środa, 8 kwietnia 2015

103. "Hopeless" Colleen Hoover


O tej książce tak dużo ostatnio mówiono, że nie mogłam się powstrzymać i po prostu musiałam ją przeczytać. Same dobre opinie i zachwyt czytelników działały na mnie jak magnes. Niestety ja nie odebrałam tej powieści tak jak wszyscy...


"Życie nie może być podzielone na rozdziały... tylko na minuty"

Sky ma siedemnaście lat i od trzynastu lat jest adoptowana. Niewiele pamięta z okresu dzieciństwa, ale nie martwi jej to. Karen jest dla niej dobrym rodzicem i jest do niej bardzo przywiązana. Dziewczyna nie rozumie tylko niechęci kobiety do techniki: w ich domu nie ma telewizora, czy dostępu do Internetu, Sky nie ma też telefonu komórkowego. Jej mama jest dosyć specyficzna, ale zdążyła się już do tego przyzwyczaić. Jedynym problemem jest kwestia edukacji.

"Niesamowite co może zrobić Twojemu sercu brzmienie głosu, za którym tak się tęskniło"

Sky od zawsze była uczona przez Karen. Ale jej najlepsza przyjaciółka Six sprawia, że bohaterka w końcu zaczyna być ciekawa jak wygląda edukacja w liceum. W końcu udaje jej się namówić mamę. Niestety już na starcie ma niezbyt dobrą reputację, gdyż zadaje się z Six. Nie jest to problemem dla bohaterki i nie usiłuje ona zrobić cokolwiek, by zaprzeczyć plotkom.

"Czasem możesz wybierać tylko spośród samych złych opcji. Musisz zdecydować, która z nich jest najmniej zła"

Sky już dawno zauważyła, że nie pociąga jej żaden chłopak. Nie ma pojęcia dlaczego tak się dzieje. Jednak kiedy poznaje Deana Holdera coś się zmienia. Dziewczyna zachowuje się inaczej w jego obecności, zdaje sobie sprawę z tego, że czuje. Holder niesamowicie ją intryguje i wywołuje w niej wiele nieznanych jej emocji. Chłopak ma równie złą reputację jak ona, dlatego próbuje trzymać go na dystans. Kiedy poznaje go bliżej okazuje się, że jest zupełnie inną osobą niż początkowo myślała. I zdaje się znać ją o wiele lepiej niż mogła przypuszczać.

Hopeless" jest powieścią, o której w ostatnim czasie było dosyć głośno. Same pozytywne recenzje, tłumy zachwyconych czytelników i emocje, jakie podobno wzbudzała ta historia: wszystko to potrafi bardzo nakręcić. Dałam się skusić. Oczekiwałam czegoś niesamowitego, niezwykłego, wspaniałego, poruszającego we mnie tę szczególną strunę przez którą nie potrafiłam zapomnieć o niektórych powieściach. I jak zwykle w takich przypadkach bywa - zwiodłam się.  

Zawiodłam się, gdyż przeczytałam te wszystkie pozytywne i optymistyczne opinie. Przeczytałam także te, które zostały zamieszczone na początku książki. Zawiodłam się, gdyż byłam w stanie ocenić książkę zanim ją jeszcze przeczytałam - bo inni ocenili ją wysoko. Nigdy mi się to nie zdarzyło, ale też nigdy nie widziałam tak wiele recenzji przed przeczytaniem powieści. Dlatego kiedy zaczęłam poznawać historię napisaną przez Colleen Hoover nie traciłam entuzjazmu. Nawet kiedy byłam w połowie książki - czekałam. Bo przecież musi być coś więcej, coś co mnie poruszy. I rzeczywiście tak było - ale nie do końca.

Prolog wzbudził we mnie wielkie zainteresowanie i chciałam się dowiedzieć jak do wszystkiego doszło. Pierwszy rozdział nie był najlepszym pierwszym rozdziałem jaki czytałam, ale jakoś przez niego przebrnęłam. Powoli poznawałam Sky, byłam świadkiem jej uczuć i doświadczeń. Razem z nią dowiadywałam się kolejnych faktów o Holderze. I nawet jeśli czas spędzony z "Hopeless" nie był nieprzyjemny, to czegoś mi brakowało.

