sobota, 13 grudnia 2014

91. "Trzy metry nad niebem" Federico Moccia


Nazwisko Federico Moccii było mi już bardzo dobrze znane. Przeczytałam wiele obiecujących recenzji jego książek, jednak do niedawna sama nie miałam o nich wyrobionej opinii. W końcu postanowiłam kupić chyba jedną z najbardziej znanych powieści autora - "Trzy metry nad niebem". Jak ją odebrałam?


"Ty i ja... trzy metry nad niebem"

Babi to sumienna, unikająca konfliktów dziewczyna z dobrego domu. Jest przykładną córką i świetną uczennicą. Pewnego słonecznego poranka, tak jak co dzień, tata odwozi ją i jej siostrę do szkoły. Jednak ten dzień nie będzie jak inne, gdyż właśnie wtedy dziewczyna pierwszy raz spotyka Stepa.

"Nie jest ładne to, co ładne, lecz ładne, co się podoba"

Babi uważa, że jej życie jest uporządkowane i wolne od problemów. Kiedy Step podjeżdża do okienka samochodu, którym jedzie na zajęcia, nie robi na niej wrażenia. Jest pewna, że chłopak utożsamia wszystko, czego nienawidzi i czego próbuje uniknąć. I nie myli się. Step jest rasowym chuliganem, którego życie kręci się wokół wyścigów motocyklowych, ćwiczeń na siłowni, bijatyk i burd ulicznych.

"Nikt nie kocha, tak jak my kochamy, nikt nie cierpi, tak jak my cierpimy"

W przeciwieństwie do Babi, życie Stepa jest burzliwe i bezkompromisowe. To dlatego chłopak od razu zwrócił na nią uwagę. Spokój, który ją otaczał sprawił, że poczuł się poruszony. Na nieszczęście Babi nie jest nim w ogóle zainteresowana. Powoli jednak ich drogi krzyżują się coraz częściej i dziewczyna lepiej poznaje niebezpieczny świat Stepa, pełen wyścigów, kradzieży i przemocy. Pod wpływem łączącego ich uczucia zmieniają się. Czy ich miłość będzie wystarczająco silna? Czy bohaterowie zaakceptują cechy, które ich różnią?

Trzy metry nad niebem" to książka, którą bardzo chciałam przeczytać, ale w jakiś sposób zawsze było mi z nią nie po drodze. Nawet kiedy już kupiona leżała na półce, długo musiała czekać na swoją kolej. Miałam pewne wątpliwości, przyznaję. Bałam się, że poznam kolejną słodką historię o miłości, jakich wiele. Jednak "Trzy metry nad niebem" wyróżnia się. Ta historia nie przemknęła mi przed oczami nie pozostawiając nic w mojej głowie. Tę historię na pewno zapamiętam na długo.

Zacznę może od pierwszej rzeczy, która rzuca się w oczy. A jest to styl autora. Przez jakiś czas nie mogłam znaleźć się w narracji, była dla mnie troszeczkę niezrozumiała. Ale trwało to tylko przez jakieś pół rozdziału. Od razu bowiem zauważyłam korzyści jakie ze sobą niesie. Narracja jest prowadzona w czasie teraźniejszym. I chociaż nie jest to mój ulubiony sposób relacjonowania opowieści,  w tym przypadku nawet nie zauważyłam kiedy przestałam na to zwracać uwagę. Czas teraźniejszy w wydaniu Federico Moccii jest świetny.

Uwielbiam powieści pisane przez reżyserów, czy scenarzystów (autor jest scenarzystą filmowym i telewizyjnym). W "Trzy metry nad niebem" znalazłam wszystkie zalety, jakie mają takie książki. Po pierwsze, akcja mknie jak szalona i na pewno nie ma czasu na nudę (ale szczerze mówiąc zdarzały się nudne, przynajmniej dla mnie, wątki). Po drugie, czytając tę powieść miałam wrażenie, że jestem prawdziwym świadkiem wydarzeń. Książka wciągnęła mnie niemal dosłownie :) I najważniejsze - akcja była tak skonstruowana, że ciągle doświadczałam złudzenia scen wyrwanych z filmu. To tak, jakby Federico Moccia ułożył scenariusz, ale napisał go prozą ;) Przyczynił się do tego najbardziej czas teraźniejszy, o którym mówiłam, a także krótkie zdania i równoleżniki zdań. Czasami opisy kojarzyły mi się z tekstem pobocznym jaki znajdujemy w dramatach. Moim zdaniem wszystkie te cechy łączą się ze sobą idealnie. Narracja jest nieskomplikowana, ale bardzo dokładna. Powieść czyta się błyskawicznie.     

