sobota, 28 września 2013

55. "Krew elfów" Andrzej Sapkowski


"Pomyliłaś się. Pomyliłaś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu" 

Andrzej Sapkowski jest nazywany królem polskiej fantasy. Trzynaście nowel, które zostały zebrane w tomach "Ostatnie życzenie" i "Miecz przeznaczenia" zyskały wielkie uznanie i zainteresowanie czytelników. Nic więc dziwnego, że autor postanowił napisać kontynuację losów Geralta z Rivii, tym razem jednak zaczynając powieścią "Krew elfów" właściwą sagę o wiedźminie. Historia toczy się dalej, pokazując nam zarówno wspomnienia z przeszłości jak i dalsze losy Geralta i księżniczki Cirilli. 

"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich" 

Ciri cudem zdołała przeżyć oblężenie Cintry przez Nilfgaardczyków. Teraz jest już bezpieczna. Została odnaleziona przez Geralta, któremu jest przeznaczona. Jest ona bowiem Dzieckiem Niespodzianką, została przyrzeczona wiedźminowi jeszcze przed swoim urodzeniem. Ciri jest jednak wyjątkiem. To chłopcy są zawsze szkoleni na wiedźminów, od najmłodszych lat trenują sztuki walki, są poddawani przemianom genetycznym. Dziewczynce nie przeszkadzają jednak surowe warunki i ciężkie treningi. Chce zostać wiedźminką. 

"Tam gdzie dziś piętrzą się góry, będą kiedyś morza, tam gdzie dziś wełnią się morza, będą kiedyś pustynie. A głupota pozostanie głupotą" 

Wkrótce wiedźmini z Kaer Morhen odkrywają u Ciri zdolności magiczne. Nie wiedząc jak zachować się w takiej sytuacji, proszą o pomoc czarodziejkę Triss Merigold. Ta pomaga oswoić się dziewczynie z nowymi umiejętnościami. Tymczasem pewien czarodziej o imieniu Rience próbuje odnaleźć księżniczkę. Wkrótce okazuje się, że Ciri nie jest już uważana za martwą i jest poszukiwana nie tylko przez Rienca. Czy coś grozi Cirillii? Jak potoczą się losy bohaterów? 

Książki z sagi o wiedźminie od dawna były na mojej liście czytelniczej. Postanowiłam więc niedawno przeczytać "Krew elfów". Nie wiedziałam nawet o czym dokładnie jest ta powieść, ale byłam jej bardzo ciekawa. Teraz mogę już spokojnie stwierdzić, że wcale się na niej nie zawiodłam. Andrzej Sapkowski doczekał się już tłumaczeń swoich książek za granicą. Wcale się temu nie dziwię. Język autora, przesłanie i ciekawa historia naprawdę zrobiły na mnie wrażenie. 

Zacznę może od tego, z czym jeszcze się nie spotkałam. Sapkowski stworzył zupełnie nowy świat, rządzący się swoimi prawami, pełen fantastycznych stworzeń i ciekawych bohaterów, ale co ciekawe, wymyślił nowy język, którym czasami posługują się postacie. Dla mnie jest to zupełnie nowe i wzbudzające podziw do autora. Język, jak również fragmenty przepowiedni, czy innych znanym bohaterom powieści dzieł, książek rozpoczynających każdy rozdział sprawiają, że naprawdę możemy wczuć się w nową rzeczywistość. Świat z wiedźmina jest dopracowany od początku do końca. Kiedy zaczynałam czytać "Krew elfów" byłam świadoma, że przed tą powieścią musiały być jeszcze inne, wprowadzające czytelnika w tamten świat historie, którymi oczywiście były wcześniejsze zbiory opowiadań. Nie sprawił mi jednak problemu brak zapoznania się z "Ostatnim życzeniem" czy "Mieczem przeznaczenia". Wszystko bowiem prędzej czy później się wyjaśniało, np. w dialogach postaci. 

