niedziela, 24 marca 2013

Liebster Award 2





Zostałam nominowana do Liebster Award przez Justine . Bardzo dziękuję za wyróżnienie :)

Zasady:
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował.”

1. Ulubiony kolor?
 Niebieski, odkąd tylko pamiętam :)

2. Na jaką premierę książki czekasz?
W tym momencie do głowy przychodzi mi "Ostatnia spowiedź. Tom II" Niny Reichter, czekam też na tłumaczenie "Goddess" Josephine Angelini, "Destroy me" i "Unravel me" Tahereh Mafi

3. Jakie słodycze najbardziej lubisz?
Uwielbiam wszystko co czekoladowe :)

4. Jak wygląda twój normalny dzień?
Jak najbardziej normalnie i w miarę nudno:) Od poniedziałku do piątku wstaję o 5.40 i idę na busa o 6.15. Lekcje w szkole zaczynam o 8, ale nie mam niestety innego dojazdu. Najczęściej w domu jestem o 16. Oglądam telewizję, czytam, przygotowuję się na następny dzień szkoły. W weekendy natomiast pozwalam sobie odespać nawet do południa. Ale to dlatego, że długo siedzę po nocach :)
Mój dzień jest schematyczny i coraz bardziej rutynowy

5. Jakie miejsce chciałabyś/chciałbyś odwiedzić?
 Paryż, chociaż nie znam francuskiego, mam nadzieję, że kiedyś zobaczę Wieżę Eiffla :)

 6. Dlaczego założyłaś/założyłeś bloga?
 Żeby podzielić się z innymi moimi opiniami o książkach, ale też, żeby mieć wszystkie o nich przemyślenia w jednym miejscu :) Kiedy publikuję moje posty lubię mieć wrażenie, że kogoś obchodzi to co napiszę

 7. Masz trzecie imię? Jak tak, to jakie?
 Drugiego imienia nie mam, długa historia z udziałem taty :P Mam imię patronki, które wybrałam sobie po bierzmowaniu. Jest to Łucja

 8. Kto jest twoim ulubionym bohaterem książkowym?
 Ojeju, nie przychodzi mi teraz nic do głowy. W każdej książce jaką przeczytam znajdzie się jedna więc za dużo by było wymieniać. Bardzo często zmieniam co do tego zdanie. O! przypomniałam sobie :) Aktualnie moim ulubionym bohaterem jest Mr Darcy z "Dumy i uprzedzenia". Kocham go :)

 9. Jakiego języka chciałabyś/chciałbyś się nauczyć?
 Zawsze chciałam się nauczyć włoskiego.  Najbardziej jednak chciałabym biegle mówić po angielsku, bo chociaż umiem ten język w miarę dobrze to jednak nie wystarczająco jak dla mnie :)

10. Jakiej muzyki słuchasz?
Słucham wszystkiego co mi wpadnie w ucho. Najczęściej są to jednak piosenki z mojej stałej listy. Te utwory nigdy mi się nie znudzą. Ostatnio lubię słuchać ballad rockowych, jakiegoś lekkiego rocka, ale też dubstepy Lindsey Stirling...

11. Co oprócz czytania lubisz robić najbardziej?
Oglądać telewizję. Naprawdę marnuję na tym zajęciu zbyt dużo czasu. Uwielbiam rysować, najczęściej po prostu przerysowuję coś już narysowanego :)

Tak wyglądają moje odpowiedzi. Do zabawy nie będę nikogo zapraszać, myślę, że już każdy brał w tej zabawie udział. Jeżeli jednak ktoś został pominięty niech czuje się zaproszony. Pozdrawiam wszystkich czytających i życzę miłego tygodnia ^^
 

środa, 20 marca 2013

27. "Osaczona" P.C. Cast + Kristin Cast

 Osaczona - P.C. Cast + Kristin Cast;
Książnica; 2011;

Nie mogłam się doczekać kiedy przeczytam 'Osaczoną'. Poprzednia część skończyła się w najciekawszym momencie, czyli najgorszym jaki może być dla czytelnika. Książka trochę poczekała na swoją kolej, ale długo nie mogłam wytrzymać i zaczęłam czytać

'Wszyscy mamy w sobie pierwiastek zła' 

Po tym jak Neferet uwolniła Kalonę Zoey i jej przyjaciele uciekają do tuneli. Nie jest tam stuprocentowo bezpiecznie, ale w tym momencie to jedyne miejsce, w którym można się tak czuć. Wszystko przez czerwonych adeptów, którzy według bohaterki nie są godni zaufania. Stevie Rae uważa, że odzyskali człowieczeństwo lecz Zoey zaczyna podejrzewać, iż jej najlepsza przyjaciółka coś przed nią ukrywa. Nie ma jednak czasu się nad tym zastanawiać, bo teraz ważniejszy jest plan wygnania Kalony.

