poniedziałek, 28 października 2013

59. "Mroczny anioł" Eden Maguire


"To dziwaczne uczucie podejrzewać coś złego, ale nie móc tego udowodnić"

Tania mieszka w górach, w miejscu, gdzie ogień rozprzestrzenia się bardzo szybko. W wieku 8 lat dziewczyna dowiedziała się, że tam, gdzie teraz stoi jej dom mieszkała kiedyś inna rodzina. Pożar nie zostawił nic, wszystko zostało spalone, a mała dziewczynka i jej rodzice nie przeżyli. Odkąd Tania poznała prawdę co noc dręczą ją koszmary. Bohaterka panicznie boi się ognia, a miejsce, w którym mieszka nie sprawia, że czuje się bezpieczna. Czasami wydaje jej się, że słyszy głosy osób, które zginęły tam ok 20 lat temu. 

"Słowa wypowiedziane na głos zyskują moc, której nie mają, jeśli pozostają zamknięte głęboko w zakamarkach umysłu" 

Niedawno do Bitterroot wprowadził się Zoran Brancusi, legenda rocka. Gwiazdor o mały włos uniknął śmierci i teraz postanowił zamieszkać gdzieś na stałe. Wybrał kanion Black Eagle. Na imprezę, którą organizuje w swojej posiadłości zaprosił wszystkich nastolatków w Bitterroot. Tania i jej przyjaciele również się tam wybierają. Jednak bohaterka ma wątpliwości- jej chłopak Orlando poleciał do Dallas obejrzeć kampus college'u i nie będzie go na przyjęciu. Poza tym Tania ma złe przeczucia.

"(...) cały wszechświat jest polem bitwy dobra ze złem. Armia upadłych aniołów, przeżywających katusze diabłów, staje przeciwko duchom światłości" 

Ale bohaterka wraz z Grace i Holly jedzie do Black Eagle. Są pod wrażeniem posiadłości Zorana, pełnej przepychu i bogactwa. Kiedy po koncercie gwiazdora dziewczyny zostają zaproszone za kulisy i dowiadują się, że Zoran chciałby je poznać osobiście są bardzo podekscytowane. Jednak impreza kończy się dla Tani dosyć dziwnie i zagadkowo. Podczas kolejnego występu wydaje jej się, że widzi Zorana jak lewituje, a jego twarz przeobraża się w twarz ptaka, staje się bestią. Następnego dnia mało pamięta, podobnie jak przyjaciółki. Grace zaczyna znajomość z Ezrą poznanym w Black Eagle i zostawia chłopaka, którego kocha. Kiedy postanawia zamieszkać na zawsze w rezydencji Zorana, Tania zaczyna coś podejrzewać. Tym bardziej, że poznany na przyjęciu Daniel również jest nią zainteresowany. Dlaczego Grace opuściła swoich bliskich? Czemu z dnia na dzień wygląda na coraz bardziej wykończoną? Kim tak naprawdę jest Zoran i Daniel?

Nie przeczę, że do przeczytania tej książki skusiła mnie okładka. W jakiś sposób zrobiła na mnie wrażenie- uciekająca dziewczyna, czerwony kolor, obiecują dynamiczną i ciekawą, pełną zwrotów akcji opowieść. I tak też myślałam, kiedy sięgałam po tą powieść. Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale tym razem zrobiłam wyjątek. Nie wiedziałam nawet o czym jest "Mroczny anioł", bo nie ma opisu książki na okładce. Jakie były więc moje wrażenia po zapoznaniu się z lekturą?

Z różnych opinii, które już przeczytałam wynika, że powieść Eden Maguire nie wszystkim przypadła do gustu. Według mnie nie jest ona świetną książką, ale najgorsza też nie jest. Przyznam, że dosyć długo ją czytałam, ale tylko dlatego, że nie miałam na nią dużo czasu. Problemem były też utrudniające czytanie literówki. To było coś co najbardziej mi tu przeszkadzało. Tłumaczenie jest okropne. Nie znalazłam też tych zwrotów akcji, które mnie skusiły, ani emocji, mimo że narracja jest pierwszoosobowa. Wszystko to sprawia, że niektórzy mogą być zniechęceni do powieści. 