Bardzo polubiłam swobodny styl autora, a także jego ironiczny i często uszczypliwy humor. Niejednokrotnie ubawiłam się podczas czytania. Powieść jest wielowątkowa, dzięki czemu wzbudza jeszcze większą ciekawość czytelnika. Andrzej Sapkowski bardzo często odnosił się do czasów nam współczesnych, w książce możemy dostrzec przesłanie i cenne spostrzeżenia Sapkowskiego, np. cyt. "Zapomnieliśmy, że nie jesteśmy na tym świecie sami, że nie pępkiem tego świata jesteśmy. (...) Rozejrzyjcie się dookoła- wszędzie zbrodnia i grzech, chciwość, pogoń za zyskiem, kłótnia, niezgoda, upadek obyczajów, brak szacunku dla wszelkich wartości. Miast żyć tak, jak każe Natura, zaczęliśmy tą Naturę niszczyć". Fragment daje do myślenia, a takich jest znacznie więcej.  

"Krew elfów" bardzo mi się spodobała. Na półce czeka już na mnie kolejna część sagi i nie mogę się jej już doczekać. Wystarczy przeczytać tylko początek pierwszego rozdziału, snu Ciri, żeby się wciągnąć. Jak najbardziej polecam. Moja ocena nie będzie jednak maksymalna, gdyż czasami nudziły mnie zbyt długie rozdziały, czy dialogi. Moja ocena to 4,5/6. 

"-Miecz. Na plecach. Dlaczego masz na plecach miecz?
-Bo mi wiosło ukradli"                                                         


tytuł: "Krew elfów"
autor: Andrzej Sapkowski
seria: Wiedźmin: Saga o wiedźminie 
rok wydania: 1994 
wydawca: SUPERNOWA
ilość stron: 296 


   
  



sobota, 14 września 2013

High five! - Moje ulubione okładki książek

HIGH FIVE!  to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp...

Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami.


Przyznaję, że ostatnio raczej nie widzicie mnie w blogosferze, tudzież na swoich blogach. Wszystko przez szkołę (ugh!) i fakt, że jestem w klasie maturalnej. Mam teraz mnóstwo do roboty i nauki i nie mam jak zorganizować sobie na tyle wolnego czasu, żeby zajrzeć na wszystkie obserwowane przeze mnie blogi. A pewnie sami wiecie, że tego czasu jednak potrzeba sporo. Jednak staram się jak mogę i dziękuję przy okazji tym osobom, które zaglądają na tego bloga mimo mojej nieobecności. Jesteście kochani!

Dzisiaj post z serii High five!. Książki przeczytane, ale recenzje jakoś nie chcą się pisać, a na razie na moim blogu ukazała się tylko jedna odsłona tej akcji (czyli o moich ulubionych filmach). Więc pomyślałam sobie "czemu nie?" i dzisiaj zaprezentuję Wam pięć okładek, które najbardziej mi się spodobały i które uważam za najładniejsze. A oto i one:

"Złoty most" Eva Voller 

Kiedy tylko zobaczyłam tą okładkę zakochałam się w niej. "Złoty most" to drugi tom z serii, a jego poprzedniczka, "Magiczna gondola", również może poszczycić się prześliczną okładką. Jednak to ta książka, a raczej jej okładka, zrobiła na mnie większe wrażenie. Kusi tajemnicą i obietnicą wspaniałej historii. Pozostaje mi nic innego jak poszukać pierwszej części, bo jestem od samego początku bardzo ciekawa tej powieści i jej kontynuacji :)

"Wszechświaty" Leonardo Patrignani

Książka miała swoją premierę niedawno, bodajże pod koniec sierpnia. Ale już od razu mi się spodobała i fabuła, i okładka. Historia kilku światów, równoległej rzeczywistości już zaskarbiła sobie miejsce w moim sercu i tylko kwestią czasu jest to, kiedy przeczytam tą powieść. Wracając do okładki... W subtelny sposób przedstawia ona jedno miejsce, będące jednocześnie drugim (chatka i miasto). Ogólnie wygląda ona trochę baśniowo i jestem pewna, że jest świetnym 'wstępem' do tej historii. Obym tylko nie oceniła książki po okładce ;) 

"Objawienie" Melissa De La Cruz

"Objawienie" jest trzecim tomem z serii "Błękitnokrwiści". Dla tych co nie wiedzą, jest to seria o współczesnych wampirach, żyjących wśród ludzi. Mnie osobiście ta seria nie bardzo do siebie ciągnie, ale przyznać jej trzeba, że graficy świetnie spisali się co do okładek. Wszystkie są ciekawe, tajemnicze, mroczne. No i przede wszystkim bardzo ładne. Z tego co zauważyłam powieści o wampirach zazwyczaj mają ładne okładki, a w środku coś nie bardzo jest ciekawie. Jednak kusi, by kupić książkę tylko ze względu na prześliczne okładki :)

