niedziela, 29 listopada 2015

119. "Wyspa X" Maria Krasowska


Po dosyć długiej przerwie od czytania, nie ma to jak sięgnąć po coś lekkiego i wciągającego. Tym razem dostałam szansę przeczytania "Wyspy X", która okazała się przyjemną lekturą.

"(...) ta wyspa to jedna wielka niewiadoma, jak tajemniczy 'x' w równaniu matematycznym" 

Summer ma 12 lat i właśnie spełnia swoje największe marzenie. Od zawsze chciała zostać aktorką i krok po kroku dąży do celu. Bardzo cieszy się z roli w nowej superprodukcji. Jednak podczas lotu do Australii z samolotem dzieją się dziwne rzeczy. Dziewczynce wydaje się, że maszyna powoli niknie w oczach. Summer w ostatniej chwili wyskakuje z wraku i budzi się na tajemniczej wyspie. Razem z nią jest nieznajomy 13-letni chłopak, który wcześniej wypchnął ją z samolotu. Z czasem Summer odkrywa, że posiada magiczną moc. 

"Wszystko działo się tak szybko, że nawet nie zdążyłam się zdziwić, a tym bardziej zrozumieć, co się wydarzyło" 



Raczej nie czytam książek dla dzieci. Zdarza się, że nawet przy niektórych młodzieżówkach czuję niedosyt. Nic nie można zrobić z tym, że z roku na rok jest się coraz starszym i gusta czytelnicze zmieniając się tak, jak wszystko inne. Ale od czasu do czasu przyjemnie jest wziąć do ręki książkę, gdzie nie trzeba dużo myśleć. Jedyne co trzeba zrobić, to wciągnąć się w historię i poznawać po kolei każdy rozdział. Taką książką była dla mnie "Wyspa X". 

Maria Krasowska publikowała rozdziały tej powieści na swoim blogu, który stał się bardzo popularny. Jest młodą autorką i dopiero zaczyna przygodę z pisaniem, ale bardzo cieszy mnie to, że wydała swoją książkę. Wielu autorom brakuje odwagi by to zrobić i zdarza się, że jest to wielka strata. Nie spotkałam się wcześniej z twórczością Marysi, ale w tym przypadku bardzo mi to odpowiadało (czasami uczucia, którymi obdarowujemy opowieści, a tym bardziej sentyment, zagłuszają obiektywizm opinii :)). Długo nie czytałam i potrzebowałam jakiegoś bodźca, który popchnąłby mnie z powrotem w stronę książek. Jedną z zalet "Wyspy X" jest właśnie to, że jest wciągająca. Nie tylko łatwo jest się w niej zapomnieć, po prostu bardzo dużo się w niej dzieje. Podobało mi się to, że nie nudziłam się podczas czytania

Fabuła jest ciekawa i kolorowa. W niektórych momentach można powiedzieć, że jest cukierkowa, wyidealizowana i zbyt pozytywna. Ale tym właśnie charakteryzują się książki dla dzieci. Jestem pewna, że jako dwunastoletnia czytelniczka byłabym oczarowana :) Inną sprawą jest wyidealizowanie postaci. Najbardziej raziło mnie to, że wiedzieli wszystko o wszystkim, posiadali za dużo wiedzy jak na swój wiek. Czasami miałam wrażenie, że czytam książkę, w której bohaterowie są o wiele wiele starsi i nie wiedziałam, co o nich myśleć. Wyidealizowanie to sprawiło, że postaci straciły na swojej dziecięcej niewinności

Ogólnie rzecz ujmując, bohaterowie "Wyspy X" przypadli mi do gustu. Summer z talentem aktorskim, zdeterminowana by osiągnąć sukces i spełniać marzenia, mimo że coraz sławniejsza, nie staje się inną osobą i woda sodowa nie uderza jej do głowy. Jack, majsterkowicz, "Pan Kalkulator" również okazał się sympatyczny. Ale najbardziej spodobała mi się Lily. Wprowadziła ze sobą powiew świeżości i trzymała przy sobie czytelnika. Polubiłam jej zaczepny charakter i energię, która wydaje się nigdy nie wyczerpywać. 

Jeśli chodzi o styl i język jakim pisana jest powieść, nie jest on idealny, ale nie jest też zły. Widać w niektórych momentach, że autorka jest jeszcze bardzo młoda i potrzebuje więcej doświadczenia, ale całościowo jest bardzo dobrze. Narracja jest prowadzona przez Summer i sprawia wrażenie jej osobistego dziennika, w którym opisuje swoje przeżycia. Ogólnie jest to moim zdaniem udany debiut i jestem bardzo ciekawa co jeszcze Maria Krasowska pokaże nam w przyszłości. "Wyspę X" oceniam na 4/6. Książka spodoba się młodym czytelnikom, którzy chcą przeczytać historię pełną przygód ze szczyptą magii.  



tytuł: "Wyspa X"
autor: Maria Krasowska
wydawnictwo: Edytorial
rok wydania: 2015
ilość stron: 339



"Wyspę X" możecie kupić tutaj

Za możliwość przeczytania "Wyspy X" dziękuję autorce!

--------------------
Uch, jak długo mnie tu nie było! Ile to już będzie? Dwa miesiące? Przegapiłam nawet trzecią rocznicę założenia tego bloga! Mam nadzieję, że nie przeciągnęłam struny i osoby, które odwiedzały tę stronę nadal będą to robić :) Przyczyną mojej nieobecności był natłok zajęć na uczelni, a potem problemy ze wzrokiem, przez co musiałam zrobić sobie przerwę z czytaniem. Wydaje mi się, że przez jakiś czas recenzje na blogu będą pojawiały się rzadziej, ale przynajmniej wróciłam do żywych :D
Dziękuję tym, którzy zaglądali na "Kolorową książkę" i przepraszam, że nie odzywałam się wcześniej. Jesteście kochani! 
--------------------

3 komentarze:

  1. Również miałam możliwość przeczytania wyspy x dzięki uprzejmości autorki bardzo mi się podobała chociaż ja nie jestem zadowolona z zakończenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że wróciłaś na bloga, uwielbiam go czytać. Bardzo dziękuję za recenzję i pozdrawiam :)
    Autorka "Wyspy X"

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że wróciłaś na bloga, uwielbiam go czytać. Bardzo dziękuję za recenzję i pozdrawiam :)
    Autorka "Wyspy X"

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie zachętą do prowadzenia tego bloga. Każdy ślad jaki tutaj zostawicie sprawia, że jest mi ciepło na sercu. Zapraszam Was więc do komentowania, czytam każdą Waszą odpowiedź i jestem chętna do dyskusji. Chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

Jeżeli jesteś osobą anonimową, Ciebie też zachęcam do komentowania. To naprawdę bardzo miłe, kiedy widzę, że czytacie moje posty. Tylko nie zapominajcie się podpisać :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...