'Życie to nie bajka (...) ! Nie ma gwarancji szczęśliwego zakończenia'

Kalona jest typem upadłego anioła, który zstąpił na ziemię, co znaczy, że jest nieśmiertelny. Można go jednak uwięzić albo zmusić do ucieczki. Pewne jest, iż pierwsze wyjście z tej sytuacji się nie powiedzie, bo demon nie da się schwytać tak łatwo jak poprzednio. Pozostaje więc plan B. Jedna z czerwonych adeptek pisze prorocze wiersze, które wydają się niezbędne w ich dalszych krokach. Wszystko jednak komplikuje nieoczekiwany i prawie śmiertelny wypadek Zoey.

'Kieruj się sercem i intuicją, a nie popełnisz błędu' 

Aby przeżyć główna bohaterka musi wrócić do Domu Nocy, gdzie zapewnią jej profesjonalną opiekę. Szkoła nie jest już tym samym miejscem co przedtem. Rządy sprawuje tam Kalona i Neferet. Wszędzie kręcą się synowie demona Kruki Prześmiewcy, kontrolując wszystkich i wszystko. Uczniowie sprawiają wrażenie klonów i coraz bardziej odwracają się od Nyks. Zoey wie, że nie można na to pozwolić, ale także zostać w Domu Nocy dłużej niż to konieczne. Sytuacji nie poprawia fakt, że coś wydarzyło się w przeszłości, co sprawia, iż Kalona jest jej dziwnie bliski. Dziewczyna nie chce w to wierzyć. O czym dowiedziała się Zoey i czy jest jakikolwiek sposób na powstrzymanie upadłego anioła?

'Osaczona' to już piąta z kolei część 'Domu Nocy'. Wydawało mi się, że będzie to coś nowego. Po tym co się wydarzyło myślałam, że autorki zmienią trochę taktykę pisania. Chodzi mi tu o miłosne perypetie Zoey. Poprzednio pisałam, że cieszę się, iż bohaterka nie ma już chłopaków, bo dzięki temu coś się działo. Teraz też nie mogę narzekać, ale problemy z częstym zakochiwaniem się dziewczyny pojawiły się znowu. Miałam wrażenie, że czytam serię od początku, z tym, że Lorena zastąpił Stark. A tak przy okazji, uwielbiam tego bohatera :) Jak to było wspomniane w książce jest 'wielką niewiadomą', przez co jest strasznie ciekawym osobnikiem. Mimo, że Zoey jest jaka jest to jemu najbardziej kibicuję w walce o jej serce. No, ale stał się czerwonym adeptem, sługą Neferet, co znaczy, że jest niebezpieczny. Zoey uważa, że jest osobą, która pomoże mu odzyskać człowieczeństwo.


Akcja toczy się tylko kilka dni, tak jak zwykle poprzednie części. Większość czasu Zoey jest w Domu Nocy i to tam się głównie skupia tok wydarzeń. Książka jest grubsza i dziwne się może wydawać, że przez tak krótki okres dużo się dzieje. Tak naprawdę jest to głównie znajdywanie rozwiązania zagadkowego wiersza, który może pomóc w wygnaniu Kalony i opisywanie nowej sytuacji w Domu Nocy. Jestem trochę zawiedziona, że najwięcej działo się w ostatnich rozdziałach, ale już zdążyłam się częściowo przyzwyczaić. A książka wygląda na grubą, bo jak zauważyłam bardzo dużo wydarzeń, które już zresztą były wcześniej, jest przypominanych. Jeżeli ktoś czyta 'Osaczoną' to najprawdopodobniej zapoznał się z poprzednimi częściami. Wydaje mi się zbędne takie przywoływanie zdarzeń, które nie mają większej roli w toczonej akcji. Przyznam się, że omijałam takie retrospekcje.

Jestem mile zaskoczona, że autorki pofatygowały się o własne napisanie wierszy. Owszem, poezja pojawiła się też w innych częściach, ale były to głównie cytaty z dzieł znanych poetów. Tutaj, mimo że to może nie dzieła sztuki, są 2 wiersze, często przywoływane jako rozwiązanie zesłane przez Nyks. No i jeszcze przepowiednia o powrocie Kalony z 'Nieposkromionej'. Podoba mi się dodatkowy trud, który podjęły autorki.Z chęcią sięgnę po kolejną część. Oceniam na 7/10

                            Książkę przeczytałam w ramach wyzwania 
                              Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!
                              Czytam fantastykę!  

wtorek, 19 marca 2013

26. "Mowa gwiazd" Claudia Gray

 Mowa gwiazd - Claudia Gray;
Amber Wydawnictwo; 2010;

Historia wielkiej miłości Bianki i Lucasa niesamowicie mnie zainteresowała. Wciągająca akcja, oryginalna fabuła i styl pisania autorki jeszcze bardziej podsycały moją ciekawość. Bez wahania wzięłam się więc za czytanie drugiej części pt. 'Mowa gwiazd'.