"Tam, gdzie śpiewają drzewa" Laura Gallego

Wspominałam już może jak bardzo lubię baśnie? Nie? No to oświadczam, że je uwielbiam :P Mają swój klimat, przesłanie, morał. Raczej rzadko na okładkach możemy znaleźć coś 'baśniowego'. Ale okładka "Tam, gdzie śpiewają drzewa" jest taka. Ten, kto ją zaprojektował, naprawdę ma talent. Przyciąga ona bowiem uwagę już od samego początku. I tak również było ze mną, aż korciło mnie, żeby odpuścić sobie przeczytanie waszych opinii na temat tej książki i kupić ją, tylko żeby cieszyła oczy. Ale z tego co wyczytałam, powieść nie wszystkich zachwycała więc raczej poczeka trochę dłużej na swoją kolej :) Tak właściwie to bardzo lubię okładki książek Wydawnictwa Dreams. W tym rankingu znalazły się już przecież "Wszechświaty" :)  

"Naznaczona" P.C. Cast + Kristin Cast 

Wiem, wiem, niektórzy powiedzą, że Dom Nocy to niezbyt ambitna lektura, bez przesłania itp. Ale tak się złożyło, że moim celem było wybrać najładniejsze okładki. A ta seria, jak by nie było o wampirach, ma bardzo obiecującą szatę graficzną. Mam chyba pięć książek z tej serii i przyznam, że na żywo wyglądają jeszcze ładniej. Są dopracowane w każdym szczególe i wcale nie są gorsze niż okładki w oryginale. Powiedziałabym nawet, że są ładniejsze :) Jak na razie najlepsza okładka według mnie to ta, którą pokazałam, czyli "Naznaczona". (moją opinię o książce możecie przeczytać tutaj)


Znalezienie pięciu najładniejszych okładek było wbrew pozorom trudne. Mogłabym tu jeszcze wymieniać wiele innych, które mi się podobają. Kolejność książek, które przedstawiłam nie jest przypadkowa. A jakich Wy macie faworytów? Podoba się Wam jakaś z przedstawionych przeze mnie okładek?        







 

środa, 4 września 2013

54 "Anioł" L.A. Weatherly


"(...) są być może sprawy, z którymi nie sposób się pogodzić, bez względu na upływ czasu" 

Willow to śliczna blondynka o twarzy elfa. Na pierwszy rzut oka wydaje się być najnormalniejszą dziewczyną, ale prawie wszyscy w szkole wiedzą, że jest ona medium. Większość traktuje to jako dziwactwo, nie wierzą jej, a Willow się temu nie dziwi i to akceptuje. Wie, że sprawia wrażenie dziwaczki, przez swój sposób ubierania, zainteresowanie samochodami. Jednak znajdują się niektórzy, którzy przychodzą do niej, aby przepowiedziała im przyszłość. Pewnego razu pragnie tego także Beth. Willow ma przeczucie, że cokolwiek wybierze dziewczyna, wybierze źle. Ale spełnia jej prośbę. To co widzi budzi w niej ogromny strach. 

"Gdybym zbyt dużo o tym myślał, zwariowałbym, więc tego nie robię" 

W tym samym czasie Alex podróżuje po kraju tropiąc pewne istoty. Jest on zabójcą aniołów już od bardzo dawna i jest w tym bardzo dobry. Wkrótce dostaje namiar na kolejną ofiarę. Przez wiele lat napatrzył się jak aniołowie rujnują życie ludzi- sprowadzają na nich choroby, a nawet zabijają. On sam stracił przez nich wszystkich, których kochał. Można powiedzieć, że jest to jego praca, ale uczynił z niej również swoją życiową misję. Tym razem również postanawia skończyć z kolejnym zagrożeniem i czym prędzej dociera na miejsce. Ale to, co tam zobaczył bardzo go zdziwiło. Dziewczyna, którą miał zabić nie była bowiem aniołem, ale nie była też człowiekiem. Alex postanawia ją obserwować aż do wyjaśnienia tej zagadki. 

