czwartek, 8 listopada 2012

5. "Syrena" Tricia Rayburn

Syrena - Tricia Rayburn;
Wydawnictwo Dolnośląskie; 2011

Opowieści o syrenach wydają się być miłą odskocznią od tak popularnych wampirów, wilkołaków a nawet wróżek czy czarownic. Dlatego, kiedy zobaczyłam książkę Syrena Tricii Rayburn w księgarni od razu mnie ona zaciekawiła i musiałam ją przeczytać. I muszę przyznać, że choć nie tego się spodziewałam, to jestem mile zaskoczona.




'(...) ja wolałam nie zostać znaleziona, a Justine żyła po to, by ją zauważono' 

Już na samym początku młodsza i bardziej bojaźliwa Vanessa opowiada jak jej siostra Justine od zawsze pomagała jej i wspierała ją wymyślając liczne historyjki, odwracając uwagę od tego co przerażało dziewczynę. Miała ona w niej swój autorytet i podziwiała ją, tak samo jak wiele innych osób z jej otoczenia. Jak co roku Justine i Vanessa z rodzicami swoje wakacje spędzali w Winter Harbor, gdzie mają domek nad jeziorem. Nie mogli się oni nawet domyślać jak straszna tragedia spotka ich rodzinę zaledwie kilka dni od ich przyjazdu do miasteczka. 

'On chce, by go odnaleźć... oślepia go blask'

Dziewczyny miały przyjaciół, Caleba i Simona. Bracia w każde lato spędzali z nimi czas. Jedną z ich atrakcji  było skakanie z urwiska Chione. Znaleźli oni to ustronne miejsce 2 lata temu. Jednak Vanessa nie była tak odważna jak jej starsza siostra i przez ten czas jeszcze nigdy nie skoczyła razem ze swoimi towarzyszami. W tym roku nie było inaczej. Ale Justine przy jednym ze swoich akrobatycznych wyczynów zraniła się, co wywołało jej kłótnię z mamą. Był to ostatni raz kiedy widzieli ją żywą. Vanessa postanawia odnaleźć Caleba, który był sympatią Justine i być może ma bardzo istotne informacje na temat śmierci jej siostry.

'Les chanteuses de la mer' ('śpiewaczki morskich wód')

Problem w tym, że Caleb gdzieś zniknął. Vanessa jest pewna, że Justine nie popełniła samobójstwa i że to nie był tylko nieszczęśliwy wypadek. A chłopak jest jej potrzebny, aby potwierdzić te przeczucia. Okazuje się, że między nim a Justine było coś więcej niż tylko wakacyjna miłość, a on zna niektóre fakty z jej życia, o których nie wie nawet jej najbliższa rodzina. W tym samym czasie na plaży zostają znalezione kolejne ciała. Tym razem są to mężczyźni, których twarze są zastygłe w szerokim uśmiechu. W restauracji rybnej ' U Betty' dziewczyna poznaje Paige, która tam pracuje. Nie zdaje sobie nawet sprawy, jak blisko jest rozwiązania zagadki.

Na okładce powieści Tricii Rayburn możemy przeczytać, że książka jest 'tajemnicza,romantyczna, pełna grozy'. To niesamowite, że tylko w tych kilku słowach została ona tak trafnie opisana. Sama nie podsumowałabym jej lepiej. Nie jest to typowy romans jakiego się spodziewałam. Między Vanessą i Simonem z czasem rodzi się pewne uczucie, ale ich miłosne potyczki znajdują się na drugim planie. Autorka skupiła się przeważnie na zagadce, tajemnicy. Z każdym rozdziałem dowiadujemy się więcej, a napięcie stopniowo się zwiększa. To, co odkryją bohaterowie nie można wytłumaczyć w żaden naukowy sposób. Pozostaje tylko w to uwierzyć. 

Syreny... jak sobie je wyobrażać? We własnej podświadomości spodziewałam się jakiejś przemiany w wersję pół kobiety, pół ryby. Nie doczekałam się tego, ale nie czuję się rozczarowana. Po prostu zawsze, kiedy ktoś wspomni o syrenie widzę dziewczynę z ogonem. Istota z książki nie przypomina także postaci z mitologii ( śliczne panny w połowie upierzone jak ptaki). Jest jednak pewna wspólna cecha - wabią swoim pięknym śpiewem.

Postaci z książki są fajnie wykreowane. Mają swoją własną tajemnicę, bardzo dużo dowiadujemy się z ich wspomnień. Możemy się domyślić kto jest zły, ale nie wiemy jaką rolę odegra. Książka jest bardzo wciągająca i szczególnie zaciekawi osoby gustujące w takim typie powieści jakim jest thriller. 
Oceniam na 8/10

4 komentarze:

  1. Muszę przyznać, że coraz częściej trafiam na dobre recenzje tej książki i coraz bardziej mnie kuszą. ;) Twoja opinia także mnie zachęciła, więc książka ląduje na mojej liście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na pewno ci się spodoba :)

      Usuń
  2. Pierwsza część chyba najwolniej mi szła. Fajna, ale czegoś zabrakło. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Początek trylogii bardzo mi się spodobał.
    Szkoda tylko, że jest to trylogia...
    I za każdym razem odgrzewany kotlet...

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie zachętą do prowadzenia tego bloga. Każdy ślad jaki tutaj zostawicie sprawia, że jest mi ciepło na sercu. Zapraszam Was więc do komentowania, czytam każdą Waszą odpowiedź i jestem chętna do dyskusji. Chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

Jeżeli jesteś osobą anonimową, Ciebie też zachęcam do komentowania. To naprawdę bardzo miłe, kiedy widzę, że czytacie moje posty. Tylko nie zapominajcie się podpisać :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...