czwartek, 7 maja 2015

106. "Z ciemnością jej do twarzy" Kelly Keaton


Pewnie zdążyliście zauważyć, że bardzo lubię mitologię, a także współczesne powieści, w których się pojawia. Zazwyczaj spotykałam się z książkami, gdzie motywy jakie znamy nie mieszają się ze sobą. Tak więc, kiedy była mowa o starożytnych bogach, pojawiali się bogowie, a gdy bohaterka spotykała wampiry, powieść ograniczała się do tych istot. "Z ciemnością jej do twarzy" jest inna: łączy w sobie wątek paranormalny z mitologicznym.


"Nie rób sobie nadziei, a nikt cię nie zrani. Nie ufaj i nie kochaj, a nikt cię nie zrani"

Ari zawsze czuła, że jest inna. Dziwna. Ludzie w różny sposób reagowali na jej długie srebrzyste włosy (które zawsze były takie same, bez względu na to, co z nimi robiła) i niesamowite, niemal nadnaturalne, zielone oczy. Dziewczyna nauczyła się ukrywać swoją nietypową urodę. Ale nie tylko jej wygląd jest dla niej zagadką. Bohaterka chce dowiedzieć się czegoś o swojej biologicznej matce.

"Najważniejsze było to, że istniał dobry i słuszny powód. Ale nadzieja, niewinność, optymizm, wiara... one wszystkie są ulotne"

Aristanae trafiła do domu dziecka, kiedy była małą dziewczynką. Postanowiła, że dowie się czegokolwiek o mamie i znajdzie odpowiedź na to, dlaczego została oddana. Trop prowadzi ją do zakładu psychiatrycznego, gdzie dostaje informację o samobójstwie swojej rodzicielki. Jedynym punktem odniesienia staje się list, w którym Eleni (jej mama) ostrzega ją przed Nowym Orleanem. Chęć poznania swojej przeszłości jest silniejsza niż rozsądek i Ari wyrusza do tego miasta.

"Nic nie wywołuje szaleństwa szybciej niż myślenie o czasie"

Nowy Orlean, który nazwano "Nowym 2", to miejsce, które jest tematem wielu plotek. Kiedy trzynaście lat temu miasto spustoszyły huragany, zostało kupione przez dziewięć bogatych rodzin, które nawiązały sojusz o nazwie "Novem". Od tamtej pory słyszy się o odmieńcach zamieszkujących Nowy 2. Ari nie ma pojęcia jak niebezpiecznej podróży się podjęła. Nowo poznani przyjaciele pomagają jej poznać istotę klątwy, która została rzucona na kobiety w jej rodzinie- również na nią. Wynik jej poszukiwań załamuje ją. Czego dowiedziała się Ari? Kim jest? Czy przezwycięży klątwę?

Z ciemnością jej do twarzy" to książka, która mnie naprawdę zaskoczyła. A to dlatego, że nie jestem do końca pewna do jakiej kategorii mam ją zaliczyć. Ale może zacznę od początku... Kelly Keaton przedstawia nam historię nastoletniej Ari, która bardzo chce dowiedzieć się czegoś o swojej biologicznej matce. Kiedy dostaje informację o samobójczej śmierci swojej rodzicielki postanawia wyruszyć do Nowego Orleanu, miejsca, do którego prowadzą wszystkie jej tropy. Nie zważa na to, że w liście do córki zostaje ostrzeżona przed tym miastem, ani na to, że ktoś próbował ją zabić. W momencie, gdy bohaterka znajduje się już tam gdzie chciała, rozpoczyna się właściwa akcja.

Powieść jest bardzo dynamiczna i dzieje się w niej dużo. Ale przede wszystkim prawie na każdym kroku główna bohaterka dowiaduje się o czymś nowym i niespodziewanym. A to sprawia, że i my jesteśmy zaskakiwani. Odkąd Ari znalazła się w Nowym 2 ciągle coś się dzieje i akcja trzyma nas przy sobie. Może to nadaje takiego dynamizmu, ale przede wszystkim oryginalności. Ale to nie jest najbardziej oryginalna rzecz, jaką tu znalazłam.

Otóż, tak jak pisałam, największe zdziwienie wywołała we mnie niemożność zaliczenia powieści do jednej kategorii. Kelly Keaton w "Z ciemnością jej do twarzy" niewątpliwie pokazała nam jak wielką ma wyobraźnię i potencjał. Jest to książka młodzieżowa, fakt. Ale oprócz tego powieść z wątkiem paranormalnym- pojawiają się wampiry czy czarownice. Są też bogowie, głównie Atena, a to sprawia, że motyw mitologiczny również ma tu miejsce. Gdyby jednak i to nie wystarczyło wymagającym wrażeń czytelnikom, akcja rozgrywa się w przyszłości, wiele lat po tym jak Nowy Orlean spustoszyły huragany. Czyli podsumowując, jest to książka młodzieżowa z wątkiem paranormalnym i mitologicznym, a do tego akcja jest osadzona w przyszłości. Z taką powieścią jeszcze dotąd nie miałam do czynienia :)