Według mnie autorka miała świetny pomysł na książkę. Historia jest nawet niezła, ale później coś się zepsuło. Na plus jest również to, że nie ma tu aniołów w jakiejkolwiek postaci, a takich jest ostatnio naprawdę sporo. "Mroczny anioł" jest chyba bardziej metaforą :) Koncepcja nie została do końca wykorzystana, a szkoda. Kontynuacji, jeśli się pojawi, raczej nie przeczytam. Jednak nie uważam, że straciłam tylko czas na czytaniu "Mrocznego anioła". Po prostu nie jest to lektura wyższych lotów. Książkę oceniam na 3/6 

tytuł: "Mroczny anioł"
autor: Eden Maguire
rok wydania: 2011
wydawca: MAK Verlag 
ilość stron: 384



niedziela, 27 października 2013

58. "Aniołowie" Alfred Lapple


Może wydawać się, że na temat aniołów zostało powiedziane już wszystko. Nawet nam wydaje się, że wiemy wystarczająco dużo. Jednak kiedy ktoś zadałby nam pytanie, kim są aniołowie, co o nich wiemy i co myślimy od razu okazałoby się, iż nasza wiedza nie jest kompletna, a odpowiedzi czasami są proste i dziecinne. Książka Alfreda Lapple ma na celu odpowiedzieć nam na wszystkie pytania o aniołach, a przez to uzupełnić naszą wiedzę o nich. 

Zrozumiałe jest to, że motyw anioła pojawiał się w historii od zawsze. Ludzie ciekawi byli tych istot i na wiele sposobów interpretowali różne zjawiska. Anioły były popularne nie tylko w chrześcijaństwie, ale też w innych wielkich religiach. Autor skupia się jednak na Piśmie Świętym jako źródle wiedzy na temat aniołów. Oprócz tego możemy przeczytać tutaj też o tym, gdzie pojawiały się w kulturze te istoty. Rozdziałem, który najbardziej mnie zaciekawił, był "Echa obrazu aniołów". Dowiedziałam się z niego jak aniołowie 'wyglądali' w literaturze, sztuce, muzyce, a nawet w polityce i historii świata. 

Alfred Lapple posługuje się dosyć zrozumiałym językiem, charakterystycznym dla książek popularnonaukowych. Często też przytacza różne cytaty. Cała książka jest podzielona na rozdziały, dzięki czemu jest czytelna i przejrzysta. Autor od czasu do czasu wymienia w punktach najważniejsze problemy, które potem rozwija. Nie musimy czytać wszystkiego po kolei, gdyż w każdym rozdziale jest coś interesującego, każdego zaciekawi coś innego. Czasami znajdowałam jakąś literówkę, ale to nie przeszkadzało w odbiorze tekstu. 

Anioły zyskiwały popularność przez lata. Dzisiaj również możemy zauważyć, że pojawiają się w wielu powieściach. Nefilim, upadły anioł, anioł ciemności, czy inne są tak rozpowszechnione w kulturze, że nie są już niczym nowym. Jak stwierdził autor, aniołowie nie są zagrożeni wymarciem. Powinniśmy jednak umieć rozpoznawać fikcję od prawdy, a "Aniołowie" Alfreda Lapple są świetnym źródłem informacji. Zachęcam was do sięgnięcia po tą lekturę.

tytuł: "Aniołowie" 
autor: Alfred Lapple 
rok wydania: 2003
wydawca: Wydawnictwo M
ilość stron: 184

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu M! 

