wtorek, 14 kwietnia 2015

104. "Oddech nocy" Lesley Livingston

 

"Oddech nocy" jest książką, którą zainteresowałam się pod wpływem chwili. Nie miałam jej w planach, ale kiedy zobaczyłam tę okładkę i przeczytałam opis, zareagowałam spontanicznie. Powieść inspirowana "Snem nocy letniej"? Czemu nie :) Czy książka spełniła moje oczekiwania?


"O po cóż z lasu pragniesz się wydostać? Czy chcesz, czy nie chcesz, musisz tu pozostać!"
 
Kelley najbardziej na świecie pragnie zostać aktorką. To marzenie sprowadziło ją do Nowego Jorku. Jest jeszcze niedoświadczona, ale wierzy, że jej się uda. Od niedawna przygotowuje się do premiery "Snu nocy letniej" w podrzędnym teatrze, a szczęście jej sprzyja. Aktorka, której Kelley była dublerką, nie może wystąpić w przedstawieniu, wskutek czego dziewczyna zagra Tytanię, królową elfów.

"Pieśń leniwie wiła się w powietrzu. Brzmiała jak zaklęcie. Światła zamigotały, jakby za chwilę miały zgasnąć. A dziewczyna zaczęła jaśnieć własnym blaskiem"

Wystąpienie przed publicznością, grając tak ważną rolę w sztuce, wywołuje u Kelley silny stres i bohaterka zapomina swoje kwestie. Chcąc je sobie przypomnieć udaje się do Central Parku, gdzie pewien przystojny nieznajomy daje jej różę. Kiedy dziewczyna postanawia wrócić do swojego mieszkania widzi w jeziorze tonącego konia. Bez zastanowienia wskakuje do lodowatej wody, żeby mu pomóc.

"Czasem miłość potrafi być bardzo destrukcyjna"

Kelley nie zdaje sobie sprawy, że tamten dzień w parku wywrócił jej życie do góry nogami. Koń, którego udało jej się ocalić przed utonięciem, jakimś cudem przecisnął się przez malutkie okno w łazience i przebywa w wannie wypełnionej wodą. Mimo starań bohaterki zwierzę nie chce ruszyć z miejsca. W dodatku Kelley zauważa, że nieznajomy z parku ją śledzi. Dziewczyna jest zdezorientowana i przestraszona. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że niedługo odkryje coś jeszcze bardziej nieprawdopodobnego niż koń Lucky w jej wannie. Kim jest Kelley? Czego chce od niej nieznajomy? Co oznaczają koraliki w grzywie Lucky'ego?

Sen nocy letniej" jest moim ulubionym dramatem Szekspira. Dlatego z wielkim zaciekawieniem zaczęłam czytać "Oddech nocy", książkę, która miała odwoływać się do akcji ze "Snu...". Pomysł autorki był bardzo interesujący i obiecujący. Tylko czy Lesley Livingston podołała temu ambitnemu projektowi?

Otóż obawiam się, że chyba za dużo oczekiwałam od tej książki. Jestem zdania, że pomysł na tę powieść nie został w pełni wykorzystany. Spodziewałam się czegoś więcej: więcej opisów, więcej refleksji; więcej magii, oniryzmu, które znalazłam u Szekspira. Byłam świadoma tego, że powieść dla młodzieży nie jest pewnie na takim poziomie jaki sobie wymarzyłam, ale jednak miałam nadzieję na więcej niż to, co miałam okazję przeczytać. Nie powinno to dziwić, gdyż w opisie książki obiecano mi historię 'pełną subtelnej erotyki, literackich odniesień i mrocznej magii', a do tego trylogia miała być gotycka. Nie znalazłam tu niczego, co mogłoby przypominać powyższe zapewnienia. Wielka szkoda, bo pomysł był naprawdę ciekawy. I akcji nie brakowało, co jest dużym plusem.

Wiem, że jestem trochę za bardzo krytyczna, zwłaszcza jeśli jest mowa w tym przypadku o debiutującej autorce. Ale już dawno zorientowałam się, że to przecież nie ma większego znaczenia. Książka mi się spodoba, albo nie, a podobały mi się już przecież powieści debiutantów. Nie mogę jednak powiedzieć, że "Oddech nocy" jest bardzo złą lekturą. Z pewnością spodoba się mniej wymagającym czytelnikom, lub tym, którzy szukają książki wciągającej, którą czyta się ekspresowo. Bo "Oddech nocy" zajmuje bardzo mało czasu. To może być i wada, i zaleta. Znowu wytknę to co mi się nie spodobało - powieść kończy się zbyt szybko, co ma pewnie związek z brakiem jakichkolwiek głębszych opisów czy przemyśleń bohaterów. Miałam wrażenie, że nie zdążyłam dobrze zacząć, a już skończyłam. Może to sprawiło, że nie wczułam się dostatecznie w fabułę.

"Oddech nocy" to powieść, która ma bardzo ładną okładkę i ciekawy pomysł na fabułę, ale nie poczułam prawie nic podczas i po przeczytaniu książki. Nie zapisała się ona w mojej pamięci i przeszłam obok niej obojętnie. Nie chcę zniechęcać Was do tej lektury, bo wiem, że wielu osobom mogłaby się spodobać. Dzieło Lesley Livingston nie jest tragedią, ale nie jest też arcydziełem. Oceniam na 3/6


tytuł: "Oddech nocy"
autor: Lesley Livingston
seria: Oddech nocy, tom1  
wydawnictwo: Jaguar
rok wydania: 2009 (w Polsce 2011)
ilość stron: 296

WYZWANIA: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!, Czytam opasłe tomiska

9 komentarzy:

  1. Kiedyś natrafiłam na tę książkę, ale jakoś mnie nie kusiło, by ją kupić i przeczytać. Nie urzekła mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba miałaś dobre przeczucie :) Mnie ta książka również nie urzekła, chociaż ja musiałam ją najpierw przeczytać, żeby to stwierdzić ;)

      Usuń
  2. Jakoś nie mam specjalnej ochoty na tą książkę, już sama okładka mnie zniechęca (niestety mi się ona nie podoba).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie okładka może być zachęcająca do lektury bądź wręcz przeciwnie - zniechęcająca. Mnie na przykład ta okładka skusiła do poznania historii :)

      Usuń
  3. Ja również mam dość wysokie wymagania, co do książek, więc pewnie mi też ,,Oddech nocy" nie spodobałby się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po takiej recenzji, chyba ją przeczytam, wydaje się być ciekawa, no i okładka też spoko xd
    Mój Blog - zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jestem za stara na tego typu książki. W ogóle nie jestem do niej przekonana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, ja właśnie to samo zauważyłam u siebie. Coraz dziwniej czyta mi się takie książki :P

      Usuń
  6. Nie wiem czy sięgnąć z jednej strony książka ma ciekawą fabułę jeszcze się zastanowię nad nią ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie zachętą do prowadzenia tego bloga. Każdy ślad jaki tutaj zostawicie sprawia, że jest mi ciepło na sercu. Zapraszam Was więc do komentowania, czytam każdą Waszą odpowiedź i jestem chętna do dyskusji. Chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

Jeżeli jesteś osobą anonimową, Ciebie też zachęcam do komentowania. To naprawdę bardzo miłe, kiedy widzę, że czytacie moje posty. Tylko nie zapominajcie się podpisać :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...