"Aby poznać, czym jest prawdziwa miłość, trzeba poznać anioły" 

Beth ciągle mówiła, że jest szczęśliwa, że jej anioł ją uszczęśliwia. Postanowiła rzucić szkołę i mimo ostrzeżeń Willow przyłączyć się do Kościoła Aniołów. Willow nie czuła jeszcze takiego niepokoju, przerażenia. Pragnie dowiedzieć się prawdy i jedzie do tamtego kościoła, kiedy Beth ma zostać przyjęta. Jednak dziewczyna ją rozpoznaje i alarmuje wszystkich, że jest zagrożeniem dla aniołów, że chce ich skrzywdzić. Zaślepieni ludzie są blisko zabicia Willow, ale udaje jej się uciec dzięki pewnemu czarnowłosemu młodzieńcowi. Razem ukrywają się przed aniołami i członkami Kościoła Aniołów. Alex postanawia chronić Willow, gdyż okazuje się, że może ona być szansą na zniszczenie wszystkich aniołów. Jednak mają coraz mniej czasu, a niebezpieczeństwo depcze im po piętach. Kim jest Willow i dlaczego tak szybko uwierzyła w zapewnienia Alexa? 

Na okładce możemy przeczytać, że L.A. Weatherly stworzyła na nowo anioła. I z tym mogę się zgodzić. Świat stworzony przez autorkę jest realistyczny, ciekawy i intrygujący, przemyślany i nieprzypadkowy. To jest dla mnie bardzo ważne w takiego typu książkach- nieprzypadkowość. W wielu powieściach, seriach spotkałam się z tym, że autorzy niekoniecznie mieli wszystko zaplanowane i pod wpływem chwili coś uzupełniali. Mam bardzo często takie wrażenie, bo później okazuje się, że opowieść ma pełno nieścisłości. W tym przypadku tak nie jest- wszystko ma swoją przyczynę, skutek. Również anioły, które w tej książce są zupełnie inne od naszych wyobrażeń sprawiają wrażenie wiarygodnych. 

L.A. Weatherly pokazuje nam anioły w zupełnie innym świetle. Są to żerujące na ludziach potwory, które pod maską dobroci i piękna ich wykorzystują. Co jeszcze bardziej dodaje tragizmu tej sytuacji, to to, że ludzie przez anielskie poparzenie widzą te istoty jako swoich wybawców. Nie widzą przy tym, że są coraz słabsi, że to od kontaktu z aniołem chorują. Wręcz przeciwnie, stawiają im kościoły, wychwalają ich dobroć i są w stanie zniszczyć każdego, kto może okazać się dla nich zagrożeniem. Aniołowie mogą przybierać ludzką postać, ale tylko w swojej naturalnej istocie mogą się żywić, a także można ich wtedy zabić. Willow okazuje się być kimś, kto tak naprawdę nie miał prawa istnieć, gdyż to, że żyje nie powinno być możliwe. A jednak jest i stanowi największe zagrożenie dla aniołów. 

Styl autorki jest prosty i zrozumiały, kolejno poznajemy fakty z życia bohaterów, a także prawdę o nieziemskich istotach. Początkowo byłam bardzo wciągnięta- była ucieczka, pościg, akcja. Alex trzymał się na dystans od Willow a ja czekałam aż autorka pokusi się o jakieś znaczące wydarzenie między nimi. Ale kiedy się już tego doczekałam byłam rozczarowana. Po tym jak pani Weatherly opisywała wydarzenia na początku spodziewałam się czegoś więcej. A tak naprawdę wątek miłosny, który stworzyła, tylko zepsuł to, co do tej pory sądziłam o książce. Jako fanka romansów powinnam być usatysfakcjonowana, ale nie jestem. Może po prostu przejadły mi się już cukierkowe miłości. W pewnym momencie byłam tak przesłodzona, że prawie powiedziałam "żyg tęczą", czyli coś w stylu mojej siostry :P

Tak więc podsumowując, powieść jest porządnie napisana, z ciekawym światem przedstawionym i intrygującymi bohaterami. Na pewno spodoba się miłośnikom młodzieżówek, a także sielankowej, jak dla mnie nieco przesłodzonej, miłości. Jestem ciekawa co będzie dalej więc gdybym znalazła kolejną część, z chęcią przeczytam. Oceniam powieść na 4/6   


tytuł: "Anioł" 
autor: L.A. Weatherly 
rok wydania: 2010
wydawca: Świat Książki
ilość stron: 400