poniedziałek, 21 października 2013

Który to dzisiaj? :P


Każdy kto dzisiaj zajrzał do kalendarza zapewne spostrzegł, że dzisiaj 21 października. Zwyczajna data dla większości z nas, ale nie dla mnie. Bowiem dokładnie rok temu na blogerze powstał blog na którym teraz jesteście :P Tak, dzisiaj pierwsza rocznica założenia bloga Kolorowa książka! I post urodzinowy, na który zapraszam :)

1. Jak to było...
No więc tak: Była sobie kiedyś 'osoba', która kiedyś przeczytała pewną bardzo ciekawą powieść. Zrobiła na niej tak wielkie wrażenie, że od razu po przeczytaniu chciała ona dowiedzieć się o tej książce więcej. Po wpisaniu tytułu w Google wyskoczyło mnóstwo ciekawych linków. Jeden z nich prowadził do bardzo ciekawego bloga, na którym znaleźć można było mnóstwo ciekawych opinii o książkach. Dlatego też ta 'osoba' zaczęła coraz częściej zaglądać na tą stronkę. W końcu w jej głowie narodził się pomysł o założeniu podobnego bloga, w końcu uwielbiała czytać...

Tą osobą, jak już pewnie się już domyśliliście :), jestem ja. Historia znana pewnie przez większość blogowiczów, bo zapewne zaczynaliście w podobny sposób. Bez wiedzy co i jak, nie wiedząc wcześniej, że istnieją takie blogi, a także z mocnym postanowieniem. 

2. Zaczęło się od książki
Jak to było w moim przypadku? A więc już w skrócie... Nie wiedziałam, że można prowadzić bloga z recenzjami książek. A kiedy pewnego razu, jakieś rok i 10 miesięcy temu, znalazłam w sieci taką stronkę bardzo się w to wciągnęłam. Zaczęłam śledzić wszystkie wpisy tej blogerki (która już niestety nie pisze, a szkoda) i pisać swoje recenzje. Doszłam do wniosku, że już kiedyś miałam pomysł z założeniem bloga, dlaczego to nie miałby być blog recenzyjny? I tak w październiku powstała moja własna stronka, malutka część tego wielkiego, wszystkowiedzącego internetu :) Gdyby nie książka, którą wtedy przeczytałam albo by mnie tu nie było, albo znalazłabym się tu znacznie później. Która to książka? "Spętani przez bogów", którą tak uwielbiam <3 


No i stało się, miałam swojego bloga. Ale nic poza tym, żadnej wiedzy na ten temat ani doświadczenia. Zaczęłam szukać innych blogów, osób, które tak jak ja uwielbiają czytać. Jeśli w czasie przed październikiem mieliście nagłe skoki odwiedzin na blogach, pewnie to byłam ja xD Początki zawsze są trudne, ale dzięki wam nie było tak źle. Pewnie zdajecie sobie sprawę jak ważne dla raczkującego blogera są komentarze. I za nie chciałabym podziękować. Wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy byli tutaj na samym początku, nawet jeśli już ich tu nie ma, ale myślę, że wiedzą, że o nich mówię :) A także tym obecnym komentującym, bez was nie byłoby tego bloga kochani! Bo musicie wiedzieć, że kiedy patrzyłam na inne blogi i widziałam ich statystyki, w porównaniu z którymi mój blog był na samym końcu, często wątpiłam w swoją misję na blogerze. Także dziękuję jeszcze raz!    

