Kolejna część jednej z moich ulubionych serii z czasów nastoletnich już za mną. "Sekret Julii" to drugi tom historii dziewczyny obdarzonej śmiercionośnym dotykiem.
Poniższa opinia dotyczy książki "Sekret Julii" wydanej w przełożeniu Małgorzaty Kafel

Julia znalazła schronienie w Punkcie Omega. To miejsce dla osób takich jak ona - posiadających nadnaturalne zdolności - ale także główna kwatera rebeliantów. Dziewczyna uwolniła się od Komitetu Odnowy i wierzy, że nie stanie się bronią w rękach władzy. Nigdy jednak nie ucieknie od swojego daru ani, jak się wydaje, od Warnera, który pragnie jej bardziej, niż mogłaby to sobie wyobrazić. Niespodziewanie ujawniona tajemnica zmusza ją do trudnego wyboru: ma pójść za głosem serca czy narazić życie Adama, swojego ukochanego?
Nadzieja. Jest jak kropla miodu, jak pole kwitnących tulipanów na wiosnę.
Akcja drugiego tomu rozpoczyna się dwa tygodnie po przybyciu Julii do Punktu Omega. Dowiadujemy się więcej o obecnej sytuacji na świecie oraz poznajemy innych ludzi z wyjątkowymi umiejętnościami, które udało im się już okiełznać. Julia jednak nie daje sobie rady, a jej początkowy entuzjazm szybko gaśnie. Staje się wycofana i przybita brakiem postępów. Jej dar jest inny niż u pozostałych - trudniejszy do zrozumienia, niepożądany i budzący powszechny strach.
Przygotowując się do tej recenzji, przejrzałam swoje notatki, w których zapisałam krótko: "Julia jest męcząca, dużo mówi i nic nie robi". Ta tendencja niestety utrzymuje się przez cały czas. Zwłaszcza pierwsza połowa książki została całkowicie zdominowana przez użalanie się bohaterki nad sobą, analizowanie własnych emocji i przebywanie w małym świecie, który wykreowała w swojej głowie. Na szczęście później robi się o wiele ciekawiej, dzięki czemu możemy w końcu odetchnąć od tych wszystkich rozważań.
W moim odczuciu "Dotyk Julii" miał w sobie kolor żółty, ponieważ główna bohaterka zmagała się z problemami natury psychicznej. Tutaj autorka konsekwentnie ciągnie ten wątek - "Sekret Julii" również jest żółty, ale tym razem ze względu na wszechobecny niepokój i lęk. Dziewczyna dusi się w bezpiecznym Punkcie Omega, siedzi jak na szpilkach, nie wiedząc co ze sobą zrobić ani jak stać się przydatną. Jej ukochany zaczyna się dziwnie zachowywać i aż niknie w oczach, a Warner wciąż żyje i jej szuka. To wszystko się nawarstwia, a my otrzymujemy obraz niestabilnej emocjonalnie, wiecznie przepraszającej za swoje istnienie bohaterki.
Mimo to uważam, że Tahereh Mafi dość logicznie przedstawiła charakter Julii i emocje, z jakimi się zmaga. Z wypowiedzi innych postaci i przebiegu zdarzeń wynika, że robiła to w pełni świadomie. Dla mnie to duży plus - pokazanie, że w tak trudnych czasach, w jakich toczy się akcja, są ważniejsze sprawy, nad którymi powinno się myśleć, a z drugiej strony zaznaczenie, że wewnętrzne blokady Julii w realny sposób zaburzają jej funkcjonowanie. Myślę, że z bohaterką mogłyby odnaleźć więź osoby samotne, mające trudności z akceptacją siebie czy nawiązywaniem relacji.
Styl pisania autorki pozostaje fioletowy i pełen metafor (choć jest ich dużo mniej niż w pierwszej części). Przyznam, że "Sekret Julii" podobał mi się bardziej niż tom pierwszy, mimo że opowieść wciąż wydaje mi się trochę naiwna przez sposób kreacji świata. Wiele rzeczy musimy brać za pewnik, bo... tak. Niby dostajemy wyjaśnienia, dlaczego coś wygląda w dany sposób, ale jako czytelnicy nie widzimy w tym procesu ani głębszego charakteru relacji.
Wiem jednak, że ta część o wiele mocniej mnie zaciekawiła, a to za sprawą kolejnego koloru - czerwieni. Pojawia się ona w nieco innym, ciemniejszym i bardziej przytłumionym odcieniu, niż zakładałam. Od połowy powieści znalazłam tu więcej dynamizmu, zwrotów akcji i nieoczekiwanych rewelacji. Jest zagrożenie i jest też Warner, a wraz z nim - pożądanie. Postać Warnera zdecydowanie przyćmiewa innych bohaterów. To młody człowiek, który wyrządził wiele złego, a my musimy zdecydować, czy jego przeszłość może go usprawiedliwić. A autorka prowadzi narrację w taki sposób, że naprawdę ciężko jest go NIE usprawiedliwić. Warner nadaje tej historii charakteru, a scena z rozdziału 62 (tak, zapisałam sobie numer!), w której wyznaje on swoje uczucia, była tak elektryzująca, że czułam się zahipnotyzowana równie mocno jak Julia. Jestem naprawdę ciekawa co wydarzy się dalej. Zwłaszcza, że w tym trójkącie miłosnym jest jeszcze Adam - ten, któremu teoretycznie powinniśmy kibicować, a który w tym tomie dostał nieciekawą rolę i został całkowicie zepchnięty na drugi plan.
⬩ 𓂃❀𓂃 ⬩
Według mnie ta książka jest żółta (niepokój, lęk), śliwkowo fioletowa (styl pisania, dramaturgia) i ciemno czerwona (zagrożenie, pożądanie)
⬩ 𓂃❀𓂃 ⬩
To była recenzja książki "Sekret Julii" autorstwa Tahereh Mafi wydanej przez wydawnictwo Otwarte w przekładzie Małgorzaty Kafel. "Sekret Julii" to drugi tom serii "Shatter Me". Książka papierowa, wydanie pierwsze, Kraków 2013. Oryginalny tytuł powieści to "Unravel Me".
(książka została także wydana przez wydawnictwo We need YA pod tytułem "Odkryj mnie")
Dodaj komentarz