'(...) dojrzałość to nie tylko sprawa emocjonalna' 

Minęło już 6 miesięcy odkąd Bianka i Lucas widzieli się po raz ostatni. Ona musiała zdobyć się na odwagę i zostawić ukochanego, tym samym go ratując. On musiał dać jej odejść. Nawet po tak długim czasie rozłąki uczucie Bianki nadal jest silne. Ponadto wie, że Lucas czuje to samo, dostaje bowiem od niego sporadycznie listy. Nie jest to proste. Poczta bohaterki jest pod ciągłą kontrolą, a gdyby kontakt zakochanych wyszedłby na jaw konsekwencje byłyby straszne. Na szczęście przyjaciel Lucasa, Vic, zawsze kibicował tej miłości i to on ukradkiem przekazuje Biance wiadomości.

'Czasu spędzonego z tymi, których kochamy nigdy nie jest za dużo' 

Jednak to wszystko nie mogło się ciągnąć w nieskończoność i bohaterowie w przyszłości musieliby się spotkać. Z pomocą przybywa Biance Balthazar. Relacja między nimi jest nieco skomplikowana, ponieważ chłopak chce od niej czegoś więcej niż przyjaźń. Ale szanuje decyzję dziewczyny i realizuje plan, który sam zaproponował. Ma w tym też swój własny cel - próbuje odnaleźć siostrę. Chociaż nie jest już pewne czy to ta sama osoba.

'Musimy pamiętać, że życie trzeba przeżywać dzień po dniu. Nie można się martwić o przeszłość ani o przyszłość. Szczęście jest teraz.' 

Z czasem niestety Bianka zaczyna mieć wątpliwości. Zdaje sobie sprawę, że Lucas może nigdy nie zaakceptować tego kim jest. Nie wie, czy tylko prawdziwa i szczera miłość może zagwarantować im wspólną przyszłość. Coraz częściej się kłócą, a miesiące rozłąki dają po sobie poznać. Sytuacji nie poprawia fakt, że Bianka nie czuje się już w Wiecznej Nocy bezpiecznie. Niespodziewanie w szkole pojawiają się zjawy, nie wiedząc czemu tylko bohaterka tego doświadcza. Mimo trudności postanawia znaleźć powód dla którego Panna Bethany sprowadziła ludzi do domu pełnego wampirów. Czego dowie się Bianka? Dlaczego zjawy ukazują się tylko jej i czy ma to związek z jej przeszłością?

Z przyjemnością stwierdzam, że autorka napisała tak samo dobrą książkę jak pierwsza część sagi. Zwykle akcja nie jest już taka ciekawa, ponieważ wiemy już wszystko i niezbyt często jest czym nas zaskoczyć. A tu doświadczyłam miłej niespodzianki. Dużo się dzieje, nowe fakty są ciągle odkrywane, akcja się rozwija. Wszystko jest na swoim miejscu. Może dlatego, że Lucas i Bianka nie są oficjalnie i 'legalnie' razem, większość jeszcze się zmienia.  Nie ma tu zjawiska, że zakochani są razem i spędzają ze sobą każdą chwilę. Tutaj nie wiemy co i dokładnie się zdarzy, wszystko jest spontaniczne. A mnie jak najbardziej to pasuje :)

Jestem naprawdę usatysfakcjonowana, że wątek miłosny się rozwija. Związek na odległość nie może być prosty. Bohaterowie jednak radzą sobie z tym prawie idealnie. Im dłużej nie są razem, tym bardziej się kochają i potrzebują (nawet to, że jedno z nich jest wampirem a drugie poluje na te istoty nie może ich poróżnić). Myślę, że to nie jest częste zjawisko. Szczególnie czytając o tym dzisiaj, kiedy mnóstwo małżeństw rozwodzi się z powodu różnicy charakterów albo też z innych powodów. Według mnie ta wielka miłość na odległość, która nie wygasa, ale wzrasta, jest bardzo kontrastowa i coraz rzadziej spotykana w dzisiejszych czasach. Jak dobrze, że są jeszcze takie związki...

Może teraz powiem coś o oprawie graficznej. No więc nie wiem co się dzieje. Okładka pierwszej części może nie pasowała do treści, ale była jeszcze znośna. Natomiast teraz nie dość, że nie nawiązuje do fabuły, to jest najzwyczajniej w świecie brzydka! Jakaś komputerowo zrobiona twarz, która nawet nie jest twarzą główniej bohaterki, jest okropna. Gdybym zobaczyła książkę bez wcześniejszego zapoznania się z lekturą, za nic w świecie nie kupiłabym jej. Okładka ma zachęcać, nie odstraszać. Tym bardziej, że Claudia Grey stworzyła fantastyczną serię, z którą warto się zapoznać.