3. Co się tu działo?
Trochę statystyki. Wiem, że nie dla każdego jest to ciekawe, ale miło byłoby zajrzeć do tego posta za rok i porównać wyniki :) Tym bardziej, że jestem strasznie dumna z moich małych osiągnięć :)

*liczba odwiedzin 10075 
*liczba obserwatorów 134
*ilość postów 75
  w tym recenzje 57 

Teraz lista najczęściej odwiedzanych przez was recenzji:
1) "Delirium"  Lauren Oliver 
2)"Drżenie"  Maggie Stiefvater 
3) "Finale"  Becca Fitzpatrick 
4) "Szeptem"  Becca Fitzpatrick 
5)"Gildia Magów"  Trudi Canavan 

Oprócz recenzji książek lubiliście czytać posty: 

Biorę udział w wyzwaniu 'Przeczytam tyle, ile mam wzrostu', 'Czytam fantastykę' oraz 'Lista BBC'. 
W ciągu roku zmieniłam również dwa razy szatę graficzną bloga. 
Nawiązałam współpracę z Wydawnictwem M oraz Wydawnictwem MG. Bardzo dziękuję za zaufanie :)


To już koniec posta :P Niedługo pojawi się nowa recenzja, ale przygotowania do matury idą pełną parą, co sprawia, że mam coraz częściej mniej wolnego czasu na czytanie i pisanie recenzji. Dziękuje osobom, które tu zaglądają mimo mojej częstej nieobecności na blogerze. Jesteście wspaniali. Poczęstujcie się więc tymi wirtualnymi babeczkami ^^ Życzę wam miłego dnia :)

poniedziałek, 14 października 2013

57. "Neva" Sara Grant


"Nie mamy wpływu na to, co czujemy. Ale mamy na to, co robimy" 

Neva żyje w kraju, w którym od świata zewnętrznego oddziela go kopuła energii. Od dziecka mówiono jej, że kopuła ją chroni przed tym co jest na zewnątrz, że nic nie istnieje poza kopułą. Jednak Neva w to nie wierzy. Jej babcia opowiadała jej historie z czasu kiedy nie zamknięto jeszcze kopuły. Mówiła jej o tym jak ludzie różnili się od siebie. Teraz już tak nie jest- wszyscy są do siebie bardzo podobni, mają podobne geny. Dlatego też większość młodych ludzi robi sobie jakieś charakterystyczne znaki. W przypadku Nevy jest to tatuaż w kształcie płatka śniegu na dole brzucha. 

"Poza kopułą było życie- cała wielka kula życia. Ale między było a jest jest jednak wielka różnica" 

Bohaterka, kiedy była małą dziewczynką musiała obiecać babci, że nikomu nie powtórzy tego, czego się dowiedziała. Zdawała sobie sprawę, ze jej babcia łamie wiele zakazów. Nikomu nie można było źle mówić o Rządzie i stworzonej kopule. Pewnego dnia ukochana babcia dziewczyny zniknęła, nikt nie wiedział gdzie jest, nawet najbliższa rodzina. Ośmioletnia wtedy Neva zaczęła spisywać w dzienniku imiona wszystkich zaginionych. Przez te lata lista zapełniła się nowymi nazwiskami i rosła bardzo szybko. Neva miała już dosyć tego, że Rząd ich okłamuje i razem ze swoją przyjaciółką Sanną chcą stać się wolne. 

"(...) nie warto wiedzieć za dużo. Kiedy już o czymś wiesz, nie sposób pozbyć się tej wiedzy" 

Razem wpadły na pomysł mrocznej imprezy. Kilkoro ich znajomych spotkało się w domu Nevy w zupełnych ciemnościach, aby przekonać się kim tak naprawdę są. Później Sanna oznajmiła wszystkim plan sprzeciwu. Na imprezie dzieje się coś niezrozumiałego dla Nevy. W ciemnościach całuje się z chłopakiem, ale bynajmniej nie jest to Ethan, ale Braydon, chłopak Sanny. Bohaterka czuje, że zdradziła wiele osób. Coś ciągnie ją do Braydona, zwłaszcza, że uczucie między nią a Ethanem już dawno się wypaliło. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy po pierwszej akcji znika kolejna osoba. Neva postanawia odnaleźć prawdę o kopule i wszystkich zaginionych. 

