Niedawno przypomniałam sobie coś dość zabawnego: Bella Swan ze "Zmierzchu" Stephenie Meyer była jednym z powodów, dla których sięgnęłam po książkę Emily Brontë. Przekartkowałam więc strony powieści w tej sadze, by odświeżyć pamięć.
Bella czyta "Wichrowe wzgórza". Wielokrotnie.

Kiedy myślimy o "Zmierzchu", zwykle pamiętamy raczej wampiry, wilkołaki i słynny trójkąt miłosny, który na początku lat dwutysięcznych podzielił czytelników na Team Edward i Team Jacob. Tymczasem w książkach jest jeszcze jeden element, który w filmach prawie znika: Bella jest molem książkowym. Do tego takim, który czyta raczej klasykę niż współczesne powieści młodzieżowe.
Już na początku pierwszego tomu dowiadujemy się, że sięga po "Wichrowe wzgórza" - powieść Emily Brontë, którą akurat omawiają na lekcji angielskiego. Tylko że Bella czyta ją... ponownie, dla przyjemności.
"Postanowiłam poprzedniego dnia, że przeczytam ponownie 'Wichrowe wzgórza', które właśnie przerabialiśmy na angielskim(...)"
"Zmierzch" - rozdział 2: Otwarta księga, str. 33
Niedługo później pojawia się jeszcze jeden drobiazg, który sporo mówi o jej stosunku do tej książki. Na lekcji nauczyciel robi niezapowiedziany sprawdzian z lektury, a Bella wspomina:
"Na angielskim jak zwykle siedziałam z Mikiem. Mieliśmy niezapowiedziany test z 'Wichrowych wzgórz', ale był prosty, bez żadnych podchwytliwych pytań"
"Zmierzch" - rozdział 2: Otwarta księga, str. 36
Co samo w sobie wyróżnia dziewczynę, bo "Wichrowe wzgórza" nie należą raczej do powieści, które większość licealistów uznałaby za "proste". Jeszcze ciekawiej robi się, gdy zaglądamy do małej kolekcji książek, które Bella zabrała ze sobą do Forks. Okazuje się, że najbardziej zniszczonym egzemplarzem w jej biblioteczce jest zbiorcze wydanie powieści Jane Austen.
"Postanowiłam zabić czas, czytając coś niezwiązanego ze szkołą. Przywiozłam ze sobą do Forks niewielką biblioteczkę, w której najbardziej zaczytanym tomem było wydanie zawierające kilka powieści Jane Austen."
"Zmierzch" - rozdział 7: Koszmar, str. 123-124
Bella zaczyna nawet czytać, ale szybko przypomina sobie pewien szczegół, który staje się drobnym problemem, ponieważ starała się nie myśleć w tym momencie o pewnym tajemniczym chłopaku i incydencie, który się niedawno wydarzył.
"Najbardziej lubiłam 'Dumę i uprzedzenie' oraz 'Rozważną i romantyczną', a jako że tę pierwszą czytałam dość niedawno, zabrałam się ochoczo do drugiej. Niestety, już na początku trzeciego rozdziału uświadomiłam sobie ze zgrozą, że przecież ukochany głównej bohaterki ma na imię ni mniej, ni więcej tylko Edward. Rozzłoszczona przerzuciłam się na 'Mansfield Park', ale wkrótce natknęłam się tam na podobnie brzmiącego Edmunda. Doprawdy, czy na początku dziewiętnastego wieku nie było innych imion pod ręką?"
Wrzosowiska jako literackie lustro
Najciekawszy literacki wątek pojawia się jednak dopiero w "Zaćmieniu" (trzecim tomie sagi), kiedy "Wichrowe wzgórza" zaczynają pełnić rolę pewnego rodzaju lustra dla relacji Belli i Edwarda.
Na początku powieści Edward widzi Bellę czytającą książkę po raz kolejny i reaguje dość sceptycznie:
"(...) widzę, że musisz w pilnym trybie odwiedzić księgarnię. Te 'Wichrowe wzgórza' znasz już chyba na pamięć. (...) nie pojmuję po prostu, co ci się w tej książce podoba. Cathy i Heathcliff są okropni, tylko niszczą sobie nawzajem życie. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, żeby porównywać ich do takich par z literatury, jak Romeo i Julia czy Elizabeth Bennet i pan Darcy z 'Dumy i uprzedzenia'. To nie historia romantycznej miłości, tylko bezsensownej nienawiści."
"Zaćmienie" - rozdział 1: Warunek, str. 33
Bella oczywiście się z nim nie zgadza. Dla niej w tej historii chodzi o coś zupełnie innego.
"Sądzę, że urzekło mnie to, że Cathy i Heathcliffa nic nie jest w stanie rozdzielić: ani jej egoizm, ani jego złe uczynki, ani nawet śmierć, jak się później okazuje..."
Edward odpowiada wtedy, że powieść byłaby lepsza, gdyby choć jedno z bohaterów miało jakąś pozytywną cechę. Na co Bella zauważa:
"O to właśnie w tym wszystkim chodzi - zaoponowałam. - Łączące ich uczucie to jedyna pozytywna rzecz w ich życiu."
W książce Bella i Edward wracają kilka razy do tego sporu: kto właściwie jest bardziej odpowiedzialny za katastrofę w "Wichrowych wzgórzach" - Cathy czy Heathcliff. Co ciekawe, Edward z czasem zaczyna coraz bardziej rozumieć Heathcliffa. Pewnej nocy Bella przebudza się ze snu i widzi jak ten czyta powieść, której przecież nie lubi. Zapytany o lekturę, przyznaje:
"(...) im więcej spędzam z tobą czasu, tym więcej ludzkich uczuć zaczynam na nowo rozumieć. Nie spodziewałem się, że będę umiał do tego stopnia wczuć się w położenie Heathcliffa."
