czwartek, 7 sierpnia 2014

77. "Łotr" Trudi Canavan


"Łotr" to druga księga" Trylogii Zdrajcy" Trudi Canavan, która jest sequelem do poprzednich przygód Sonei. Tym razem mamy możliwość przyjrzeć się także poczynaniom jej syna, który usiłuje poznać społeczeństwo Zdrajców.

"Ciężko jest kochać kogoś, kto próbował cię zabić. Miłość nie jest aż tak bezwarunkowa, jak twierdzą autorzy pieśni"

Sonea nadal próbuje odnaleźć dzikiego maga, który stał się bardzo wpływowym Złodziejem i ma kontrolę prawie nad całym półświatkiem. Jest to dla niej szczególnie ważne, zważywszy na fakt, że próbuje on zabić jej starego przyjaciela Cery'ego. Mężczyzna stracił swoją rodzinę i musi ciągle ukrywać się przed zabójcą. Na szczęście po niedawnych wydarzeniach w mieście Sonea dostała pozwolenie na opuszczanie Domu Gildii. Nie spodziewała się, że ograniczenia, które zostały na nią kiedyś nałożone ze względu na to, że jest Czarnym Magiem, mogą trochę złagodnieć.

"Zmiany są nieuniknione. Powinniśmy jednak zacząć je od siebie, zamiast pozwalać, by o naszej przyszłości decydowały niepożądane konsekwencje zaniedbań"

Sonea ma jeszcze jedno zmartwienie na głowie. Jej syn został dobrowolnym więźniem Zdrajców. Obawiała się czegoś podobnego odkąd tylko usłyszała o wędrówce Lorkina do Sachaki jako asystenta Ambasadora Dannyla. Młody mag postanowił odkryć nowy rodzaj magii, którym posługują się Zdrajcy. Jednak za przekazanie tej wiedzy mogą chcieć czegoś, czego Lorkin nie może im ujawnić. Kiedy postanowił zostać w Azylu wiedział, że może już nigdy nie wrócić do domu. Postanowił jednak podjąć ryzyko, tym bardziej, że może przebywać niedaleko kobiety, którą kocha.

"Mimo wszystko mieszanie polityki i przyjemności nigdy nie jest rzeczą rozsądną... chyba że to polityka sprawia przyjemność"

Dannyl nadal kontynuuje swoją pracę nad poszukiwaniem kompletnej historii Kyralii. Nie jest to jednak takie proste. Po odejściu jego asystenta stracił on swoje dotychczasowe poważanie wśród ashakich. Jego towarzyszem rozmów jest jego dobry przyjaciel ashaki Achati. Jednak Dannyl nie wie co stanie się z ich dotychczasową relacją, gdyż mężczyzna zaproponował Ambasadorowi coś, co może ją zmienić na zawsze. Kiedy do Sachaki przybywa nowy asystent, jest z nim także inna osoba, którą Dannyl zna bardzo dobrze. Tymczasem na Uniwersytecie dwie nowicjuszki eksperymentują z magią, przez co mogą stać się zagrożeniem dla Gildii. Co chcą osiągnąć? Czy Gildii grozi niebezpieczeństwo? Jak Lorkin radzi sobie w nowym, obcym dla niego świecie?

Po przeczytaniu "Łotra" Trudi Canavan mam mieszane odczucia co do tej książki. Z jednej strony dostrzegam potencjał autorki, z drugiej zaś widzę wady powieści. Ale zacznę od początku. "Łotr" jest napisany bardzo dobrze, stylem tak bardzo charakterystycznym dla pani Canavan. Zauważyłam też, że został on trochę dopracowany, uporządkowany. Widać to lepiej niż w jej debiutanckiej "Trylogii Czarnego Maga". Powieść jest również wielowątkowa, co ma swoje zalety jak i wady, ponieważ rozdziały są bardzo długie, ale za to akcję widzimy z wielu perspektyw. Zaczynam przyzwyczajać się już do języka Trudi Canavan, mimo że nie jest on moim ulubionym :)

Jak zawsze w książkach autorki, "Łotr" dzieli się na dwie części, z czego pierwsza kończy się w momencie kluczowym dla powieści. Wtedy trudno jest się już od niej oderwać. Nie wiem jak to się dzieje, że zawsze chcę skończyć książkę tej autorki, mimo że akcja mnie szczególnie nie porywa, bo zwyczajnie nie dzieje się tutaj dużo. Jednak Trudi Canavan potrafi przyciągnąć i zatrzymać przy sobie czytelnika. W tej księdze pojawiają się dwie nowe bohaterki: Lilia i Naki. Dziewczyny nawiązują ze sobą bliską przyjaźń, a nawet coś więcej niż przyjaźń. I tutaj chciałabym wspomnieć o czymś co najbardziej drażniło mnie podczas czytania. A mianowicie to, że prawie na każdym kroku jest mowa o homoseksualizmie. Już tyle postaci okazało się tu innej orientacji, że zaczyna mnie już to nudzić, a nawet przerażać. Rozumiem, że przez wprowadzenie nowych bohaterek, a przez to nowego wątku, autorka chciała nieco odświeżyć akcję. Ale nie musiała od razu tworzyć kolejnego homoseksualnego zawiązku! Już nawet nie o to chodzi, że wydaje się to trochę przytłaczające, ale po prostu, najzwyczajniej w świecie, książka staje się przewidywalna i momentami nudna. Wcześniej nawet doceniałam u autorki to, że porusza w swoich powieściach tematy trudne i niewygodne dla wielu ludzi. Nie wszyscy pisarze potrafią o tym pisać. Tutaj jednak było tego trochę za dużo i to wadziło mi najbardziej. Czytałam inne recenzje, wiem, że nie tylko ja to zauważyłam. Już nawet zaczęłam zastanawiać się, czy z autorką wszystko w porządku :) Co za dużo to niezdrowo!