Do tej książki ciągnęło mnie odkąd tylko dostrzegłam ją w księgarni. Kiedy tylko zobaczyłam ją w promocji nie mogłam się oprzeć. Chociaż antyutopijna wizja świata przedstawiona w powieściach, których teraz jest pełno mogła już niektórych znudzić, mnie na szczęście jeszcze to nie spotkało i chętnie sięgam po takie powieści. Książka Sary Grant opowiada o miejscu oddzielonym niewidzialną kopułą, która miała na celu ochronę ludzi przed tym co na zewnątrz. Jednak czytając "Nevę" łatwo możemy dojść do wniosku, że dzieje się zupełnie inaczej. Po wielu latach odizolowania od innych nie tylko cechy fizyczne ludzi są bardzo podobne, ale zaczyna również brakować surowców i podstawowych produktów. Młodzi ludzie zaczynają to dostrzegać i nie chcą żyć w takim świecie, chcą sprzeciwić się Rządowi. Jednak jest ryzyko- niektórzy ludzie znikają bez śladu, tak jak w przypadku babci Nevy. Ale ta wierzy, że jeszcze odnajdzie babcię i innych zagubionych. 

Książka Sary Grant jest ciekawą lekturą, czyta się ją bardzo szybko i nawet przyjemnie. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy Nevy, w czasie teraźniejszym. Szczerze mówiąc coraz częściej spotykam się z takim typem narracji i zaczynam się już do niej przekonywać :) Wracając jednak do powieści, myślę, że nie jest ona bardzo oryginalna czy porywająca. Owszem była akcja, niespodziewane wydarzenia, ale nie zrobiły na mnie dużego wrażenia. Samą książkę jednak wspominać będę bardzo przyjemnie. Co do atutów powieści, muszę przywołać tutaj bohaterów, takich jak Neva, tytułowa i główna bohaterka (odważna, nie chowająca głowy w piasek, wiedząca czego chce), jak również Braydona czy chłopaka Ethana. Postacie mają swoją historię, nie są tylko 'pionkami'. Dużym plusem jest też zakończenie, które, przyznaję, było zaskakujące. Jestem ciekawa czy będzie kolejna część, czy może otwarte zakończenie ma na celu uruchomienie wyobraźni czytelnika. 

To, na co powinnam zwrócić uwagę, to oczywiście okładka. Niby nie powinno się oceniać książki po okładce, ale według mnie jest naprawdę bardzo ładna. Świetnie wpisuje się w przedstawiony w środku świat, a także zachęca do zapoznania się z nim. Jest bardzo estetyczna i fajnie wykończona, całość dopełniają gdzieniegdzie pojawiające się płatki śniegu, które oczywiście są symbolem Nevy. Możemy zobaczyć je także na początku każdego rozdziału. Tak więc podsumowując, książka była ciekawą lekturą, ale nie usatysfakcjonowałaby bardziej wymagającego czytelnika. Oceniam na 3,5/6   


tytuł: "Neva"
autor: Sara Grant
rok wydania: 2011
wydawca: MAK Verlag 
ilość stron: 320 


piątek, 4 października 2013

56. "Tajemniczy ogród" Frances H. Burnett


"Na świecie musi być oczywiście mnóstwo czarów- powiedział [Colin] pewnego dnia z powagą- ale ludzie nie potrafią ich rozpoznać ani odprawiać" 

Mary Lennox jest dziewięcioletnią dziewczynką. Urodziła się w Indiach i tam mieszkała razem ze swoimi rodzicami. Od zawsze opiekowały się nią nianie, jej taty prawie nigdy nie było w domu, a piękna mama zajmowała się wyłącznie sobą. Mary myślała, że tak powinno być, że tak wygląda rodzina. Była rozkapryszoną i rozpuszczoną dziewczynką, jej opiekunki bowiem pozwalały jej na bardzo dużo, były jej służbą. Toteż Mary uważała, że może rządzić wszystkimi. Jej zachowanie miało się niedługo zmienić. 