Podsumowując, uwielbiam historie miłosne, a więc plus. Akcja jest ciekawa i kończy się znowu w momencie, gdy zaczyna być rozwijany nowy wątek. Zostały wprowadzone zjawy, czyli przeciwieństwo wampirów. Do tego barwny język autorki sprawił, że to wszystko dało taki mroczny klimat, czasami można się poczuć bohaterem książki. Trochę zawiodłam się na okładce, ale daję 8/10

                                         Książkę przeczytałam w ramach wyzwania  
                                          Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!
                                          Czytam fantastykę!   

sobota, 16 marca 2013

25. "Śliczni" Scott Westerfeld

 Śliczni - Scott Westerfeld;
Egmont Polska Sp. z.o.o.; 2007;

Książka 'Brzydcy' okazała się być dosyć miłą lekturą, nie było w niej jednak czegoś, co sprawiłoby, że nie mogłabym myśleć o niczym innym. Ale autor tak napisał zakończenie, iż byłam bardzo ciekawa kontynuacji. Drugi tom z serii ma tytuł 'Śliczni' i mimo że jest trochę mniej obszerny, to bardziej przypadł mi do gustu.

'Ludzkość pozostawiona sama sobie to zaraza' 

Po ukończeniu 16 lat każdy powinien przejść operację, która ma na celu brzydkich zamienić w ślicznych. Tally zawsze o tym marzyła, wyczekiwała dnia swoich urodzin, aby mieć piękną twarz, symetryczne rysy, wielkie bezbronne oczy dziecka i oczywiście doskonałą sylwetkę. Jej marzenie się spełniło, stała się śliczna. Gdyby tylko nie to uczucie, że nie pamięta wszystkiego... Ale jest w gronie swoich przyjaciół, z którymi spędza czas na zwykłych, codziennych zajęciach ślicznych.

'Nie ma nic złego w byciu kimś wyjątkowym' 

Tally od niedawna jest śliczna. Teraz zależy jej tylko na tym, by zrobić dobre wrażenie ma Krimach na jednej z bardzo licznych imprez. Jeżeli będzie należeć do grupy wie, że na pewno wszyscy będą ją znali. A na tym zależy przecież wszystkim ślicznym. Kiedy na balu kostiumowym Tally widzi człowieka przebranego za agenta Wyjątkowych Okoliczności odczuwa strach. Dopiero przy pewnych sytuacjach może przypomnieć sobie pewne rzeczy.

'Gniew, strach i niepokój zdecydowanie nie dośliczniają' 

Zaintrygowana tajemniczym gościem podąża za nim. Chce wyjaśnić całą sytuację, m.in. dlaczego ją obserwował. Tally czeka kolejna niespodzianka, przy której powracają kolejne wspomnienia. Nie chce jednak wierzyć, że jej pragnienie bycia śliczną nie było prawdziwe. Po prostu nie pamięta ani Davida, ani Dymu. Ma teraz wspaniałe życie. Poznaje nowego chłopaka Zane'a i razem spędzają prawie każdą chwilę, mają wspólne tajemnice. Ale wizyta osoby przebranej za Wyjątkowego sprawiła, że bohaterka zaczyna się zastanawiać nad swoją przeszłością. Kim był i czego chciał tajemniczy gość? Czy Tally odnajdzie swoje prawdziwe ja? I czy znajdzie lek na ślicznomózgowie?

'Ślicznych' nie zaczęłam z wielkim zainteresowaniem, ale po prostu lubię znać zakończenie opowieści więc zwykle czytam wszystkie tomy z serii. Muszę przyznać, że początkowo, zresztą tak jak w przypadku 'Brzydkich', czułam się nieco zdezorientowana. Dlaczego? Poprzednio świat był opisany przez Tally, kiedy jeszcze była brzydka i z czasem do tego przywykłam. Teraz musiałam zacząć od nowa z perspektywy ślicznej. Może wydawać się, że przed operacją brzydcy musieli być ciekawsi pod względem charakteru. Mają przecież swoją własną, nienarzuconą osobowość. Po przemianie zachowują się inaczej. Są bardziej leniwi, próżni, ich życie to ciągłe imprezy, ale raczej nie dzieje się tam nic ekscytującego. Byłam mile zaskoczona tym, że 'Śliczni' okazały się lepszą częścią od swojej poprzedniczki.

Oczywiście już od pierwszego rozdziału musiałam zmierzyć się z typową gwarą ślicznych, ale z czasem do tego przywykłam. Ich rozmowy nie były jakoś szczególnie inteligentne. Mówili oni głównie o opkach (małych operacjach, jak np. błyskotatuaże), o tym co jest dośliczniające i tym co przegięte. Rozmowy dotyczyły także tego jak pozostać pysznym. Otóż śliczni mają mgliste wspomnienia ze swojej brzydkiej przeszłości. Z pierwszej części wiadomo już dlaczego. Aby przypomnieć sobie jakieś sytuacje, ale też żeby mieć czysty umysł robią rzeczy, które mogą wydawać się ekscytujące, jak to nazwała Doktor Cable szukają 'taniej podniety'. Wizyta tajemniczego gościa na balu sprawiła, że Zane namówił Tally na ryzyko. Połączyła ich wspólna tajemnica. Zaczęli szukać leku na ślicznomózgowie, potem niestety zainteresowały się nimi Wyjątkowe Okoliczności.