Zaletą "Z ciemnością jej do twarzy" są także bohaterowie. Pani Keaton postarała się wykreować niebanalne postacie, z których chyba wszystkie zmagają się z przeszłością. To niewątpliwie wzmaga ciekawość czytelnika. Narracja prowadzona jest przez Ari. Naprawdę polubiłam tę dziewczynę, ponieważ wyróżnia się wśród innych podobnych jej bohaterek. Wychowała się w domu dziecka, potem w różnych rodzinach zastępczych, czego z pewnością nie wspomina dobrze, aż trafiła do swoich obecnych prawnych opiekunów. Dopiero wtedy poczuła, że ma dom i że komuś na niej zależy. Nauczyła się sztuki obrony i posługiwania bronią, co bardzo jej się przydało w przyszłości. Jest odważna, wierna sobie i swoim zasadom. I chociaż jedną z nich jest nieprzywiązywanie się do nikogo i niczego, łamie ją. Gdy na horyzoncie pojawia się przystojny, smutnooki półwampir Sebastian zachowuje się jak zwykła nastolatka. Jednak nie myślcie, że znajdziecie tu historię romantyczną rodem ze "Zmierzchu" ;) Owszem, pojawił się wątek romantyczny, ale nie został rozwinięty, dzięki czemu następne części wydają się bardzo obiecujące :) Martwi mnie jednak, czy autorka utrzyma poziom po tym jak dowiedzieliśmy się większości sekretów.

Zapomniałabym o Atenie! Ta postać jest czarnym charakterem powieści, pewnie całej serii, i wprowadza ze sobą wątek mitologiczny. A ten jest równie ciekawy jak sama Atena. Takiej interpretacji jeszcze nie czytałam i jestem mile zaskoczona. Bogini wojny okazała się nieobliczalną, mściwą, okrutną kobietą (co w sumie nie powinno mnie zaskoczyć, ale jednak zaskoczyło :P). W dodatku ściga główną bohaterkę w sobie tylko wiadomym celu. Oczywiście dowiadujemy się tego, ale autorka trzyma nas w niepewności niemal do samego końca, co bardzo mi się spodobało. Szkoda, że ta opowieść skończyła się tak szybko, bo chociaż się wciągnęłam, to jednak potrzebowałam trochę więcej czasu, żebym została 'schwytana' w sidła powieści. Tak naprawdę nie czuję się związana z tą historią, ot, taka miła niezobowiązująca lektura. A szkoda, bo gdyby była troszkę dłuższa, stałoby się inaczej. Jednak "Z ciemnością jej do twarzy" bardzo mi się podobała i chętnie przeczytałabym kontynuację, jeśli się pojawi. Nie widzę w niej żadnych większych wad, czy niedociągnięć, oprócz zbyt szybkiego zakończenia. Oceniam na 4/6


tytuł: "Z ciemnością jej do twarzy"
autor: Kelly Keaton
seria: "Bogowie i potwory", tom 1
wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Emotikon
rok wydania: 2011
ilość stron: 264

WYZWANIA: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!, Czytam opasłe tomiska 

11 komentarzy:

  1. Nie słyszałam ani o książce ani o autorce :) Ale wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dłuższego czasu chce ją przeczytać , ale jak do tej pory nie było mi to dane . Po przeczytaniu Twojej recenzji stwierdziłam , że wybiorę się znowu do księgarni, aby jej poszukać. Może tym razem szczęście mi dopisze :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogłoby być ciekawe, ale wątpię, żebym sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się ciekawa, ale nie jestem pewna, czy bym się w niej odnalazła :)
    Nominowałam Cię do tagu (mojego autorstwa - nic nadzwyczajnego, ale może będziesz miała ochotę wykonać ☺ ):
    http://be-here-now-and-forever.blogspot.com/2015/05/wyobraz-sobie-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Omijałam ten tytuł przez długi czas i to się raczej nie zmieni. Ostatnio po prostu nie mam ochotę na książki tego typu :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam książkę wieki temu i bardzo słabo zapadła mi w pamięci. Zostało mi w głowie tylko to, że akcja dzieje się w Nowym Orleanie i w sumie tyle... no i że bohaterka jest sierotą. Ogólnie raczje przeciętna powieść, ale nie wywołująca zgrzytania zębami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też bardzo lubię książki, poruszające wątki mitologiczne, a o takiej Atenie nie słyszałam, więc książkę z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i podobała mi się treść, pomysł meduz- szkoda, że wydawca zrezygnował z kontynuowania ( zmienili profil z młodzieżowych na dziecinne)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam dosyć dawno temu, aż słabo pamiętam fabułę ;) Jak widać nie do końca zapadająca w pamięć historia...

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę szkoda, że na razie nie zapowiada się na II tom

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie zachętą do prowadzenia tego bloga. Każdy ślad jaki tutaj zostawicie sprawia, że jest mi ciepło na sercu. Zapraszam Was więc do komentowania, czytam każdą Waszą odpowiedź i jestem chętna do dyskusji. Chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

Jeżeli jesteś osobą anonimową, Ciebie też zachęcam do komentowania. To naprawdę bardzo miłe, kiedy widzę, że czytacie moje posty. Tylko nie zapominajcie się podpisać :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...