Wracając do bohaterów, to oczywiście najbardziej zaciekawiła mnie historia Lorkina, a najmniej, co mnie nawet nie dziwi, postać Dannyla. Jego próba uzupełnienia luk w przeszłości Kyralii zaczyna mnie nużyć. W tej księdze mamy możliwość poczytania trochę o Dorrienie, który przybywa na pewien czas z rodziną do miasta, co mnie niezmiernie ucieszyło. Stało się to jednak kosztem Regina, którego zaczynam lubić i trochę mi go brakowało, co nie sprawia, że przestałam być nieufna co do jego osoby :P

Mając doświadczenie i znając poprzednią serię autorki, po ostatniej księdze z "Trylogii Zdrajcy" spodziewam się czegoś niezapomnianego i nieprzewidywalnego. Mam nadzieję, że Trudi Canacan mnie nie zawiedzie, chociaż i tak wątpię, żeby 'przebiła' to co wydarzyło się w "Wielkim Mistrzu". Tak więc niedługo możecie się spodziewać recenzji powieści kończącej tę trylogię. Tymczasem "Łotr" dostaje ode mnie 3/6


tytuł: "Łotr"
autor: Trudi Canavan
seria: "Trylogia Zdrajcy", tom II
rok wydania: 2011
wydawca: Galeria Książki
ilość stron: 576

WYZWANIA: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!, Czytam opasłe tomiska

18 komentarzy:

  1. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki - "Misje ambasadora" i mi się podobała.
    Muszę kiedyś znowu wypożyczyć z biblioteki kolejne część.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję czytać jedną książkę tej autorki, ale nie za bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam ochoty na pisarke, czytałam parę stron pierwszej książki o Sonei i mam dość. Raczej nie przeczytam.
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie po drodze mi ostatnio z fantastyką, dlatego wątpię, bym się odnalazła w książce tej autorki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, ale nie przepadam za twórczością Canavan :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm... Właśnie kończę pierwszą część i zaraz zabieram się za Łotra.
    Może styl i książki Canavan nie są idealne, ale bardzo je lubię i szanuję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam wielki szacunek do autorki. Tylko czasami mi nie po drodze z jej twórczością :)

      Usuń
  7. Pokochałam debiutancką trylogię autorki i chyba w końcu muszę zabrać się także i za tę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem zdarzają się niedociągnięcia w powieściach Canavan, ale jakoś bardzo ją lubię, jest jedną z moich ulubionych autorek. Mam wszystkie książki jakie wydała :)
    Ogólnie ta trylogia jakoś mniej na mnie działała niż Czarnego Maga, ale też mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie ta seria jest według mnie bardziej dopracowana niż TCM, ma ten sam klimat co ona, ale to jednak nie to samo :)

      Usuń
  9. "a najmniej, co mnie nawet nie dziwi, postać Dannyla" - Kiedyś, kiedy książki tej autorki były bardzo popularne wśród moich znajomych, podczytywałam je na czytniku i właśnie Dannyla bardzo lubiłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dannyl nie jest wśród moich ulubieńców, ale to może wynikać z tego, że ja na ogół nie przepadam za historią, a właśnie ją badał ten bohater. Nie mogłam się przekonać nawet do historii Kyralii. A później żałowałam, że nie zapamiętałam z niej więcej szczegółów ;)

      Usuń
    2. Może coś w tym jest, jakaś zależność: ja uwielbiam historię i polubiłam również Dannyla. ;)

      Usuń
  10. Przyznam się bez bicia - nie czytałam, ale i tak dziwiw mnie twoja niska ocena. Bo jak dla mnie książka na pierwszy rzut oka wydaje się być taka na 4/6. Ale jak przeczytam to może się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Misja Ambasadora" jeszcze mogłaby ode mnie dostać 4/6. Ale "Łotr" już nie. Za bardzo drażniły mnie wady jakie znalazłam :) Ale kolejna część na pewno będzie lepiej oceniona :)

      Usuń
  11. Uwielbiam te Twoje wielkie literki w recenzji.. oj ale ja Tobie to juz pisałam ;p Nie mogę Ci tak ciągle tego pisać, bo będziesz miałą za dobrze :P żartuję ;)
    Co do książki to niestety nie mój target ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie znam jeszcze twórczości pani Canavan, mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i zdecydowanie najbardziej podobała mi się inna jej seria - Era pięciorga. Chociaż zgadzam się z twierdzeniem, że Trudi zdecydowanie przynudza wplatając dosyć niepotrzebne wątki :) Chociaż ma coś w sobie, że jednak czyta się jej książki!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie zachętą do prowadzenia tego bloga. Każdy ślad jaki tutaj zostawicie sprawia, że jest mi ciepło na sercu. Zapraszam Was więc do komentowania, czytam każdą Waszą odpowiedź i jestem chętna do dyskusji. Chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

Jeżeli jesteś osobą anonimową, Ciebie też zachęcam do komentowania. To naprawdę bardzo miłe, kiedy widzę, że czytacie moje posty. Tylko nie zapominajcie się podpisać :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...