Tally staje się jedną z najbardziej popularnych i rozpoznawalnych osób w mieście. Wyznacza nowe trendy, wszędzie o niej głośno, staje się sławna. Wszystko dzięki grupie, do której należy - Krimowie, czyli ludzie, którzy lubią robić rzeczy zakazane, coś jak kryminaliści, tylko w innym tego słowa znaczeniu. Nie poświęcono im tu wielkiej uwagi, ale Zane jest jednym z ważniejszych członków grupy. Tally natomiast nadal lubi robić rzeczy, o których przeciętny śliczny nawet by nie pomyślał. Zawsze udaje jej się nie być przyłapaną albo winną. Nie wszyscy jednak wiedzą dlaczego ma takie pomysły. Jak powiedzieliby jej nowi znajomi ciągle jest pyszna.   

Można też wspomnieć o Shay, która stała się śliczna przed Tally. Dopóki główna bohaterka zachowywała się jak typowy śliczny jej przyjaciółka także była w porządku. Jednak po pewnym czasie zaczęła zauważać, że Tally się zmieniła. Nie powiem, byłam trochę zaskoczona co się działo w zakończeniu. Shay wydaje mi się co najmniej dziwna.
Tym razem również nie jesteśmy tylko w mieście. Główna bohaterka jest jeszcze dalej niż poprzednio, wszystko przez głupi błąd. Ale w ten sposób dowiaduje się jeszcze więcej prawdy o znanym jej świecie, wydawać by się mogło idealnym.

Porównując Davida i Zane'a, nie wiem którego bym wybrała na miejscu bohaterki: 'piękny i brzydki, poważny i pyszny, ostrożny i śmiały'. Do każdego Tally żywi jakieś uczucie, nie wie do którego większe. Ja natomiast polubiłam obydwu bohaterów, choć trochę różnią się od siebie. Podobało mi się (a jednocześnie znienawidziłam to, mimo że było słuszne), że Tally postąpiła stanowczo. Powiedziała co wybiera, a może bardziej kogo, przez co było mi szkoda tego odrzuconego. Ze snu dziewczyny można wywnioskować, że jeszcze nie podjęła ostatecznej decyzji.

Wspomnę jeszcze o okładce, ponieważ nie zrobiłam tego poprzednio. Przyznam, że nie jestem zachwycona ani jedną, ani drugą. Okładka 'Ślicznych', przynajmniej tak mi się wydaje, ma symbolizować, że dziewczyna jest w połowie śliczna i brzydka. Myślę, że to jest Tally, ale nie do końca rozumiem koncepcję. Pomijając fakt, że okładka jest po prostu nieładna, nie ubliżając modelce. Gdyby graficy bardziej się postarali, powieść z pewnością miałaby więcej fanów. A tak liczy tylko na to, że ktoś uzna, iż nie ocenia książki po okładce.

Kończąc moją recenzję stwierdzam, że znowu brakowało mi tu jakichś uczuć, wewnętrznych zmagań, które chwyciłyby mnie za serce. Ale jak na razie seria sprawdza się jako fajny umilacz czasu. Teraz muszę poszukać kolejnej części i już wiem, że będzie jeszcze bardziej ciekawa niż poprzednie. 'Śliczni' to pozycja, która bardziej mi się podobała więc daję jej 8,5/10. Niewiele więcej niż 'Brzydcy' ale zawsze :)  Seria jest naprawdę godna przeczytania i nie warto się do niej zniechęcać, bo kolejne części są coraz ciekawsze. Pod recenzją 'Brzydkich' Cassin pisała jak bardzo spodobały jej się książki z tej serii. Także naprawdę warto. Miło, że nie tylko mnie powieści się podobały :)

                             Książkę przeczytałam w ramach wyzwania   
                            Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!  

poniedziałek, 11 marca 2013

High five! - Moje ulubione filmy

HIGH FIVE! to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp...

Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami. 



Już może niektórzy blogowicze słyszeli o tej akcji. Ja dodam swój trochę opóźniony post, bo dotyczący ulubionych filmów. Ale to dlatego, że mam trochę ograniczony wolny czas, a kiedy znalazłam High five! musiałam nieźle kombinować, żeby wybrać swoich ulubieńców :) Tak więc prezentuje się moja lista ulubionych filmów:

1. Duma i uprzedzenie    
             

Uwielbiam ten film! Oglądam go kiedy jestem szczęśliwa, smutna, kiedy tylko znajdę wolny czas. 
Ulubiona scena? Scena w deszczu. Kiedy już myślałam, że on... a wtedy ona... , albo pod koniec filmu, kiedy nie mogli spać... Mogłabym to oglądać godzinami. No i nigdy nie pomijam finału, który jest tylko w wersji amerykańskiej :) Co z tego, że nijak się to ma do powieści. I tak to kocham ^^

2. Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły  


Jeszcze 2 lata temu nigdy nie powiedziałabym, że ten film znajdzie się w tym rankingu. Tak naprawdę obiecałam sobie kiedyś, że nigdy tego nie obejrzę. Aż pewnego wieczora, kiedy nie miałam co robić, zasiadłam przed telewizorem, tylko po to by utwierdzić się w tym, że miałam rację. Jakie to było dla mnie zaskoczenie! Od razu polubiłam ten film. Nie mam jeszcze porównania z kontynuacją, ponieważ one jeszcze przede mną. Ale myślę, że nie będę z tym zwlekać :) 


3. Maska Zorro 

                         
Któż nie słyszał o Zorro. Cała tajemnica z tajemniczym mężczyzną (masło maślane, heh), maska i tak dalej... Kiedy tylko film pojawia się w telewizji nie mogę przegapić okazji obejrzenia go. Bardzo lubię Catherine Zeta- Jones. Nie mogę jeszcze zapomnieć o Antonio Banderasie ;) Super film na rodzinne wieczory.

