sobota, 10 stycznia 2015

94. "Lokatorka Wildfell Hall" Anne Brontë


Moim celem stało się poznanie wszystkich historii napisanych przez siostry Brontë jakie się ukazały. Twórczość Emily i Charlotte poznałam, przynajmniej w pewnym stopniu, ale z Anne Brontë miałam styczność dopiero teraz, po przeczytaniu "Lokatorki Wildfell Hall". Jak odebrałam jej powieść?


"Czasem spoglądając komuś głęboko w oczy można poznać jego duszę na wskroś i dowiedzieć się o nim więcej w ciągu godziny niż o innych w ciągu całego życia"

Gilbert Markham pisze list do swojego najbliższego przyjaciela, aby opowiedzieć mu o swojej przeszłości. Swoją historię zaczyna od momentu, w którym tajemnicza młoda wdowa Helen Graham przybywa do Wildfell Hall razem ze swoim małym synkiem Arthurem. Budzi to zdziwienie okolicznych mieszkańców, gdyż dwór ten jest stary i zniszczony, niezamieszkany przez nikogo od bardzo dawna. W dodatku oprócz starej służącej nieznajoma przebywa w nim samotnie ze swoim synem.

"Nie mogę żyć sam, bowiem w samotności moja dusza nie daje mi spokoju"

Helen Graham budzi wielkie zaciekawienie wśród sąsiadów. Kobieta jest skryta i starannie unika odpowiedzi na temat swojej przeszłości, nie nawiązuje bliższego kontaktu ze swoimi sąsiadami, ich wizyty nie są dla niej mile widziane. To wszystko sprawia, że zyskuje opinię dumnej i zimnej, a plotki, które w tym czasie powstają są dla niej bardzo krzywdzące. Nie jest to jednak dla niej największy problem z jakim się zmaga.

"(...) nawet największa przepaść społeczna dzieląca dwoje kochających się ludzi jest niczym wobec zgodności myśli i uczuć oraz jedności serc i dusz"

Zafascynowany nową mieszkanką Wildfell Hall Gilbert Markham nie może przestać o niej myśleć. Nie może też poradzić sobie z jej skrytością i brakiem zaufania do jego osoby. W końcu jednak kobieta nie widząc innego wyjścia z sytuacji, w której się znalazła, postanawia podzielić się swoją historią z Markhamem. Tak mężczyzna poznaje los młodej i pięknej panny, która poślubia łajdaka i w końcu podejmuje bardzo ważną i trudną decyzję. Co zmusiło Helen do ucieczki? Dlaczego trzyma wszystkich na dystans? Czy znajdzie w końcu prawdziwe szczęście?

Lokatorka Wildfell Hall" jest pierwszą książką Anne Brontë, którą przeczytałam. I muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tej lektury. Anne, mimo że jest trochę pominiętą siostrą Brontë, to nie jest mniej uzdolniona od Charlotte czy Emily. W "Lokatorce Wildfell Hall" znalazłam wszystko co uwielbiam w powieściach z epoki wiktoriańskiej: piękny język, niespieszną ale wciągającą akcję, świetnie wykreowanych bohaterów i miejsce. Do tego zostały poruszone ważne w tamtym, ale też w teraźniejszym czasie, kwestie społeczne, co zawsze ciekawi i przyciąga mnie do dzieł sióstr Brontë.

"Lokatorka Wildfell Hall" jest drugą, po "Agnes Grey" powieścią Anne Brontë. Kiedy w 1848 roku została wydana, wzbudziła oburzenie wśród czytelników, a co za tym idzie zyskała na popularności (ludzie byli ciekawi co wywołało skandal). Dziś może nie dziwią niektóre decyzje czy zachowania bohaterów tej książki, ale rzeczywistość w dziewiętnastowiecznej Anglii została tak dobrze przedstawiona, że nie ma problemu z wczuciem się w ten klimat.  Anne Brontë przedstawia nam historię młodej kobiety, która zbyt pochopnie podjęła decyzję o małżeństwie i którą krok ten miał wiele kosztować w przyszłości. Największe oburzenie wywołał fakt, że główna bohaterka - Helen Graham - uciekła od męża. Było to niedopuszczalne i karygodne według powszechnej opinii, a Anne Brontë 'ośmieliła' się jeszcze zakończyć akcję szczęśliwie dla swojej bohaterki. W ten sposób poparła takie zachowanie i przedstawiła swoje poglądy na tę sprawę.

Naprawdę trudno mi było postawić się czasami w sytuacji Helen. Teraz, kiedy prawa kobiet uległy polepszeniu i znają one swoją wartość, ciężko jest nie poczuć sprzeciwu czytając o tym, że żona jest właściwie tylko własnością męża. Zwłaszcza dlatego, że sama jestem kobietą. Helen to niezwykła osobowość, mimo że czasami lekko wyidealizowana. Pogodziła się ze swoim losem, gdyż sama go na siebie ściągnęła. Nie mogła zrobić nic innego, by uchronić się przed opinią publiczną i nie zhańbić swojego imienia rozwodem. Anne Brontë poruszyła w "Lokatorce Wildfell Hall" bardzo istotną i drażliwą sprawę, ale było to trochę ryzykowne.