Nie znalazłam tu tego małego szczegółu, który spoiłby fabułę. Zdziwiłam się, że nie przeżywam akcji tak jak powinnam, a znajomość Sky i Holdera nie stała się dla mnie pełna emocji. A przecież autorka opisywała emocje - dosyć dokładnie, gdyż Sky wcześniej nic takiego nie odczuwała. Otóż nie znalazłam tu tego jak kształtowała się relacja głównych bohaterów, tego jak się poznawali i ich znajomość przekształcała się w coś więcej. Autorka od razu "popycha" ich w swoje ramiona. Ta bezpośredniość nieco mnie zraziła i wykryłam kolejny błąd. Historia jest przerysowana. I to nawet bardzo. Pomijając to, że nie ma tu tego "wstępu", Holder wydaje się wyidealizowany. Po opisie na okładce spodziewałam się zupełnie innego charakteru niż ten, jaki tu znalazłam i poczułam się trochę oszukana. Do tego autorka nie pokazała tego, jak główna bohaterka stopniowo za sprawą Holdera pozbywa się swojego strachu, albo się z nim powoli oswaja - nie, tutaj wszystko mija podczas jednej sceny. To było takie nienaturalne i nieprawdziwe. Colleen Hoover jakby na siłę próbowała stworzyć idylliczną miłość, która tak jak w bajce wszystko zwycięży i naprawi. Problem w tym, że to nie jest opowieść dla dzieci (wnioskując chociażby po momentach namiętności między bohaterami). Spodobała mi się jednak Sky i jej osobowość: upartość, niezależność, siła woli. Plusem była także tajemnica, którą powoli odkrywamy, tematy na które autorka zwraca uwagę, pokazanie tego, że bohaterowie stają się dla siebie pocieszeniem i ostoją.

"Hopeless" nie jest złą książką, ale nie jest też tą, na którą czekałam. Dla mnie ważne są etapy poznawania się kochanków, nie skutki relacji. Widziałam, że autorka się starała, ale chyba za bardzo. Niektóre fragmenty były dla  mnie nienaturalne i sztuczne. Powieść ma też swoje zalety, ale dla mnie wad jest równie dużo. "Hopeless" oceniam na 3,5/6. Naprawdę chciałabym by ta ocena była wyższa, ale dla mnie książka jest tylko trochę lepsza niż przeciętna. 



tytuł: "Hopeless"
autor: Colleen Hoover
seria: "Hopeless", tom 1
wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
rok wydania: 2012 (w Polsce 2014)
ilość stron: 380

WYZWANIA: Przeczytam tyle, ile ma wzrostu!, Czytam opasłe tomiska

21 komentarzy:

  1. Mimo Twojej recenzji nadal jestem ciekawa tej historii. Owszem, wiem o tych minusach, które wyłapałaś, ale zobaczę, jak ja na nie zareaguję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam więc z ciekawością na twoją opinię po przeczytaniu książki :) Jest duże prawdopodobieństwo, że "Hopeless" przypadnie ci do gustu, a jeśli się tak nie stanie, z jeszcze większą ciekawością poznam twoją recenzję :P

      Usuń
  2. Zazwyczaj czytałam bardzo pozytywne opinie na temat tej książki. Jakiś czas temu bardzo chciałam ją przeczytać, ale teraz już nie mam takiej ochoty na Hopeless.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często tracę ochotę na jakąś popularną lekturę, kiedy już emocje po premierze trochę opadną. To chyba właśnie przez tę popularność :)

      Usuń
  3. To chyba pierwsza opinia, która nie wychwala Hopless pod niebiosa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę książkę i początek mnie zawiódł, ale za to końcówka mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końcówki też nie mam większych zastrzeżeń, ale dla mnie i tak wszystko działo się zbyt szybko :)