4. Troja 


 Bardzo fajny film. Pamiętam jak kiedyś mogłabym go oglądać w nieskończoność, tak jak teraz Dumę i uprzedzenie. Pamiętam też te wieczne dyskusje z koleżankami w gimnazjum, kto jest fajniejszy (ładniejszy:)) Achilles czy Hektor. To były czasy :P

5. Titanic 

  
I na koniec klasyka. Jako, że jestem jaka jestem, nie mogło tu zabraknąć słynnego Titanica. Zawsze wzruszam się na tym filmie, nie ma takiej chwili kiedy stwierdziłabym, że kiedykolwiek mi się on znudzi. Zawsze z przejęciem oglądam kolejne sceny, chociaż widziałam ten film tyle razy i wydawać by się mogło, że nic nie może mnie już w nim zaskoczyć...błąd. Aż wstyd się przyznać, że znam osoby, które jeszcze nie widziały Titanica. No cóż, pracuję nad tym żeby je oświecić :)



Tak przedstawia się lista moich pięciu ulubionych filmów. Nie wiem czy mogłabym powiedzieć, że kolejność jest przypadkowa, bo wydaje mi się, że tak nie jest :) W chwili obecnej najbardziej podobają mi się w takiej kolejności. Jeśli miałabym jeszcze coś dodać w tym rankingu byłby to Gladiator, może gdzieś w okolicach 3,5. Ale nie znam tego filmu jeszcze na tyle dobrze, żeby móc się o nim wypowiedzieć. No i jeszcze Asterix i Obelix- Misja Kleopatra, zawsze mnie bawi, zresztą jak całą rodzinę :)

Znacie te filmy? Oglądaliście? Może są wśród nich Wasze ulubione?


            

piątek, 8 marca 2013

24. "Wieczna noc" Claudia Gray

 Wieczna noc - Claudia Gray;
Amber Wydawnictwo; 2010;

Oczywiście znowu wracam do tematu wampirów. Po prostu nie mogę się oprzeć! Czasami byłam zawiedziona pozycjami o takiej tematyce, bo jest ona dosyć powszechna. Tym razem w ręce wpadła mi 'Wieczna noc' Claudii Gray i z przyjemnością mogę stwierdzić, że książka jest naprawdę bardzo dobra.

'(...) wszystko się zmienia, kochanie. Im szybciej się z tym pogodzisz, tym lepiej' 

Czy czułyście kiedyś tak wielką nieśmiałość, że nie byłyście w stanie się ruszyć? Każdy bywa czasami onieśmielony, ale nie jest to zwykle jakiś szczególny, codzienny problem. Bohaterka książki musi jednak przezwyciężyć swój strach. Szesnastoletnia Bianka zmieniła szkołę, tym samym miejsce zamieszkania. Jej rodzice zostali zatrudnieni jako nauczyciele więc ona musiała przenieść się z nimi. Ale bohaterka nie lubi zmian. A pierwszy dzień szkoły, która bardziej przypomina wielki zamek, staje się dla niej koszmarem. Tyle nowych twarzy, brak znajomych i wielka nieśmiałość nie idą ze sobą w parze.

'Nikt nigdy nie spodziewa się niczego złego, dopóki to się nie stanie'

Jednak przed uroczystością rozpoczęcia nowego roku Bianka postanawia pokazać rodzicom, że nie jest z tego powodu szczęśliwa. Nie chce uciekać z domu, ale dać coś do zrozumienia swoim opiekunom. Idzie przez las rosnący koło szkoły. Nie jest to przemyślona decyzja. Widząc kogoś przyglądającego się jej zaczyna uciakać przed nieznajomym. On jest niestety od niej szybszy i bez trudu ją dogania. Tak rozpoczyna sie historia nastolatki.

'Jeśli kogoś kochasz, nie możesz pozwolić żeby kłamstwo stanęło między wami' 

Bohaterka z biegiem czasu zaczyna przyzwyczajać się do nowej sytuacji. Znalazła przyjaciółkę, poznała nawet Lucasa, do którego żywi pewne uczucie. Nie jest jednak pewna co on czuje do niej. Pewnego dnia na jaw wychodzi tajemnica, a szkoła okazuje się miejscem stworzonym dla konkretnych osób, żyjących już od ponad kilkuset lat. Jaką rolę ma spełnić w tym wszystkim Bianka? Czy Lucas ma z tym coś wspólnego? I dlaczego jest taki nieufny co do rodziców bohaterki?