"Tylko czasami odczuwa się jakby się miało żyć zawsze" 

Pewnego dnia wybuchła epidemia cholery i przeżyła tylko Mary. W pustym domu znaleźli zirytowaną dziewczynkę oficerowie brytyjscy. Kiedy oznajmili jej straszne wieści wcale się nie zmartwiła, nie znała ona bowiem swoich rodziców na tyle, by za nimi tęsknić. Jedyną rodziną Mary był jej wuj Craven mieszkający w Anglii. Kiedy dziewczynka pojechała do nowego domu, który miał prawie sto pokoi, nie wiedziała jeszcze jak dużo może się zmienić w jej życiu. Przez pewien czas myślała tylko o tym, że nie ma czym się bawić, że nikt nie jest na jej wezwanie. Miała tylko jedną służącą- Martę. 

"Gdzie zasadzisz, chłopcze, róże, oset nie wyrośnie"

Marta była prostą i życzliwą dziewczyną, która uwielbiała opowiadać o wrzosowisku i swoim rodzeństwie. Początkowo denerwowało to Mary, ale w końcu sama zainteresowała się tymi historiami. Zapragnęła zobaczyć jak wygląda wiosna, jak rosną rośliny. Chciała poznać Dicka, młodszego brata Marty i zobaczyć jak rozmawia ze zwierzętami. I w końcu chciała odnaleźć tajemniczy ogród, który był zamknięty od 10 lat. Coś innego jeszcze zwróciło jej uwagę. Pewnego wieczoru dziewczynka usłyszała krzyk w korytarzu, coś jakby płacz dziecka. Jednak nikt nie chce powiedzieć jej skąd się bierze. Skąd wziął się krzyk? Dlaczego jeden z ogrodów jest zamknięty? Czemu pan Craven jest taki oschły i obojętny?

Tajemniczy ogród", którego autorką jest Frances H. Burnett, z pewnością jest znany większości uczniów, ze względu za to, że jest to lektura szkolna. Myślę, że każdy powinien zapoznać się z treścią tej książki, zwłaszcza w młodym wieku, kiedy to szukamy odpowiedzi na pierwsze trudne pytania. "Tajemniczy ogród" mówi nam co jest ważne i wartościowe, a jakie zachowania niewłaściwe i śmieszne. Na podstawie charakteru bohaterów powieści możemy wywnioskować jak postępować w przyszłości.

Pierwszą z ważnych postaci jest główna bohaterka- Mary. Dziewczynka przechodzi metamorfozę. Mimo tego, że nadal jest wybuchowa i lubi się wywyższać zmienia swój stosunek do świata. Staje się dzieckiem, które jest ciekawe świata, energiczne i wesołe.  To dzięki jej dociekliwości poznajemy tajemnicę zamkniętego ogrodu, a także płaczu w korytarzu. Kolejną postacią wartą uwagi jest Dick. Według mnie jest to trochę wyidealizowany bohater. Chłopca znają wszyscy i wszyscy go lubią. Dick potrafi 'rozmawiać' ze zwierzętami, zna ich zwyczaje i wie wszystko o roślinach. Robi pozytywne wrażenie na Mary, a także na czytelniku. To on jest tym kimś, kto przyczynia się do zmiany w zachowaniu Mary. Ale przyczynił się do tego również gil, z którym dziewczynka się zaprzyjaźniła.

Powieść czyta się szybko i przyjemnie. Słownictwo nie jest skomplikowane, ale książka posiada jednocześnie ważne przesłanie. Ogród staje się symbolem, miejscem, w którym można żyć w zgodzie z naturą. Według mnie książka jest naprawdę warta przeczytania. Szczerze ją polecam i pewnie niejednokrotnie do niej sięgnę w przyszłości. Oceniam na 5/6


tytuł: "Tajemniczy ogród" 
autor: Frances Hodgson-Burnett 
rok wydania: 1909
wydawca: różne 
ilość stron: ok. 200

WYZWANIA: Z listą BBC