Książka jest także ciekawa ze względu na narrację, która w niej występuje. Po pierwsze jest to powieść epistolarna - Gilbert Markham pisze list do swojego przyjaciela, opowiadając mu swoją historię. Ale podczas tej opowieści załącza do listu fragmenty z dziennika Helen Graham. Tak dowiadujemy się o losach kobiety i o trudnościach jakie musiała pokonać. Jest więc to również powieść szkatułkowa - mamy tu dwie różne historie, które razem tworzą całość. Rzadko spotykam się z taką narracją, dlatego była ona dla mnie miłą odskocznią.

Powieści sióstr Brontë mają na mnie silny wpływ więc teraz również nie było inaczej. Stało się to zwłaszcza za przyczyną głównej bohaterki. Jak wspomniałam była ona wyidealizowaną postacią, ale nie przeszkadzało mi to. Czułam raczej szacunek do jej osoby. Co go wywołało? Jej wytrwałość, dążenie do niezależności, odwaga, a przede wszystkim zdolność do samodyscypliny i władza nad swoimi uczuciami. Helen wolałaby zginąć niż narazić się na Boży gniew, nawet jeśli miałaby okazję być szczęśliwa z mężczyzną, którego kocha. Bohaterka kieruje się rozumem, mimo że kilkakrotnie pokazała, że jest równie uczuciowa jak pozostali, a nawet bardziej. Ta postać dała mi bardzo wiele do myślenia i sądzę, że w jakimś stopniu mnie zmieniła. Oczywiście inni bohaterowie również są ciekawi i zajmujący naszą uwagę. Zwróciłam uwagę również na opowiadającego historię Gilberta Markhama, gdyż niejednokrotnie pokazał, iż niektóre poglądy społeczne w czasach, w których przyszło mu żyć, nie są dla niego tak bardzo istotne. Rozczulił mnie również swoją miłością do Helen i swoim szacunkiem do jej decyzji. 

"Lokatorka Wildfell Hall" to książka, którą mogę polecić. Jest wciągająca, mimo braku dynamizmu w akcji, jest wzruszająca i momentami smutna. Ale przede wszystkim ma ważne przesłanie, jest swego rodzaju manifestem. Anne Brontë porusza ważne kwestie: sytuację kobiet w XIX w.; ich prawa, to jaki wpływ miała ma ludzi opinia społeczna, a także problem alkoholizmu. Widać tu obecność feminizmu, który miał się dopiero pojawić, dlatego książka jest uważana za jedną z pierwszych powieści feministycznych. Oceniam na 5/6


tytuł: "Lokatorka Wildfell Hall"
autor: Anne Brontë
wydawnictwo: Wydawnictwo MG
rok wydania: 1848 (w Polsce 2012)
ilość stron: 528


11 komentarzy:

  1. Powieści sióstr są o prostu wspaniałe i nie mogę uwierzyć, że jeszcze pół roku temu kompletnie ich nie znałam. Uwielbiam ten bogaty styl i historie ukazujące początki walki kobiet o prawo do własnego zdania i samostanowienia. "Lokatorka.." podobała mi się tym bardziej, że Anne zastosowała naprawdę złożoną, "pudełkową" narrację, która uważam za literacki majstersztyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) W powieściach sióstr Bronte bardzo wyraźnie widać ciekawe i zajmujące naszą uwage portrety kobiet XIX wieku i to, z czym musiały się zmagać. To jedna z moich ulubionych cech w tych ksiażkach :)

      Usuń
  2. Aż wstyd przyznać, że nie czytałam żadnej książki autorstwa sióstr. Trzeba nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie przeczytałam po jednej powieści pozostałych sióstr, ale żadnej napisanej przez Anne. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, bo "Lokatorka Wildfell Hall" zapowiada się bardzo ciekawie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też zainteresowałam się Anne dopiero po poznaniu twórczości Charlotte i Emily. Wydaje się, jakby Anne była trochę pominięta, ale "Lokatorka Wildfell Hall" w niczym nie ustępuje powieściom sióstr :)

      Usuń
  4. Mam tę książkę w planach, bo całym sercem kocham "Wichrowe wzgórza" i też chcę przeczytać wszystkie powieści sióstr Brontë. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wichrowe Wzgórza" to dosyć specyficzna powieść i trochę różni się od pozostałych dzieł sióstr więc czytając je poznasz te historie w nieco inny sposób :) Cieszę się, że jesteś zainteresowana siostrami Bronte i życzę powodzenia w czytelniczych poszukiwaniach :)

      Usuń
  5. Klasykę lubię i chętnie bym się zapoznała z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też zaczęłam swoją przygodę z Anne od tej książki i również nie żałuję. Jest świetna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anne Brónte poznałam od strony "Amelii Grey", która była powieścią dobrą, ale faktycznie język w jej powieściach urzeka. Oczywiście planuje kolejne spotkania z siostrami Bronte.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie zachętą do prowadzenia tego bloga. Każdy ślad jaki tutaj zostawicie sprawia, że jest mi ciepło na sercu. Zapraszam Was więc do komentowania, czytam każdą Waszą odpowiedź i jestem chętna do dyskusji. Chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

Jeżeli jesteś osobą anonimową, Ciebie też zachęcam do komentowania. To naprawdę bardzo miłe, kiedy widzę, że czytacie moje posty. Tylko nie zapominajcie się podpisać :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...