      Usuń
  5. Jedni zachwalają pod niebiosa, inni natomiast uważają za książkę przeciętną.
    Należałoby samej przeczytać i ocenić... ale jakoś tak - nie mam ochoty :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przeczytać samemu . Ile razy ja przeczytałam z ciekawości książkę uważaną za przeciętną i bardzo mi się podobała :) Co do "Hopeless", to dobrze, że jest oceniana bardzo dobrze lub przeciętnie - przynajmniej nie ma bardzo złych opinii. No i budzi więcej emocji wśród czytelników :P

      Usuń
  6. Ojoj, widzę, że Tobie się nie spodobało...
    Według mnie była naprawdę świetna i poruszająca, uwielbiam tę historię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobało, podobało, ale nie tak jak się spodziewałam - nie dałam przecież autorce dwójeczki :P

      Usuń
  7. Och, ale jak to zawiodłaś ? :( Taka cieplutka książka, która rozgrzewa serducho, przyśpiesza jego bicie i powoduje ciarki na ciele ... To cudowne połączenie słodkiego romansu z tragiczną przeszłością, która powraca ... Szkoda :)
    Za każdym razem jak wchodzę na Twojego bloga, zapiera mi dech w piersi na widok tego ślicznego szablonu ^^ Niby taki zwykły, ale tak delikatny, wręcz ... zmysłowy, uch cudny *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że potrafię dostrzec zalety, które wymieniłaś i sobie je cenię, ale nadal nie mogę we własnej ocenie zapomnieć o tym zawodzie jaki poczułam (teraz już wiem przynajmniej, że nie powinnam czytać tylu zachwalających recenzji przed przeczytaniem jakiejkolwiek książki; gdyby nie to pewnie również wychwalałabym "Hopeless" pod niebiosa) :P

      Ojej, dziękuję ślicznie za miłe słowa. Trafiłaś akurat na moment, w którym zastanawiam się nad zmianą szablonu. Nawet wczoraj zaczęłam nad nim pracować :) Ale skoro obecny szablon się podoba, to nie będę na razie nic zmieniać :P

      Usuń
  8. Bardzo chciałabym mieć już książkę w swoich łapkach :) Mam w planie. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie czytałaś tylu recenzji przed lekturą, to jest duże prawdopodobieństwo, że ci się spodoba :)

      Usuń
  9. Mimo twoich wrażeń nadal mam ochotę po nią sięgnąć ;) I samej się przekonać jak mi się to spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo rozsądna decyzja ;) Pewnie, że najlepiej mieć własne zdanie o książce :)

      Usuń
  10. Jak ja uwielbiam twoje recenzje! ♥ Są takie przemyślane, uporządkowane i zachęcają do przeczytania ♥ Oczywiście zapisałam sobie tę pozycję :) Może mi się spodoba? Pozdrawiam :*
    Isabellin5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz :* Zawsze jestem ciekawa jak inni odbierają moje teksty :)

      Usuń
  11. Ja akurat łatwo przebrnęłam przez tę książkę.Bez rewelacji,bo jednak czegoś mi brakowało i jeszcze przed końcem książki można było sobie połowę (nieznanej jeszcze wtedy) historii dopisać samemu.
    Jeśli masz chwile czasu to zajrzyj do mnie bo zaczynam dopiero i będzie mi miło jeśli skomentujesz czy coś;)
    Obserwuje:) (nie pomyśl tylko,że piszę ci takie miłe rzeczy po to abys ty zrobila to samo haha)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie zachętą do prowadzenia tego bloga. Każdy ślad jaki tutaj zostawicie sprawia, że jest mi ciepło na sercu. Zapraszam Was więc do komentowania, czytam każdą Waszą odpowiedź i jestem chętna do dyskusji. Chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

Jeżeli jesteś osobą anonimową, Ciebie też zachęcam do komentowania. To naprawdę bardzo miłe, kiedy widzę, że czytacie moje posty. Tylko nie zapominajcie się podpisać :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...