"Zaćmienie" - rozdział 11: Legendy, str. 237
Gdy nazajutrz Bella sprawdza, na której stronie skończył czytać Edward, natrafia na fragment wypowiedzi Heathcliffa, który wydaje się dość dosłowny:
"Dopóki by jej na nim zależało, byłby bezpieczny. Z chwilą kiedy przestałaby o niego dbać, wydarłbym mu serce i wypił krew!"
(fragment "Wichrowych wzgórz" w tłumaczeniu Janiny Sujkowskiej)
Gdy takie zdanie pada w XIX-wiecznej powieści gotyckiej, brzmi dramatycznie. Ale kiedy czyta je wampir, metafora przestaje być tylko metaforą. Tym bardziej, że można domyślić się o kim Edward mógł myśleć czytając akurat ten fragment książki.
Bella zresztą sama zaczyna zauważać pewne podobieństwa między sobą a Catherine. Pod koniec powieści, kiedy próbuje uporządkować swoje uczucia wobec Edwarda i Jacoba, dochodzi do dość bolesnego wniosku:
"Byłam samolubnym potworem - torturowałam psychicznie najbliższych. Przypominałam Cathy, bohaterkę 'Wichrowych wzgórz' (...)"
"Zaćmienie" - rozdział 23: Potwór, str. 458
Klasyka ukryta w historii o wampirach
Im dłużej o tym myślałam, tym bardziej zaczęło mi się wydawać, że obecność "Wichrowych wzgórz" w tej części serii wcale nie jest przypadkowa. Właściwie cała saga zdaje się od czasu do czasu prowadzić dialog z klasyczną literaturą.
W pierwszym tomie pojawiają się wyraźne odniesienia do powieści Jane Austen, zwłaszcza do "Dumy i uprzedzenia", gdzie relacja bohaterów zaczyna się od wzajemnych uprzedzeń i błędnych pierwszych wrażeń. Z kolei w drugiej części, "Księżyc w nowiu", ważną rolę odgrywa dramat Williama Szekspira "Romeo i Julia". Motyw tragicznego nieporozumienia, które niemal prowadzi do śmierci kochanków, pojawia się tam bardzo wyraźnie.
Na tym tle "Wichrowe wzgórza" w "Zaćmieniu" wydają się kolejnym świadomym literackim odniesieniem. Powieść Emily Brontë pokazuje miłość skrajną, gwałtowną i niszczącą - uczucie tak silne, że potrafi przetrwać nawet śmierć. Historia Cathy, Heathcliffa i Edgara jest też w pewnym sensie inną wersją literackiego trójkąta miłosnego. Bella sama zaczyna dostrzegać podobieństwa, zwłaszcza w swojej niezdolności do jednoznacznego wyboru między dwiema osobami, które kocha.
Ulubione lektury i to, co się nam w nich podoba, mówią o nas więcej niż można by się było spodziewać. Bellę w "Wichrowych wzgórzach" najbardziej fascynuje nieuchronność uczucia - przekonanie, że niektóre więzi są tak silne, że nie da się ich zerwać ani racjonalnie wyjaśnić. Bohaterka nie widzi w historii Cathy i Heathcliffa przede wszystkim destrukcji, którą tak wyraźnie dostrzega Edward; dla niej najważniejsze jest to, że ich miłość okazuje się czymś absolutnym, czymś, co przetrwa wszystko. Jeśli spojrzeć na jej własną historię z tej perspektywy, trudno nie zauważyć pewnej ciągłości. Bella bardzo wcześnie zaczyna postrzegać swoje życie przez pryzmat uczucia do Edwarda - to ono staje się osią wszystkich jej decyzji, definiuje ją w jakiś sposób. Już od początku powtarza, że nie wyobraża sobie przyszłości bez niego, a pragnienie zostania wampirem wynika nie tyle z fascynacji nieśmiertelnością, ile z potrzeby pozostania z nim na zawsze. W tym sensie jej sympatia do "Wichrowych wzgórz" wydaje się niemal zapowiedzią tego, jak sama rozumie miłość: jako coś całkowitego, niepodlegającego negocjacjom, silniejszego niż rozsądek czy zwyczajnie ludzkie życie.
Możliwe więc, że zainteresowanie Belli klasyką nie jest tylko drobnym elementem charakterystyki bohaterki. Być może Stephenie Meyer wykorzystuje jej lektury jako subtelny sposób komentowania własnej historii. Każda z tych książek pokazuje inny model miłości - od romantycznego pojednania, przez tragiczną namiętność, aż po uczucie tak obsesyjne, że staje się niemal destrukcyjne.
I kiedy spojrzeć na serię z tej perspektywy, nagle okazuje się, że historia o wampirach i wilkołakach prowadzi zaskakująco ciekawy dialog z klasyczną literaturą.
-ˋˏ✄┈┈┈┈
Cytaty z książek:
"Zmierzch" Stephenie Meyer, tłumaczenie Joanna Urban, 2009
"Zaćmienie" Stephenie Meyer, tłumaczenie Joanna Urban, wydanie II
do grafiki umieszczonej w tym poście wykorzystałam kadr z filmu "Zmierzch" z 2008 roku w reżyserii Catherine Hardwicke
Dodaj komentarz