"Trzy metry nad niebem" jest historią o młodzieńczym uczuciu. Ale nie jest to opowieść banalna. Może dlatego, że jest bardzo realistyczna. Bohaterowie różnią się od siebie prawie wszystkim. Babi jest kulturalną, spokojną dziewczyną, można by powiedzieć wzorcową. Ale nie myślcie, że jest typową szarą myszką, cichutką i niepewną siebie, nie! Ta postać bardzo przypadła mi do gustu. Ma swoje zasady, których się trzyma, nie staje się kimś innym pod wpływem otoczenia. Chociaż w trakcie akcji zachodzą w niej pewne zmiany. Babi poznaje Stepa, który, no cóż, jest jej zupełnym przeciwieństwem. Chłopak jest doświadczony przez życie, co sprawia, że jest jaki jest. Też mi się spodobał. Wiem, że wiele osób nie przepada za tym bohaterem... Ja jednak widzę to inaczej. To prawda, że jest agresywny, porywczy, wulgarny, chamski. Ale jaki miałby być, jeśli obraca się w takim towarzystwie? Widziałam wiele momentów, w których ukazywały się dobre strony Stepa. I będę go bronić :P Step też się zmienia (jak można tego nie zauważyć?!). Przemiana ze złego na dobre zawsze jest trudniejsza i mniej widoczna. Autor pokazał po prostu wszystko zgodnie z prawdą. Bez idealizowania postaci. Bez niepotrzebnej heroizacji.

Co mogę powiedzieć o reszcie bohaterów? Wszyscy są wyjątkowi, niezwykle żywi i barwni. Mają zarówno wady jak i zalety. Są ludzcy. To też jest wielka zaleta tej książki. Tak jak świetne dialogi, przy których czasami śmiałam się do łez. "Trzy metry nad niebem" opowiada o pierwszym gorącym uczuciu, ale też o dorastaniu, buncie, przyjaźni. Każe nam się także zastanowić nad tym jak bardzo możemy się zmienić pod wpływem miłości, czy związek dwojga tak różniących się osobowości jest możliwy.

"Trzy metry nad niebem" czytałam z wypiekami na twarzy. Kiedy zorientowałam się, że zbliżam się do końca byłam trochę smutna, ale też zadowolona i uspokojona. Nic nie mogło mnie bardziej zaskoczyć jak dwa ostatnie długie rozdziały. Cała książka wzbudziła we mnie tak mieszane uczucia, że to jest niewiarygodne jak można odczuwać jednocześnie tak wiele sprzecznych uczuć. Mogłabym znienawidzić za to zakończenie autora. Ale chociaż moje romantyczne serce krwawi, nie mogę tego zrobić panu Federico. On tylko sprawił, że ta historia stała się jeszcze bardziej realistyczna, wiarygodna i prawdziwa. To nieprawdopodobne, ale zaakceptowałam to zakończenie. "Trzy metry nad niebem" jest jedną z tych lektur, które będę pamiętać i będę do nich wracać. Oceniam na 5/6


tytuł: "Trzy metry nad niebem"
autor: Federico Moccia 
seria: "Trzy metry nad niebem", tom 1
wydawnictwo: Wydawnictwo Muza S.A.
rok wydania: 2004 (w Polsce 2005)
ilość stron: 336

WYZWANIA: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!, Czytam opasłe tomiska 

18 komentarzy:

  1. Niebanalna historia o miłości? Może mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś bardzo chciałam książkę przeczytać, jednak na razie ta ochota mi minęła. Nie wiem dlaczego, ale od książki teraz mnie nawet odpycha. Czytam teraz książkę, której narracja odbywa się w czasie teraźniejszym, ale jakoś nie bardzo mi to pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w formie ebooka i już nie mogę się doczekać lektury . Prawdopodobnie w pierwszym tygodniu stycznia zacznę ją czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kilka lat temu i niewiele niestety pamiętam z tej książki. Ale wiem, że mi również przypadło do gustu to, że autor nie idealizuje bohaterów, są zwyczajnymi nastolatkami, jak my :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. oglądałam film i raczej się nie skuszę na książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Film po prostu uwielbiam i oglądałam go już wiele razy więc teraz chyba przyszedł czas na książkę ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Też już wiele słyszałam o ty autorze i pewnie w końcu przeczytam jakąś jego powieść.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam jedną powieść tego autora, ale nie trafia do mnie .

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo, że wszyscy chwalą i książkę i film ja jednak nie jestem przekonana. Jakoś nie przemawia do mnie cała koncepcja tej historii...

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ochotę zarówno na książkę jak i na film ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam film, ale na książkę nie mam ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w przeciwieństwie do ciebie, czytałam raczej złe opinie o twórczości tego autora. Fabuła brzmi nieźle, ale jakoś póki co nie mam ochoty ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam film, bo moja siostra szaleje na temat tej historii. Jednak do książki mnie nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dawna zabieram się za tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nawet nie wiem, czy czytałam ksiażki pisane przez scenarzystę, ale również jestem wielką fanką szybkiej akcji, więc ta historia mnie ciekawi. ;) Nie tak dawno czytałam poobny romans, ale wypadł blado, może ten przyniesie więcej pozytywnych wrażeń. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hey!
    Jestem wielką fanką Federica Mocci. Jeśli jesteś/ jesteście (czytelnicy) zainteresowani jego twórczością zapraszam do grupy na facebooku. Federico Moccia Poland.

    https://www.facebook.com/groups/263702097172151/

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam, czytałam i na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po inną książkę Federica Moccia :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie zachętą do prowadzenia tego bloga. Każdy ślad jaki tutaj zostawicie sprawia, że jest mi ciepło na sercu. Zapraszam Was więc do komentowania, czytam każdą Waszą odpowiedź i jestem chętna do dyskusji. Chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

Jeżeli jesteś osobą anonimową, Ciebie też zachęcam do komentowania. To naprawdę bardzo miłe, kiedy widzę, że czytacie moje posty. Tylko nie zapominajcie się podpisać :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...