Muszę przyznać, że książka była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Już od pierwszego rozdziału coś się dzieje, akcja się rozwija. Do tego bardzo fajny i przystępny język autorki sprawił, że czytanie dawało mi wielką przyjemność i nie mogłam znaleźć najlepszego momentu by odłożyć książkę. Czyta się ją jednym tchem. Panuje tu dosyć mroczny klimat. Bianka przenosi się z małego miasteczka, w którym miała grupkę przyjaciół do wielkiego zamczyska, który spełnia rolę szkoły. Wszędzie jest pełno gargulców, za którymi bohaterka nieszczególnie przepada. Początkowo nie ma wzmianek o jakichkolwiek postaciach nie będących śmiertelnikami. Później natomiast wszystko diametralnie się zmienia. Przy pierwszym pocałunku Bianki i Lucasa dzieje się rzecz dziwna i nieprzewidywalna. Nigdy bym nie wymyśliła tego lepiej. Od tamtego momentu dowiadujemy się prawie wszystkiego co wiedzieć powinniśmy.

Zauważyłam tu bardzo ciekawy i interesujący zabieg, z którym jeszcze nigdy się nie spotkałam. Otóż narracja jest prowadzona w 1 os. l.poj., czyli o zdarzeniach opowiada Bianka. Okazuje się jednak, że dziewczyna coś wie i ukrywała to od samego początku. Wcześniej nie była wspomniana przez nią ta wiedza więc czytelnik mógł mieć wrażenie, że wszystko jest w porządku. Później natomiast dowiadujemy się prawdy. Cała ta sytuacja sprawia wrażenie jakby Bianka zatajała fakty przed samą sobą, w końcu to jest forma pamiętnika, w którym chyba każdy napisałby o 'czymś' tak ważnym. Naprawdę zrobiło to na mnie wrażenie. Autorka wprowadziła bardzo fajny sposób na zaskoczenie czytelnika i muszę przyznać, że w moim przypadku był on skuteczny.

Co do samej Bianki. Jest ona nieśmiałą dziewczyną, rudzielcem, który nie potrafi uwierzyć we własne możliwości. Szczerze mówiąc była dla mnie bardzo bliska przez swój charakter. Miło jest czytać o kimś, kto jest bardziej nieśmiały niż ja :) Imię 'Bianka' zawsze mi się podobało, jednak nie jestem pewna czy pasuje ono do bohaterki książki. Tak mi to trochę zgrzytało z całością. Natomiast związek Bianki i Lucasa jest taki, jakby to powiedzieć... normalny? Chodzi mi o to, że nie ma tu przesadnej 'słodkości', bohaterowie często mają inne zdania i kłócą się. Daje to pewne poczucie zwyczajności, codzienności. Chyba w każdym związku są jakieś problemy, prawda? W mojej głowie powstał obraz prawdziwej relacji między dwójką ludzi, nie związany z przesadzonym tragizmem. Natomiast postaci Bianki i Lucasa były bardzo ciekawe, a ich role w książce zupełnie inne niż mogłabym się spodziewać.

Jak już napisałam, książka była dla mnie naprawdę wielkim zaskoczeniem. Zabierając się za czytanie tej powieści robiłam to z pewnymi wątpliwościami. Jakże się myliłam! Może w końcu nauczę się nie oceniać książki po okładce :) Która mówiąc na marginesie kompletnie nie pasuje do treści. Tak naprawdę byłam cały czas zaskakiwana. Rozdziały, w których jak się może wydawać nie jest wprowadzane nic nowego, miały na celu tylko uśpienie mojej czujności. Dlatego tak bardzo książka przypadła mi do gustu i oceniam ją na 9/10. A druga część już czeka na mnie na półce... 

                                Książkę przeczytałam w ramach wyzwania 
                               Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!
                               Czytam fantastykę!  

poniedziałek, 4 marca 2013

23. "Nieposkromiona" P.C. Cast + Kristin Cast

 Nieposkromiona - P.C. Cast + Kristin Cast;
Książnica; 2010

 Jestem coraz bardziej zachęcona przygodami Zoey w Domu Nocy. Akcja w końcu musi mieć jakiś punkt kulminacyjny. Po fajnej i pełnej tajemnic i kłamstw 'Wybranej' nadszedł czas na niesamowitą i pełną akcji 'Nieposkromioną'.

'Chęć uniknięcia bólu nie robi z ciebie tchórza' 

Wszystkie tajemnice Zoey, które ukrywała przed przyjaciółmi wyszły na jaw. I jak można się było spodziewać dziewczyna została sama. Straciła wszystkich chłopaków a znajomi już jej nie ufają i czują się przez nią znieważeni. A o to właśnie chodziło największemu wrogowi bohaterki. Zoey nie ma pojęcia jaki cel ma Neferet, ale jest pewna jednego- musi odzyskać swoich przyjaciół.

