje mi się, że raczej w dobrym niż złym kierunku.

'Jak się opłakuje kogoś, kto wciąż żyje?'

Życie Grace Divine nieco się skomplikowało. A szczerze mówiąc jest w lekkiej rozsypce. Bo jak pogodzić można fakt, że nie może być ze swoim chłopakiem, bo utknął on w ciele wilka? Tak, codzienność bohaterki jest inna i o wiele bardziej skomplikowana niż normalnego nastolatka. Córka pastora po raz kolejny musi zmierzyć się z przeciwnościami losu, co, żeby było ciekawiej, nie jest takie proste.

'(...) człowiek, który nie wybacza, staje się potworem, bo pozwala złości wypalić go od środka'

Minął już prawie tydzień od tego okropnego dnia, kiedy życiu bohaterów groziło wielkie niebezpieczeństwo. I od kiedy Daniel stał się białym wilkiem. Przez cały ten czas Grace i jej najbliżsi stawali na głowach, żeby cokolwiek zdziałać, by chłopak wrócił do ludzkiej postaci. Bohaterka nadal się nie poddaje. Ponadto ma zawsze przy sobie pięciu chłopców, którzy odwrócili się tamtego dnia od Caleba i uznali Daniela za swojego alfę. Co najdziwniejsze bardzo podobnie traktują Grace.

'Nie da się nikogo uratować, jeśli on sam tego nie chce'

Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że rozwiązanie jej problemu jest na wyciągnięcie ręki. Nie może porozumieć się z wilkiem Daniela, a on z dnia na dzień coraz bardziej oddala się do lasu. Ale Grace ma sen z przeszłości i to w nim ukryte jest rozwiązanie. Czasu jest coraz mniej, a bohaterka nadal nie jest gotowa. Musi nauczyć się wybaczać, co przez głos wilka w jej głowie może być trudniejsze niż myślała. Grace nie zapomniała, że na jej życie czyha Caleb i jego wataha. Czy złość na najbliższych przekreśli szansę na bycie z ukochanym? Jakie niebezpieczeństwa czekają jeszcze bohaterkę?

Trzecia część z cyklu Bree Despain różni się już od innych chociażby samą okładką. Można już na początku zauważyć, że graficy zmienili trochę koncepcję. Szczerze powiedziawszy wolałam tamtą oprawę graficzną, która pokazywała same nogi dziewczyny. Tym razem jest ona pokazana od tyłu w dosyć dziwnej pozycji. Jakby biegła? Nie mam pojęcia. Za to kolorystycznie jest zdecydowanie na plus. Powieść jest również nieco grubsza od poprzednich części. Oczywiście mnie to nie przeszkadza, bo treść jest naprawdę dobra, o czym jeszcze napiszę. Jedynym problemem było to, że grzbiet książki nieco się wygiął podczas czytania. Układ stron na szczęście się nie zmienił przez co czyta się niezwykle szybko i sprawnie. No i nie spotkałam się chyba z żadną literówką.

Co do treści. Chociaż początkowo książka mogła wydawać się nieco przewidująca i trochę frustrowało mnie odrobinę wolne rozumowanie bohaterów to jaka byłam mile zaskoczona, gdy od uratowania Daniela akcja była pełna niespodzianek. Wiadomą rzeczą jest, że chłopak zostanie znowu zmieniony w człowieka. Problem tylko jak. Kiedy się już tego dowiadujemy Grace nie jest gotowa. Dlatego to co nastąpiło po pierwszej połowie książki sprawiło, że nie mogłam się oderwać od powieści.

Pojawiają się nowi bohaterowie. Chłopcy, którzy odwrócili się od Caleba tamtej feralnej nocy nie opuszczają teraz Grace ma krok, ponieważ tak 'nakazał' im ich nowy alfa. Szczególnie moją uwagę zwróciło trzech z nich: Brent, Ryan i Slade. Brent jest bardzo zabawny i wiecznie sprzecza się z Ryanem. Mimo to są ze sobą naprawdę zżyci. I dlatego tak przykro mi się zrobiło z późniejszego biegu zdarzeń. Slade natomiast nie wzbudzał początkowo zaufania Grace, co nie znaczy, że miał złe intencje. Ma wytatuowane płomienie i pełno kolczyków. Ale za  tym wszystkim jest naprawdę fajna osoba. W poprzedniej części Talbot wyznał Grace miłość i nadal stara się o jej względy. Dziewczyna jest jednak nieugięta i szczerze, choć moim zdaniem okrutnie, daje mu do zrozumienia, że nigdy nie będą razem. Przez moment było mi go nawet trochę szkoda, ale tylko przez moment.

Styl autorki zmienił się w pewnym stopniu, stał się bardziej humorystyczny, wyluzowany. Muszę przyznać, że wielokrotnie miałam uśmiech na ustach i jestem za to wdzięczna. Nie zawsze można tak efektownie wpleść żart w treść. Wiadomości z poprzednich części są dyskretnie przywoływane w odpowiednich momentach, tak, że nie zajmują większości miejsca w powieści. Niestety zmiana stylu, o czym można się chociażby przekonać po 'Podziękowaniach autorki' sprawiła, że postacie głównych bohaterów również w pewnym stopniu są inne. Nie mogłam jakoś przyjąć tej zmiany, bo po prostu nie lubię takich rozwiązań. Przez ten zabieg Grace wyszła na pierwszy plan, co może tak nie dziwić bo to ona opowiada wydarzenia. Jednak według mnie zaczęła się za bardzo rządzić i nie jest taka niewinna jak przedtem. Natomiast Daniel, który mimo wszystko jest moim ulubionym bohaterem, po przemianie wszystko uzgadnia z Grace, jakby był od niej zależny. No tak, oczywiście kochają się, dziewczyna kolejny raz uratowała ukochanego, ale według mnie to lekka przesada. Zawiodłam się z faktu, że Daniel jest pod pantoflem Grace, która prawie o wszystkim decyduje.

To już chyba koniec historii Grace i Daniela. Mam jednak szczerą nadzieję, że autorka pokusi się o jakieś uzupełnienie serii. Został jeszcze jeden nierozwiązany wątek... Poza tym będę zachwycona mogąc przeczytać ponownie tą niesamowitą historię. A dzisiaj daję tej pozycji 8,5/10 wyczekując jakiejś informacji o kontynuacji.

                                Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
                                Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!
                                Czytam fantastykę!