'Czasem chaos i miłość wydają się tym samym'

Sytuacja bohaterki już teraz wydaje się być tragiczna. Pogarsza ją jednak jeszcze bardziej wizja Afrodyty. Dziewczyna uciekła ze szkoły, kiedy jej znak zniknął a zaraz za nią podążyła świeżo przemieniona Stevie Rae. Teraz, gdy już wróciła do Domu Nocy nie przynosi dobrych wieści. W jej widzeniu zobaczyła dwie wizje śmierci Zoey. Nie ma wątpliwości o grożącym jej niebezpieczeństwie.

'Władza zawsze zmienia tego, kto ją posiada' 

Po tym jak znaleziono ciała okrutnie zamordowanych nauczycieli Neferet ogłosiła wojnę przeciwko ludziom. Zoey dobrze wie, że jej bogini Nyks nie tego by chciała. Wyraźnie widzi już jak zmieniła się kapłanka, niestety na gorsze. Stworzeni przez nią nieumarli nadal pozostają w tajemnicy, co według Zoey musi się zmienić. Niepokojące stają się odgłosy kruków, które sprawiają, że bohaterka śmiertelnie się boi. Co knuje Neferet? Czy Zoey zdoła ją powstrzymać i przekonać do siebie przyjaciół?

Zauważyłam, że każda kolejna część jest przeze mnie coraz wyżej oceniana. To dobrze. Mam nadzieję, że autorki utrzymają serię w takim układzie. Teraz natomiast muszę z przyjemnością stwierdzić, że 'Nieposkromiona' jest niesamowita. Nareszcie doczekałam się właściwej akcji. I to nie takiej, która nie jest prawdziwym punktem kulminacyjnym jak poprzednio. Tutaj wszystko się rozwiązało - zagadki, tajemnice, intrygi. Można dowiedzieć się do czego dążyła Neferet i co na celu miały autorki zaczynając ten cykl. Czekałam z niecierpliwością, aby coś zaczęło się dziać, tak jak jest właśnie w tej części. To co się wydarzyło pod koniec książki było pełne akcji, napięcia, niebezpieczeństwa, spontaniczności. Co mnie bardzo denerwuje to to, że najważniejszy wątek rozpoczął się nie dając szansy na dowiedzenie się co dalej. Trzeba przeczytać kontynuację.

W 'Nieposkromionej' Zoey została sama jak palec, odizolowana od innych. Sama się w to wszystko wpakowała. Poprzednio pisałam, że nie jest mi jej żal. No cóż, nikomu nie życzę, żeby znalazł się w takiej sytuacji. Na szczęście wszystko się już trochę uspokoiło i bohaterka powinna odzyskać przyjaciół. Co do jej chłopaków, to jestem zadowolona, że ich straciła. W takim znaczeniu, iż jej przygody miłosne zaczynają już być męczące. Przez to, że autorki się na tym skupiały nie było mowy o akcji. Teraz, kiedy nie jest skojarzona z Heathem, Erik ją opuścił a Lorena spotkało nieszczęście wreszcie coś się dzieje. I bynajmniej nie jest mi przykro z tego powodu.

Pojawia się nowa postać. Z Domu Nocy w Chicago do tego w Tulsie zostaje przeniesiony James Stark. Można się domyślić, że Zoey będzie z nim blisko( jak zawsze). Ku mojemu zaskoczeniu i zasmuceniu zarazem nie dowiadujemy się o nim za dużo, bo wkrótce po tym już go nie ma. Szkoda. Mam nadzieję, że powróci w kolejnej części. Bardzo podobało mi się jak zostały tutaj przedstawione koty. Te zwierzaki zawsze kręciły się koło wampirów i jak teraz o tym myślę, właśnie tak sobie to wyobrażałam. Inny pupil nie mógłby tu pasować. A Stark ma psa. Można się tylko domyślić jak na to zareagują koty, których jest pełno w Domu Nocy.

Jestem zadowolona z tego, że zostały pokazane w tej części inne wersje religijności. Od samego początku raziło mnie jak krytycznie autorki pisały o innej wierze. Tu natomiast poznajemy siostry benedyktynki, które zadziwiają swoim zachowaniem Zoey. Dziewczyna zniechęciła się do chrześcijaństwa przez Ludzi Wiary i ich fałszywą pobożność. Jak widać, nie koniecznie należy posądzać ludzi tej samej wiary jedną miarą. No i jeszcze denerwowało mnie wołanie 'Jezu!'. Przecież wampiry mają Nyks! Jak dla mnie to kompletnie nie ma sensu.
 
Cieszę się z tego, że Afrodyta już nie wypiera ze świadomości tego, że jest przyjaciółką Zoey. Co nie zmienia faktu, że jest rozpieszczona, wredna, chamska, czego dowodzi to jaki kot ją wybrał :) 'Nieposkromiona' jest dla mnie najlepszą częścią z dotychczasowych. Przyzwyczaiłam się nawet do wymuszonego języka. Oceniam na 7,5/10.  

                                          Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
                                          Przeczytam tyle, ile mam wzrostu! 
                                           Czytam fantastykę!